Najpierw zniknęła możliwość komentowania, potem mieszkańcy usłyszeli, że swoje uwagi mogą wysyłać mailem albo publikować u siebie. W Damnicy właśnie tak zaczął się spór, który szybko przestał dotyczyć tylko technicznego ustawienia na Facebooku. Dla jednych była to próba opanowania wulgarnych wpisów. Dla innych – niebezpieczny krok w stronę modelu, w którym władza chętnie mówi, ale coraz mniej chętnie słucha. I dlatego podczas obrad Rady Gminy Damnica padło pytanie, które w takich sytuacjach wraca zawsze: czy samorząd jeszcze rozmawia z mieszkańcami, czy już tylko nadaje komunikaty?