Radny Rady Miejskiej w Słupsk Kacper Moroz (PiS) złożył skargę do Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku na bezczynność Prezydenta Miasta Słupska. Sprawa dotyczy – jak podkreśla radny – braku odpowiedzi na zapytanie w sprawie kosztów delegacji służbowych i tzw. turystyki konferencyjnej finansowanej z miejskiego budżetu. Ratusz tłumaczy opóźnienia m.in. urlopami pracowników, czemu Moroz zdecydowanie się sprzeciwia.
[ZT]11014[/ZT]
Początek sporu sięga 17 grudnia 2025 r. Wtedy Kacper Moroz złożył zapytanie, w którym poprosił o szczegółowe informacje dotyczące wydatkowania środków publicznych na podróże służbowe i wyjazdy konferencyjne w 2024 roku. Jak wskazuje radny, mimo upływu ponad 12 miesięcy od zakończenia roku budżetowego oraz przekroczenia 14-dniowego terminu odpowiedzi, wynikającego z ustawy o samorządzie gminnym, odpowiedź nie nadeszła.
Zamiast danych Urząd poinformował o jednostronnym przedłużeniu terminu, traktując pytania o wykonanie budżetu 2024 jako „sprawy archiwalne”. Zdaniem radnego takie podejście uniemożliwia realną kontrolę finansów miasta.
– Nie chodzi o grzebanie w historii dla samej historii. Niedługo złożę analogiczne zapytanie o koszty delegacji za dopiero co zakończony rok 2025. Aby ta kontrola miała sens, muszę mieć punkt odniesienia” – tłumaczy Moroz. – „Chcę położyć obok siebie faktury z 2024 i 2025 roku, żeby zobaczyć czarno na białym: czy wydatki na ‘turystykę urzędniczą’ rosną? Czy Urząd zaciska pasa, czy wręcz przeciwnie? – dodaje.
Wezwanie i odpowiedź ratusza
9 stycznia 2026 r. radny wystosował do Prezydenta formalne „Wezwanie do usunięcia naruszenia prawa”, dając Urzędowi – jak zaznacza – szansę na polubowne zakończenie sprawy. Odpowiedź z 14 stycznia, podpisana przez wiceprezydent Beata Chrzanowska, nie spełniła jednak oczekiwań wnioskodawcy. W piśmie wskazano, że przygotowanie odpowiedzi opóźniły urlopy pracowników w okresie świątecznym, a termin ustawowy ma charakter „instrukcyjny”.
– Pracownicy samorządowi ciężko pracują i mają święte prawo do odpoczynku w Święta. Od tego jest Prezydent, który pobiera za to niemałą pensję, by zapewnić zastępstwa i ciągłość działania instytucji – komentuje Moroz – Tłumaczenie łamania ustawy tym, że ‘ludzie wzięli wolne’, to próba przerzucenia odpowiedzialności na szeregowych urzędników. To po prostu niesmaczne ze strony władzy – dodaje.
Skarga do sądu i „otwarta furtka”
15 stycznia 2026 r., po wyczerpaniu – jak podkreśla – wszystkich dróg polubownych, radny złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Domaga się zobowiązania Prezydenta do udzielenia odpowiedzi, stwierdzenia rażącego naruszenia prawa oraz wymierzenia grzywny dyscyplinującej.
– Składam skargę, aby przypomnieć władzy, że Urząd to nie prywatny folwark, gdzie terminy zależą od grafiku urlopowego. Mieszkańcy wymagają profesjonalizmu – podsumowuje Moroz.
Jednocześnie radny zaznacza, że nie zamyka drogi do szybkiego zakończenia sprawy. W skardze zawarł wniosek o zastosowanie trybu autokontroli.
– Moim celem nie jest procesowanie się dla zasady, lecz uzyskanie informacji. Jeśli Prezydent uzna swój błąd i prześle mi odpowiedź w ciągu najbliższych dni, sprawa zostanie zamknięta – deklaruje.
Stanowisko Urzędu Miasta
Do sprawy odniosła się rzecznik Urzędu Miejskiego w Słupsku, Monika Rapacewicz. W przesłanym oświadczeniu podkreśliła, że Urząd nie jest podmiotem oceniającym zasadność skargi, a w sprawach spornych wypowiadają się właściwe instytucje.
– Prezydent Miasta Słupska zawsze udziela informacji na pytania Radnych złożonych w ramach interpelacji czy zapytań. Dokłada starań, aby przygotować wyczerpujące materiały, gdy sprawa tego wymaga. Niejednokrotnie są to informacje, które trzeba zbierać z różnych źródeł i je weryfikować - komentuje Monika Rapacewicz.
Jak dodaje, w tej konkretnej sprawie nie ma odmowy udostępnienia danych, a radny został poinformowany, że materiały otrzyma do 30 stycznia 2026 r., po czym zostaną one upublicznione w rejestrze interpelacji i zapytań.
Spór o koszty delegacji trafił więc na drogę sądową, a dalszy bieg wydarzeń zależy od tego, czy – jak zapowiada radny – Urząd zdecyduje się na szybkie udostępnienie dokumentów jeszcze przed rozstrzygnięciem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
[ZT]11002[/ZT]
Patryk Węzik