Zimowy poranek w Damnicy nie zwiastuje politycznych trzęsień ziemi. Szelest liści pod stopami nielicznych przechodniów i dym snujący się z kominów to rytm tutejszej codzienności. Jednak w urzędowych gablotach i na cyfrowych stronach Biuletynu Informacji Publicznej pojawił się komunikat, który w lokalnej społeczności waży więcej niż niejedna ustawa uchwalana w stolicy. Okręg numer 7 przygotowuje się do pójścia do urn. Data: 1 lutego 2026 roku.
Wszystko zaczęło się od suchego, prawnego sformułowania: „wygaśnięcie mandatu”. Za tymi dwoma słowami kryje się konkretna zmiana w krajobrazie lokalnej władzy. Marek Adam Jędrzejewski, dotychczasowy radny, przestał sprawować swoją funkcję, co oficjalnie potwierdził Komisarz Wyborczy w Słupsku postanowieniem z 5 listopada 2025 roku.
Dla postronnego obserwatora to tylko biurokratyczna procedura. Dla mieszkańców okręgu nr 7 to jednak moment, w którym ich głos znów zyskuje na realnej wartości. W małych wspólnotach, takich jak Damnica, radny nie jest postacią z ekranu telewizora – to sąsiad, człowiek, którego spotyka się w sklepie, pyta o stan dróg czy oświetlenie uliczne. Teraz to miejsce przy stole rady gminy czeka na nowego lokatora. Co na to lokalne władze?
– Pan Marek złożył rezygnację, a zgodnie z obowiązującymi przepisami wojewoda wydała zarządzenie w sprawie wyborów uzupełniających. Zgodnie z kalendarzem wyborczym odbędą się one 1 lutego. Trzeba jednak przyznać, że tego typu wybory zazwyczaj cieszą się umiarkowanym zainteresowaniem. Wszystko zależy od kandydatów i od tego, jaką kampanię przeprowadzą. Jesteśmy obecnie na etapie rejestracji – do końca przyszłego tygodnia poznamy nazwiska kandydatów - komentuje Paweł Lewandowski, zastępca wójta Damnicy.
Wojewoda Pomorska, Beata Rutkiewicz, wydała zarządzenie, które uruchomiło precyzyjny kalendarz wyborczy. Choć do samej niedzieli wyborczej pozostało jeszcze trochę czasu, za kulisami praca wre. Mechanizm demokratyczny w skali mikro ruszył pełną parą.
Na liście startowej już widać pierwsze nazwiska i szyldy. Do rywalizacji o zaufanie sąsiadów stanęły konkretne komitety. Wiemy już, że o mandat powalczą m.in. Dorota Zdyb oraz Marta Kacprzak, firmujące swoimi nazwiskami własne komitety wyborców. Pojawił się również tajemniczo brzmiący KWW ZK 2025. To nie są partyjne giganty z billboardami przy autostradach. To komitety lokalne, gdzie kampania odbywa się „od drzwi do drzwi”, a program wyborczy mieści się często w uścisku dłoni i obietnicy przypilnowania spraw najważniejszych dla danej ulicy czy sołectwa.
– To niewielkie okręgi. Jeśli spojrzymy na poprzednie wybory uzupełniające, zdarzało się, że kandydaci zdobywali mandaty przy poparciu rzędu 40 głosów. Jeżeli któryś z nich potrafi swoją kampanią wzbudzić zainteresowanie mieszkańców, mandat jest jak najbardziej do zdobycia. Znaczenie ma również pora roku. W wyborach samorządowych ogólnych zawsze jest więcej emocji – wybiera się wójta, radnych, informacji jest więcej i są one łatwiej dostępne – dodaje Paweł Lewandowski
Zgodnie z dokumentacją, luty będzie miesiącem rozstrzygnięć, ale styczeń to czas wytężonej pracy dla urzędników i kandydatów. Powoływanie komisji wyborczych, zgłaszanie kandydatów, weryfikacja list – każda z tych czynności ma swój nieubłagany termin.
Mieszkańcy okręgu nr 7 muszą mieć świadomość, że to właśnie oni 1 lutego zdecydują, kto będzie ich głosem w gminie przez najbliższe lata. W świecie wielkiej polityki jeden mandat często ginie w masie setek innych. Tutaj, w Damnicy, ten jeden mandat może przeważyć szalę w ważnym głosowaniu nad budżetem czy lokalną inwestycją.
Gdy 1 lutego komisje wyborcze otworzą swoje podwoje, nie będzie jupiterów ogólnopolskich stacji. Będzie za to chłodne, pomorskie powietrze i świadomość, że demokracja zaczyna się właśnie tutaj – na poziomie chodnika, świetlicy wiejskiej i okręgu wyborczego numer 7.
Czy mieszkańcy odpowiedzą na to wezwanie? Wybory uzupełniające bywają trudne – frekwencja często kuleje, a zimowa aura nie zachęca do spacerów w stronę urn. Jednak puste krzesło w radzie gminy to milczący wyrzut sumienia. Ktoś na nim zasiądzie. Pytanie tylko, czy będzie to osoba wybrana przez większość, czy jedynie przez tych nielicznych, którym „chciało się chcieć”.
Wybory w Damnicy to przypomnienie, że w samorządzie nie ma spraw małych. Są tylko te, o które nikt się nie upomniał. 1 lutego mieszkańcy mają szansę to zmienić
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
BITWA o Bolesławice: Od „skradzionych” tablic po milion
Szkoda że pani Gliniecka-Woś nie wykazuje takiej werwy w zgłaszaniu incydentów na policję kiedy chodzi o poważne wykroczenia lub nawet przestępstwa powodujące setki tysięcy strat publicznych pieniędzy i zagrożenia dla zdrowia mieszkańców.
Gruby Wiór
19:24, 2026-01-08
CIEMNOŚĆ WIDZĘ? W Słupsku deficyt elektryków
słaby artykuł, mało rzetelny, raczej chcący ugodzić w ZIM bez powodu, oj Kapusta Kapusta- głowa pusta....
mieszkaniec
14:55, 2026-01-07
CIEMNOŚĆ WIDZĘ? W Słupsku deficyt elektryków
Kim jest "prezydentku"?
Mieszkaniec
14:23, 2026-01-07
Egzekucje POZA PRAWEM. Były komornik oskarżony!
Słyszałem że niektórzy z nich doliczali ludziom koszty doręczenia korespondencji . Każda zwrotka bez stempla pocztowego jest na 100 proc doręczona przez pracowników kancelarii a liczona jako doręczenie pocztowe .
On
16:49, 2026-01-02