Zamknij
Budowa miejskiego ringu to bez wątpienia najgorętszy i najbardziej dyskutowany temat w Słupsku. Inwestycja, która miała być drogowym wybawieniem dla mieszkańców, napotyka na gigantyczne problemy, a jej koszty stale rosną. O ustaleniach komisji rewizyjnej, błędach w nadzorze ze strony Zarządu Infrastruktury Miejskiej i możliwych konsekwencjach dla władz miasta rozmawiamy z Pawłem Szewczykiem, przewodniczącym Rady Miejskiej.
Szkolna biblioteka rzadko pęka w szwach z powodu tak niezwykłej inicjatywy. Uczniowie, nauczyciele i rodzice II Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Słupsku pokazali, że chęć niesienia pomocy to u nich naturalny odruch. Zamiast standardowego wypożyczania lektur, można było podarować komuś szansę na życie, a to wszystko za sprawą szybkiej rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku.
Maciej Kobyliński to człowiek-instytucja. Przez wiele lat zasiadał w fotelu prezydenta Słupska, a jego życie to gotowy materiał na pasjonującą opowieść. Właśnie wydał swoją trzecią książkę, w której dzieli się wspomnieniami, kuluarami władzy i refleksjami na temat otaczającej nas rzeczywistości. Z wielką werwą opowiada o swojej miłości do urokliwej Łupawy, surowo ocenia współczesną politykę samorządową i zdradza, jak kiedyś budowało się relacje z największymi rekinami lokalnego biznesu. Zapraszamy na obszerny wywiad, w którym nie brakuje trudnych tematów i zaskakujących anegdot.
Gotowi na niesamowitą wyprawę do świata wyobraźni? Słupsk lada moment zamieni się w stolicę magii, miecza i epickich opowieści! Wydarzenie „Stare Smoki, Nowe Przygody. Zagrajmy w RPG!” to idealna okazja, by wcielić się w odważnych bohaterów, niezależnie od tego, czy zjedliście zęby na rzucaniu kośćmi, czy dopiero chcecie sprawdzić, z czym to się je.
Wybór szkoły średniej to nie lada wyzwanie, ale uczniowie z słupskiego „Micka” postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i pomóc młodszym kolegom. V Konferencja Uczniowska „Jak wybrać szkołę średnią” przyciągnęła do murów II Liceum Ogólnokształcącego aż 200 ósmoklasistów z miasta i powiatu, którzy szukali odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące swojej przyszłości.
Sprawa wydaje się przesądzona, ale zanim zapadnie ostateczna klamka, temat trafi pod obrady słupskich radnych. Już na najbliższej sesji Rady Miejskiej samorządowcy pochylą się nad uchwałą, która wymazuje z mapy miasta ulicę Stanisławy Walasiewiczówny. Choć urzędnicy argumentują to porządkowaniem geodezyjnym, w tle wybrzmiewa niezwykła historia patronki – osoby interpłciowej, której nazwisko stało się symbolem jednego z największych paradoksów w historii miasta.
Temat oświaty budzi w Słupsku skrajne emocje, zwłaszcza w zderzeniu z niżem demograficznym i potężnym budżetem rzędu 370 milionów złotych. Choć radni ostatecznie jednogłośnie przyjęli nową sieć szkół, dyskusja na sesji odsłoniła szereg wątpliwości: od wykluczenia komunikacyjnego uczniów z podmiejskich osiedli po ideologiczny spór o to, jak system powinien traktować dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.
Echa afery związanej z Collegium Humanum i handlem dyplomami MBA dotarły nad Słupię, wywołując pytania o kwalifikacje osób zasiadających w radach nadzorczych miejskich spółek. Podczas gdy inne samorządy, jak choćby Gdańsk, decydują się na weryfikację wiedzy swoich nominatów poprzez egzaminy państwowe, słupski Ratusz zachowuje urzędowy spokój. Radny Adam Sędziński zapytał wprost: co z dyplomami naszych urzędników i prezesów? Odpowiedź władz miasta jest jednoznaczna – skoro pieczątka na dyplomie jest, to temat jest zamknięty.
Ponad 3 miliony złotych – tyle łącznie wynoszą kwoty z ostatnich zleceń Zarządu Infrastruktury Miejskiej dla firmy Przedsiębiorstwo Usługowo-Handlowe „ŁAD” Sp. z o.o. Ponieważ właścicielem spółki jest syn Jana Langego, przewodniczącego klubu Koalicji Obywatelskiej, sprawa budzi ożywioną dyskusję w słupskim ratuszu. Podczas gdy radny Lange podkreśla transparentność procedur i rolę rachunku ekonomicznego, radna Renata Stec wskazuje na potrzebę jawności przy tak dużych wydatkach publicznych.
Przewodniczący Rady Miejskiej w Słupsku, Paweł Szewczyk, oficjalnie dołącza do prac nad jedną z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych ostatnich lat. Po strategicznym spotkaniu z posłem Stanisławem Lamczykiem wiemy już, że gra toczy się nie tylko o asfalt, ale o zdrowy rozsądek i miliardy złotych oszczędności. Szewczyk dołącza do zespołu parlamentarnego, by dopilnować, aby trasa startująca w Ustce służyła przede wszystkim mieszkańcom, a nie tylko celom wojskowym.
Współpraca na linii miasto-powiat to temat, który od lat budził w Słupsku emocje, zwłaszcza gdy w grę wchodziły publiczne pieniądze. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej na tapetę wzięto projekt uchwały dotyczący współfinansowania Powiatowego Urzędu Pracy (PUP). Choć z formalnego punktu widzenia sprawa wydawała się czysta – miasto jako powiat grodzki musiało dokładać się do "pośredniaka" – to radni głośno pytali: co z tego mamy?
Słupscy radni są zgodni – bierzemy te pieniądze! Właśnie zapadła decyzja o przyjęciu potężnego wsparcia finansowego, które pozwoli na budowę pełnowymiarowego boiska treningowego na stadionie przy ulicy Zielonej. Inwestycja warta miliony złotych zyskuje poparcie, choć na sali obrad iskrzy. Jesteśmy świadkami ostrej wymiany zdań między radną Beatą Kątnik a wiceprezydent Martą Makuch, a oliwy do ognia dolewa wiceprezes Gryfa.
To nie jest zwykła polityczna roszada, to koniec pewnej epoki w słupskim samorządzie. Renata Stec, radna związana z Platformą Obywatelską od blisko dwóch dekad, została definitywnie wykluczona z klubu Koalicji Obywatelskiej. Decyzja zapadła jednomyślnie w głosowaniu tajnym, kończąc wielomiesięczny okres napięć. Dziś, już jako radna niezależna, Stec odsłania kulisy pracy w klubie, mówiąc wprost o kneblowaniu ust, a jej byli koledzy zarzucają jej „strzelanie do własnej bramki”.
Termomodernizacja to szansa na niższe rachunki i ładniejsze miasto, ale w Słupsku ten proces odsłania też ciemną stronę komunalnej rzeczywistości. Gdy radna Renata Stec zapytała o finanse budynków wytypowanych do ocieplenia i podłączenia do miejskiej sieci ciepłowniczej, z ratusza przyszła odpowiedź, która może zwalić z nóg. Okazuje się, że w murach, które miasto planuje odnowić za grube miliony, mieszkają dłużnicy winni budżetowi astronomiczną kwotę ponad 1,2 miliona złotych.
Siedemdziesiąt dwa zgłoszenia, lawina maili i niekończące się wizyty strażników miejskich na jednej z ulic Osiedla Niepodległości. Spór o jakość powietrza w Słupsku wszedł na nowy, niespodziewany poziom. Podczas gdy jedna z lokatorek wypowiedziała wojnę trucicielom, miejscy decydenci rozkładają ręce, sugerując, że problem nie leży w kominach, lecz w emocjach skarżącej. W kuluarowych rozmowach ścierają się dwie racje: urzędnicza statystyka kontra nosy mieszkańców.

OSTATNIE KOMENTARZE