W Kobylnicy zapadła decyzja, która na papierze wyglądała jak rutynowa uchwała, ale w praktyce dotykała jednego z najtrudniejszych pytań, przed jakimi stają dziś samorządy. Rada Miejska procedowała i przyjęła zgodę na odstąpienie od przetargowego trybu zawarcia umowy dzierżawy gminnych gruntów w Płaszewie. Chodziło o teren przeznaczony w planie miejscowym pod fotowoltaikę i umowę na 29 lat.
– Z wnioskiem o wydzierżawienie terenów gminnych przeznaczonych w planie miejscowym pod OZE, pod fotowoltaikę, wystąpiła do nas firma. Zaproponowała termin 29 lat. Jest to teren przeznaczony w planie miejscowym pod fotowoltaikę - wyjaśnia burmistrz Anna Gliniecka-Woś.
Na tym etapie wszystko wyglądało jak standardowa procedura. Dopiero pytanie radnego Mariusza Głaszcza zmieniło ciężar dyskusji – z formalnej na strategiczną.
– Wiemy, że w obecnej sytuacji coraz głośniej dochodzą do nas głosy na temat utylizacji różnego rodzaju urządzeń, czy fotowoltaiki, czy wiatraków. Chciałem zapytać, czy w takiej umowie, którą podpiszemy, będzie jakieś zabezpieczenie, że po 29 latach ta firma będzie musiała cały sprzęt zabrać, zutylizować i oddać grunt w takim stanie, w jakim został przekazany przez gminę. Być może warto byłoby pójść dalej i wprowadzić rodzaj gwarancji, kaucji, którą ta firma by nam wpłaciła, która by została zwrócona dopiero po 29 latach, gdy grunt zostanie oddany w takim stanie, jak został przekazany przez gminę.
Na wątpliwości odpowiada burmistrz Gliniecka-Woś, wskazując, że podstawowe zabezpieczenie gmina już stosuje, a pomysł kaucji nie zostaje z góry odrzucony.
– W umowach zawsze mamy zapis, że grunty po dzierżawie mają zostać przywrócone do stanu pierwotnego. Natomiast na temat kaucji możemy się zastanowić.
Formalnie sprawa została zakończona. Praktycznie pozostał otwarty wątek, który w kolejnych latach będzie wracał coraz częściej – czy samorządy powinny już dziś zabezpieczać się finansowo na koniec cyklu życia inwestycji OZE, zanim rachunek za ich likwidację stanie się problemem publicznym?
::news{"type":"see-also","item":"3882"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
BLOKADA "NA GĘBĘ" I CHIŃSKI MODEL DIALOGU. W Damnicy
Drogi Panie, to jest ograniczanie debaty publicznej, ale skoro obecny wójt jest tak niesamodzielny, to cóż... chyba trzeba ruszać z kampanią referendalną, bo obecna kadencja to jest zwijanie naszej gminy.
Damniczanin
21:12, 2026-04-27
BLOKADA "NA GĘBĘ" I CHIŃSKI MODEL DIALOGU. W Damnicy
Niestety, ale wszystkie blokady zastosowane są właśnie z powodu pana Marka J. Profile społecznościowe jednostek funkcjonujących wewnątrz Gminy Damnica stały się dla byłego Pana radnego miejscem do wylewania złośliwości, podkoloryzowanych opinii i raniących społeczność komentarzy. Szkoda, że znalazły się kolejne osoby, które robią sobie z tego sensację.
Mieszkaniec
21:09, 2026-04-27
Smutne wieści. Nie żyje Zdzisław Maciaszek
Otóż to! Na usprawiedliwienie można jedynie jeszcze powiedzieć,że to już poszedł tak głęboko mechanizm zaprzeczen i iluzji w tym temacie, że wiele osób przestało wierzyć w to co widzą i słyszą. Temat rzeka,nawet nie warto dajej tego ruszać bo powstały dwa obozy, a dalsza walka nikomu nie jest potrzebna. Kolejna rzecz , nadal jest rodzina zmarłego i niech przejdą czas żałoby w spokoju o ile się w tej sytuacji tak da.
K.
15:29, 2026-04-25
Smutne wieści. Nie żyje Zdzisław Maciaszek
Od dwóch dni obserwuje tą wojne na komentarze a prawda jest taka............ że jakby wszyscy ( rodzice domniemanych ofiar i nauczyciele ) i instytucje ( komisariat w Kępicach, Kuratorium, władze gminy Kępice ) reagowały na wszystkie przewinienia, przekręty, oszustwa i nadużycia tego pana, nie doszło by do ostateczności. Wszystko było zamiatane pod dywan. Bo przecież pan był radnym. Miał plecy. W szkole wystarczyło sypnąć kaską i wszyscy nauczyciele byli zadowoleni. Jakby ktokolwiek zareagował może pan Maciaszek by się opamiętał i wiedział że nie jest bezkarny. A tak robił co chciał i to go doprowadziło tam gdzie jest. Uważam że dużą wine ponoszą ci co go kryli. Ale to ich sumienie, niech z tym żyją. Bo to wcale nie musiało sie tak skończyć.
Mała
23:22, 2026-04-24