Po nagłośnionym pobiciu ukraińskich uczniów, którzy odbywali kurs w Zespole Szkół Budowlanych i Kształcenia Ustawicznego w Słupsku, magistrat przekazał pierwsze oficjalne stanowisko dotyczące roli placówki oraz działań podjętych po zdarzeniu. W przesłanym komentarzu podkreślono, że uczestnicy bójki nie są wychowankami tej szkoły, lecz uczniami Szkoły Rzemiosła w Słupsku, a samo zajście miało miejsce poza terenem „Budowlanki”.
[ZT]10449[/ZT]
– Uczniowie biorący udział w bójce nie są uczniami Zespołu Szkół Budowlanych (…) Uczniowie biorą udział jedynie w miesięcznym kursie oferowanym przez ‘Budowlankę’, dodatkowo, do zdarzenia doszło poza terenem szkoły – wyjaśnia rzecznik magistratu.
Władze miasta informują, że dyrektor szkoły od razu po uzyskaniu informacji o napaści poinformował urząd i podjął działania edukacyjne. W placówce zorganizowano spotkanie z dzielnicowym policji na temat odpowiedzialności karnej i skutków agresji, a następnie warsztaty poświęcone współistnieniu różnych kultur. Celem było – jak wskazano – przypomnienie uczniom, że „świat w którym żyjemy jest różnorodny i wymagamy od siebie wzajemnie szacunku”.
Ratusz przekazał również, iż po incydencie rozesłał pismo do wszystkich szkół z apelem o wzmacnianie dialogu i przypominanie, gdzie zgłaszać konflikty oraz wątpliwości.
Centralnym elementem publicznej dyskusji pozostaje krążące w sieci nagranie, na którym słychać wypowiedzi przypisywane jednemu z nauczycieli „Budowlanki”. Magistrat potwierdza, że materiał będzie badany.
– Jeśli chodzi o nagranie, które pojawiło się w przestrzeni internetowej (…) będzie ono poddane analizie pod kątem autentyczności – informuje Monika Rapacewicz, rzecznik Urzędu Miejskiego w Słupsku.
To kluczowe - bo od ustalenia, czy wypowiedź rzeczywiście padła z ust pedagoga - zależą możliwe konsekwencje służbowe. Miasto podkreśla, że ocena nie leży po jego stronie, lecz odpowiednich organów.
– O dalszych losach nauczyciela powinna wypowiedzieć się odpowiednia komisja wraz z Rzecznikiem Dyscypliny. Sprawa (…) jest przedmiotem rozważań Kuratorium Oświaty w Gdańsku Delegatura w Słupsku – słyszymy w przesłanym stanowisku.
Na tym etapie nie ma jeszcze rozstrzygnięcia.
– Dziś Miasto Słupsk nie jest w stanie stwierdzić czy nauczyciel użył słów, które pojawiają się w przestrzeni internetowej, a jeśli tak, jakie konsekwencje poniesie – podkreśla urząd, dodając, że decyzje zostaną wydane po analizie przez kuratorium i komisję dyscyplinarną.
„Budowlanka” przekazała miastu, że do tej pory nie zgłaszano incydentów związanych z tym nauczycielem ani sytuacji dyskryminacyjnych w szkole. Placówka była wcześniej laureatem ogólnopolskiego konkursu „Bezpieczna Szkoła – Świadomy Uczeń”, w którym doceniano programy dotyczące bezpieczeństwa i kształtowania postaw obywatelskich.
Postępowanie w sprawie pobicia prowadzi policja. Miasto deklaruje, że „zawsze potępia wszelkie formy agresji, słownej, fizycznej i jakiekolwiek inne postawy naruszające zasady” i czeka na wyniki analiz dotyczących nagrania oraz ustaleń policji.
[ZT]10477[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Dlaczego dawny szpital przy Kopernika niszczeje?
Wyjaśnienie całkiem logiczne. Jedynie co denerwuje to postawa Urzędu Marszałkowskiego, do którego budynek należał a który sprzedał te budynki osobom fizycznym bez żadnych konsultacji ( rozumiem , że z nikim) . Sprzedał i już. Jednak jak łatwo to zrobił i to jakimś nieznanym bliżej osobom ( a może właśnie sobie znanym) , którzy wystarczy, że zobowiązali się ( pewnie ustnie) że przerobią je na budynki mieszkalne. I co ? Ano nic my się tu szarpiemy z obecną Bogu ducha winna prezydentka Słupska a Urząd Marszałkowski nie ma sobie nic do zarzucenia bo ich nawet nikt o to nie pyta. Chyba wszyscy się boją? Nadzwyczajne jest to , że jak ktoś próbuje kupić jakiś stary i historyczny obiekt od urzędów to przedstawiane są takie problemy prawne z taką transakcją, że często jest to wręcz niemożliwe. A w tym przypadku Urząd Marszałkowski proszę bardzo sprzedał i już. Bez pytania, bez konsultacji i bez żadnych problemów. Dziwne.
Piotr
19:42, 2026-01-23
Słupska gra w zielone. Syn radnego LANGE robi interesy
Każdy s...a pod siebie w tym mieście. Wielkie państwo by sievwydawalo a poziom społeczeństwa widać po weekendzie jak firmy muszą po tej kulturalnej slupskiej patologi robić porządki. Zamiast firmy zajmować si3 pracami technicznymi pielęgnacji nasadzen to porządkują godzinami osłony śmietnikowe bo wbił nie odróżnia kolorów pojemników tylko walą na posadzki przed osłony itd. Nie wszyscy ale większość. To że jeszcze są firmy i pracownicy którzy chcą to robić to wymagało by to wdzięczności a nie ob smarowania jak Pani radna od wyginasow. Jak by to było zakazane to by dawno ktoś ich usadził za to bo przepisy zamowien publicznych mają obostrzsenia na takie okoliczności. Skoro nigdy ich nie wykluczono to chyba jest wszytko oki. Jak miasto zarośnie sufem to kto wam posprząta jak wszystkich zlikwidujecie szaleć.
Maxx
20:58, 2026-01-22
Słupska gra w zielone. Syn radnego LANGE robi interesy
Pani radna Kątnik, naprawdę nie ma Pani w Słupsku ważniejszych zajęć niż kolejna próba niszczenia ludziom opinii dla politycznego poklasku? Kreuje się Pani na wielką ekonomistkę i 'szeryfa', a mieszkańcy widzą tylko kolejne sianie fermentu, z którego nic pożytecznego dla miasta nie wynika. Zastanawiam się, czy ten dzisiejszy 'artykuł' u pana Węsierskiego to jeszcze dziennikarstwo, czy już Pani prywatny biuletyn? Wygląda to na bardzo słabą ustawkę: Pani potrzebuje tematu do ataku, a pan redaktor 'przypadkiem' publikuje tekst pod Pani tezę. Słupsk to małe miasto, tu takie konfiguracje widać gołym okiem. Pamiętamy Pani wielkie 'śledztwa' i donosy do prokuratury na urzędników, które kończyły się kompromitacją, bo okazywały się całkowicie bezzasadne. Czy to ma być Pani metoda na mandat radnej? Bieganie do mediów z oskarżeniami, bo merytoryczna praca w komisjach Panią przerosła? Przypomnijmy, że z Komisji Rewizyjnej Pani po prostu uciekła (rezygnując z funkcji), gdy tylko trzeba było zacząć realnie pracować na dokumentach, a nie tylko krzyczeć przed kamerą. Mieszkańcy płacą Pani co miesiąc niemałą dietę za działanie dla dobra Słupska, a nie za prowadzenie prywatnych wendet kosztem ludzi, którzy uczciwie wykonują swoją robotę. Może zamiast szukać dziury w całym i marnować czas urzędników na sprawdzanie Pani urojonych spisków, zajęłaby się Pani w końcu czymś, co realnie poprawi życie w tym mieście? Bo jak na razie jedyne, co Pani buduje, to atmosfera nagonki i zwykły niesmak.
Dominika
02:04, 2026-01-21
ALARM w Suchorzu! Pierwsze ognisko ptasiej grypy
60 sztuk ? adkonis spalił wszystko w kwakowie
mariusz
05:09, 2026-01-16