Gdy służby weszły do jednego z mieszkań w Słupsku, było już za późno. Przywiązany do krzesła pies leżał bez sił, skrajnie wycieńczony i wymagający natychmiastowej pomocy. Mimo walki o jego życie Wojtuś zmarł kilka godzin później. Teraz sprawą zajmują się policja i wkrótce prokuratura.