Zamknij

Dodaj komentarz

Zimowy egzamin z demokracji. W Damnicy puste krzesło czeka na gospodarza

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 18:00, 09.01.2026 Aktualizacja: 10:04, 09.01.2026
Skomentuj fot. Gmina Damnica fot. Gmina Damnica

Zimowy poranek w Damnicy nie zwiastuje politycznych trzęsień ziemi. Szelest liści pod stopami nielicznych przechodniów i dym snujący się z kominów to rytm tutejszej codzienności. Jednak w urzędowych gablotach i na cyfrowych stronach Biuletynu Informacji Publicznej pojawił się komunikat, który w lokalnej społeczności waży więcej niż niejedna ustawa uchwalana w stolicy. Okręg numer 7 przygotowuje się do pójścia do urn. Data: 1 lutego 2026 roku.

​Pustka przy stole obrad

​Wszystko zaczęło się od suchego, prawnego sformułowania: „wygaśnięcie mandatu”. Za tymi dwoma słowami kryje się konkretna zmiana w krajobrazie lokalnej władzy. Marek Adam Jędrzejewski, dotychczasowy radny, przestał sprawować swoją funkcję, co oficjalnie potwierdził Komisarz Wyborczy w Słupsku postanowieniem z 5 listopada 2025 roku.

​Dla postronnego obserwatora to tylko biurokratyczna procedura. Dla mieszkańców okręgu nr 7 to jednak moment, w którym ich głos znów zyskuje na realnej wartości. W małych wspólnotach, takich jak Damnica, radny nie jest postacią z ekranu telewizora – to sąsiad, człowiek, którego spotyka się w sklepie, pyta o stan dróg czy oświetlenie uliczne. Teraz to miejsce przy stole rady gminy czeka na nowego lokatora. Co na to lokalne władze?

– Pan Marek złożył rezygnację, a zgodnie z obowiązującymi przepisami wojewoda wydała zarządzenie w sprawie wyborów uzupełniających. Zgodnie z kalendarzem wyborczym odbędą się one 1 lutego. Trzeba jednak przyznać, że tego typu wybory zazwyczaj cieszą się umiarkowanym zainteresowaniem. Wszystko zależy od kandydatów i od tego, jaką kampanię przeprowadzą. Jesteśmy obecnie na etapie rejestracji – do końca przyszłego tygodnia poznamy nazwiska kandydatów - komentuje Paweł Lewandowski, zastępca wójta Damnicy. 

​Maszyna wyborcza w ruchu

​Wojewoda Pomorska, Beata Rutkiewicz, wydała zarządzenie, które uruchomiło precyzyjny kalendarz wyborczy. Choć do samej niedzieli wyborczej pozostało jeszcze trochę czasu, za kulisami praca wre. Mechanizm demokratyczny w skali mikro ruszył pełną parą.

​Na liście startowej już widać pierwsze nazwiska i szyldy. Do rywalizacji o zaufanie sąsiadów stanęły konkretne komitety. Wiemy już, że o mandat powalczą m.in. Dorota Zdyb oraz Marta Kacprzak, firmujące swoimi nazwiskami własne komitety wyborców. Pojawił się również tajemniczo brzmiący KWW ZK 2025. To nie są partyjne giganty z billboardami przy autostradach. To komitety lokalne, gdzie kampania odbywa się „od drzwi do drzwi”, a program wyborczy mieści się często w uścisku dłoni i obietnicy przypilnowania spraw najważniejszych dla danej ulicy czy sołectwa.

– To niewielkie okręgi. Jeśli spojrzymy na poprzednie wybory uzupełniające, zdarzało się, że kandydaci zdobywali mandaty przy poparciu rzędu 40 głosów. Jeżeli któryś z nich potrafi swoją kampanią wzbudzić zainteresowanie mieszkańców, mandat jest jak najbardziej do zdobycia. Znaczenie ma również pora roku. W wyborach samorządowych ogólnych zawsze jest więcej emocji – wybiera się wójta, radnych, informacji jest więcej i są one łatwiej dostępne – dodaje Paweł Lewandowski

​Kalendarz, który nie wybacza

​Zgodnie z dokumentacją, luty będzie miesiącem rozstrzygnięć, ale styczeń to czas wytężonej pracy dla urzędników i kandydatów. Powoływanie komisji wyborczych, zgłaszanie kandydatów, weryfikacja list – każda z tych czynności ma swój nieubłagany termin.

​Mieszkańcy okręgu nr 7 muszą mieć świadomość, że to właśnie oni 1 lutego zdecydują, kto będzie ich głosem w gminie przez najbliższe lata. W świecie wielkiej polityki jeden mandat często ginie w masie setek innych. Tutaj, w Damnicy, ten jeden mandat może przeważyć szalę w ważnym głosowaniu nad budżetem czy lokalną inwestycją.

​Więcej niż statystyka

​Gdy 1 lutego komisje wyborcze otworzą swoje podwoje, nie będzie jupiterów ogólnopolskich stacji. Będzie za to chłodne, pomorskie powietrze i świadomość, że demokracja zaczyna się właśnie tutaj – na poziomie chodnika, świetlicy wiejskiej i okręgu wyborczego numer 7.

​Czy mieszkańcy odpowiedzą na to wezwanie? Wybory uzupełniające bywają trudne – frekwencja często kuleje, a zimowa aura nie zachęca do spacerów w stronę urn. Jednak puste krzesło w radzie gminy to milczący wyrzut sumienia. Ktoś na nim zasiądzie. Pytanie tylko, czy będzie to osoba wybrana przez większość, czy jedynie przez tych nielicznych, którym „chciało się chcieć”.

​Wybory w Damnicy to przypomnienie, że w samorządzie nie ma spraw małych. Są tylko te, o które nikt się nie upomniał. 1 lutego mieszkańcy mają szansę to zmienić

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%