Gmina Kobylnica prowadzi rozmowy dotyczące możliwości oficjalnego partnerstwa z francuskim samorządem Calonne-Ricouart. Pierwszy etap kontaktów odbył się we wrześniu we Francji, a kolejne spotkania kontynuowano w listopadzie w Kobylnicy.
::news{"type":"see-also","item":"10190"}
Burmistrz Anna Gliniecka-Woś przypomina, skąd rozpoczął się temat współpracy.
– Pierwszy kontakt pojawił się za pośrednictwem gminy Kościelisko, która od wielu lat współpracuje z Calonne-Ricouart. Podczas jednego ze spotkań w Kościelisku padło pytanie, czy nie bylibyśmy zainteresowani podobnym partnerstwem i uznaliśmy, że warto się poznać – mówi burmistrz.
Burmistrz opisuje również pierwszą wizytę we Francji.
– We wrześniu uczestniczyliśmy w uroczystościach organizowanych w Calonne-Ricouart i zostaliśmy tam przyjęci niezwykle serdecznie. Nasze rozmowy miały wówczas charakter zapoznawczy i dotyczyły możliwości współpracy. Obie gminy okazały się do siebie podobne pod względem wielkości i organizacji, a tamtejszy region miał silne związki z Polską – podkreśla Anna Gliniecka-Woś. – Podczas tej wizyty nie podpisaliśmy żadnego listu intencyjnego ani dokumentu, ponieważ był to etap wzajemnego poznania – dodaje.
Program listopadowej wizyty w Kobylnicy
W ramach kolejnego etapu kontaktów delegacja z Francji przyjechała do Kobylnicy, a pobyt miał charakter studyjno-roboczy. Gośćmi byli burmistrz Calonne-Ricouart Ludovic Idziak oraz radny Joël Kmieczak, którzy przez kilka dni spotykali się z przedstawicielami Kobylnicy, poznając funkcjonowanie lokalnych instytucji i struktur.
Delegacja odwiedziła m.in. Szkołę Podstawową w Kobylnicy i Kwakowie, jednostkę OSP w Sierakowie, lokalne przedsiębiorstwa, bibliotekę, świetlice wiejskie oraz Centrum Kultury i Promocji. Rozmowy dotyczyły m.in. systemów oświaty, pracy radnych, pomocy społecznej oraz gospodarki odpadami w obu krajach.
Włodarze Kobylnicy podkreślają również szczególny charakter wizyty, ponieważ goście z Calonne-Ricouart są potomkami polskich rodzin, które trafiły do Francji po I wojnie światowej i odczuwają silny, emocjonalny związek z Polską.
W spotkaniu uczestniczyły także Antonia Buraczewska, była dyrektor Szkoły Podstawowej w Kobylnicy, oraz Wiesława Perez-Cano ze Stowarzyszenia Zespół Aktywnych Seniorów, które prowadziły część rozmów w języku francuskim, co nadawało wydarzeniu dodatkowy wymiar kulturowy.
– Część delegacji posługiwała się językiem polskim, co znacznie ułatwiało komunikację – mówi burmistrz Anna Gliniecka-Woś.
Wiceburmistrz przedstawia koszty pierwszego wyjazdu
Wiceburmistrz Rafał Kuleta informuje, że koszt transportu delegacji z Kobylnicy do Francji wyniósł 1320,80 zł, a diety to 428,37 zł dla burmistrz oraz 323,64 zł dla dyrektor Centrum Kultury i Promocji. Ubezpieczenie to koszt 25,60 zł oraz 35 zł.
– Zakwaterowanie zapewniła strona francuska i podczas wyjazdu nie ponieśliśmy żadnych kosztów promocyjnych – podkreśla Kuleta.
Decyzja dopiero przed radnymi
– Ostateczna decyzja w sprawie ewentualnego partnerstwa będzie należała do radnych i może zostać podjęta w przyszłym roku – podsumowuje Gliniecka-Woś.
::news{"type":"see-also","item":"10184"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
BLOKADA "NA GĘBĘ" I CHIŃSKI MODEL DIALOGU. W Damnicy
Drogi Panie, to jest ograniczanie debaty publicznej, ale skoro obecny wójt jest tak niesamodzielny, to cóż... chyba trzeba ruszać z kampanią referendalną, bo obecna kadencja to jest zwijanie naszej gminy.
Damniczanin
21:12, 2026-04-27
BLOKADA "NA GĘBĘ" I CHIŃSKI MODEL DIALOGU. W Damnicy
Niestety, ale wszystkie blokady zastosowane są właśnie z powodu pana Marka J. Profile społecznościowe jednostek funkcjonujących wewnątrz Gminy Damnica stały się dla byłego Pana radnego miejscem do wylewania złośliwości, podkoloryzowanych opinii i raniących społeczność komentarzy. Szkoda, że znalazły się kolejne osoby, które robią sobie z tego sensację.
Mieszkaniec
21:09, 2026-04-27
Smutne wieści. Nie żyje Zdzisław Maciaszek
Otóż to! Na usprawiedliwienie można jedynie jeszcze powiedzieć,że to już poszedł tak głęboko mechanizm zaprzeczen i iluzji w tym temacie, że wiele osób przestało wierzyć w to co widzą i słyszą. Temat rzeka,nawet nie warto dajej tego ruszać bo powstały dwa obozy, a dalsza walka nikomu nie jest potrzebna. Kolejna rzecz , nadal jest rodzina zmarłego i niech przejdą czas żałoby w spokoju o ile się w tej sytuacji tak da.
K.
15:29, 2026-04-25
Smutne wieści. Nie żyje Zdzisław Maciaszek
Od dwóch dni obserwuje tą wojne na komentarze a prawda jest taka............ że jakby wszyscy ( rodzice domniemanych ofiar i nauczyciele ) i instytucje ( komisariat w Kępicach, Kuratorium, władze gminy Kępice ) reagowały na wszystkie przewinienia, przekręty, oszustwa i nadużycia tego pana, nie doszło by do ostateczności. Wszystko było zamiatane pod dywan. Bo przecież pan był radnym. Miał plecy. W szkole wystarczyło sypnąć kaską i wszyscy nauczyciele byli zadowoleni. Jakby ktokolwiek zareagował może pan Maciaszek by się opamiętał i wiedział że nie jest bezkarny. A tak robił co chciał i to go doprowadziło tam gdzie jest. Uważam że dużą wine ponoszą ci co go kryli. Ale to ich sumienie, niech z tym żyją. Bo to wcale nie musiało sie tak skończyć.
Mała
23:22, 2026-04-24