Region

Zamknij

Dodaj komentarz

BLOKADA "NA GĘBĘ" I CHIŃSKI MODEL DIALOGU. W Damnicy urząd mówi, a mieszkaniec ma milczeć

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 09:29, 27.04.2026 Aktualizacja: 10:19, 27.04.2026
2 BLOKADA "NA GĘBĘ" I CHIŃSKI MODEL DIALOGU. W Damnicy FOT. AI - zdjęcie ilustracyjne

To już nie są tylko emocjonalne wystąpienia na sesji czy skargi radnych. Oficjalne dokumenty, które dotarły do naszej redakcji, potwierdzają najgorszy scenariusz: w gminie Damnica wolność słowa została ograniczona jednym, ustnym poleceniem wójta. Bez regulaminu, bez podstawy prawnej i bez oglądania się na Konstytucję. Dokumenty z urzędu odsłaniają mechanizm, który bardziej przypomina cenzurę niż nowoczesną komunikację.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

​Sprawa, która wybuchła podczas ostatnich obrad Rady Gminy, doczekała się oficjalnej kontynuacji na papierze. W odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej, urząd musiał wyłożyć karty na stół. Obraz, który wyłania się z tych odpowiedzi, jest uderzający: gmina, która chętnie korzysta z zasięgów mediów społecznościowych, jednocześnie panicznie boi się głosu swoich obywateli.

​AWANTURA O ZAMKNIĘTE USTA

​Przypomnijmy, że iskra padła podczas sesji, gdy radny Krzysztof Kozłowski i były radny Marek Jędrzejewski postawili władzę pod ścianą. To wtedy padły mocne oskarżenia o "blokowanie możliwości wypowiadania się mieszkańcom". Marek Jędrzejewski nie gryzł się w język, punktując postawę urzędników.

​- Gorsze jest to, że blokujecie możliwość wypowiadania się mieszkańcom. Chciałbym zapytać o zasady moderowania profili gminnych i jednostek podległych – mówił podczas sesji Jędrzejewski, domagając się wskazania winnych cenzury.

​Dziś już wiemy, że jego intuicja go nie myliła. Z dokumentu podpisanego przez wójta Pawła Oberta wynika, że to on osobiście podjął decyzję o nałożeniu kagańca na gminnego Facebooka. Co najbardziej zdumiewa, decyzja ta zapadła 11 lutego 2026 roku i miała formę wyłącznie ustną. W urzędzie nie powstała żadna notatka, żadne polecenie służbowe ani zarządzenie. Po prostu: wójt kazał, a urzędnik wyłączył funkcję komentowania.

​URZĘDNICZA "WOLNA AMERYKANKA" 

​Najbardziej niepokojący w całej sprawie jest fakt, że w Urzędzie Gminy Damnica panuje całkowita prawna próżnia w zakresie mediów społecznościowych. Urzędnicy przyznają wprost: nie wprowadzono żadnych wewnętrznych zasad, regulaminów ani procedur dotyczących moderowania czy blokowania użytkowników.

​Oznacza to, że Paweł Lewandowski, zatrudniony na stanowisku ds. promocji gminy, zarządza dyskusją publiczną "na czuja". To on decyduje, co jest hejtem, a co merytoryczną krytyką, nie mając do tego żadnych spisanych wytycznych. W państwie prawa, gdzie każda decyzja organu władzy powinna mieć podstawę, takie działanie budzi ogromne wątpliwości.

​- Narzędzie to zastosowano w celu ograniczenia komentarzy o charakterze wulgarnym i hejterskim – tłumaczy urząd w piśmie, dodając, że najgorsza sytuacja panuje w weekendowe noce, kiedy nikt nie pilnuje profilu.

​Gmina stoi na stanowisku, że Facebook ma służyć wyłącznie jako tablica ogłoszeniowa, powielająca treści ze strony internetowej. To podejście stoi jednak w sprzeczności z tym, jak media społecznościowe widzą eksperci i sądy.

​WATCHDOG POLSKA: TO MOŻE BYĆ ŁAMANIE KONSTYTUCJI

​Głos w sprawie zabrała Sieć Obywatelska Watchdog Polska, która od lat pilnuje standardów jawności w samorządach. Prawnik stowarzyszenia, Szymon Dubiel, nie zostawia na metodach stosowanych w Damnicy suchej nitki. Przypomina, że profil gminy to nie prywatny folwark wójta, ale przestrzeń debaty publicznej.

​- Organy muszą zachowywać standardy wynikające z art. 54 Konstytucji, dotyczące swobody wypowiedzi i rozpowszechniania informacji – podkreśla Dubiel.

​Ekspert przywołuje wyroki sądów administracyjnych, które jasno wskazują, że nadmierne ograniczanie możliwości wypowiedzi może być uznane za bezprawne tłumienie krytyki. Według Watchdoga, jeśli gmina decyduje się na obecność w social mediach, musi brać na siebie ciężar moderacji, a nie iść na łatwiznę i "wyłączać" mieszkańców. Wątpliwości należy zawsze rozstrzygać na korzyść wolności słowa, czego w Damnicy zabrakło.

​CZY MIESZKAŃCY SĄ "GORSZYM SORTEM" ROZMÓWCÓW?

​Urząd w oficjalnym piśmie twierdzi, że od momentu wprowadzenia ograniczeń nie usuwano komentarzy ani nie blokowano użytkowników. Brzmi to jak sukces, ale prawda jest brutalna: nie trzeba niczego usuwać, skoro nikt nie może nic napisać. To tak, jakby zamknąć drzwi do urzędu i twierdzić, że nikt nie przyszedł ze skargą.

​Mieszkańcy o blokadzie dowiedzieli się z automatycznych komunikatów Facebooka. Nikt nie wyszedł do nich z wyjaśnieniem, nikt nie zapytał o zdanie. Wójt Paweł Obert podczas sesji sugerował, że jeśli komuś się to nie podoba, może sobie udostępnić post gminy na własnym profilu i tam pisać.

​To jednak nie to samo. Debata pod oficjalnym postem to miejsce, gdzie głos mieszkańca dociera do innych odbiorców i samej władzy. Wypchnięcie ludzi na "ich własne profile" to klasyczny przykład spychologii i próba ucieczki od trudnych pytań o inwestycje czy wydatkowanie publicznych pieniędzy.

​KONIEC DIALOGU CZY TYLKO PRZERWA?

​Wójt zapowiadał po sesji, że blokada może nie być ostateczna i jest "analizowana". Jednak oficjalne pismo, które otrzymaliśmy, nie pozostawia złudzeń co do obecnej linii urzędu: Facebook to dla nich tablica ogłoszeń, a nie miejsce do rozmowy.

Dziś w Damnicy nie rozmawia się o wulgaryzmach – rozmawia się o tym, czy samorząd jeszcze w ogóle szanuje swoich mieszkańców jako partnerów do dyskusji.

::news{"type":"see-also","item":"12122"}

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

MieszkaniecMieszkaniec

0 2

Niestety, ale wszystkie blokady zastosowane są właśnie z powodu pana Marka J. Profile społecznościowe jednostek funkcjonujących wewnątrz Gminy Damnica stały się dla byłego Pana radnego miejscem do wylewania złośliwości, podkoloryzowanych opinii i raniących społeczność komentarzy. Szkoda, że znalazły się kolejne osoby, które robią sobie z tego sensację.

21:09, 27.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

DamniczaninDamniczanin

0 4

Drogi Panie, to jest ograniczanie debaty publicznej, ale skoro obecny wójt jest tak niesamodzielny, to cóż... chyba trzeba ruszać z kampanią referendalną, bo obecna kadencja to jest zwijanie naszej gminy.

21:12, 27.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%