Zamknij

Dodaj komentarz

Skarga do sądu na bezczynność ratusza. Spór o koszty delegacji w Słupsku

Patryk Węzik Patryk Węzik 18:00, 21.01.2026 Aktualizacja: 15:11, 21.01.2026
Skomentuj Skarga do sądu na bezczynność ratusza. Spór o koszty delegacji w Słupsku fot. Rada Miejska w Słupsku

Radny Rady Miejskiej w Słupsk Kacper Moroz (PiS) złożył skargę do Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku na bezczynność Prezydenta Miasta Słupska. Sprawa dotyczy – jak podkreśla radny – braku odpowiedzi na zapytanie w sprawie kosztów delegacji służbowych i tzw. turystyki konferencyjnej finansowanej z miejskiego budżetu. Ratusz tłumaczy opóźnienia m.in. urlopami pracowników, czemu Moroz zdecydowanie się sprzeciwia.

[ZT]11014[/ZT]

Początek sporu sięga 17 grudnia 2025 r. Wtedy Kacper Moroz złożył zapytanie, w którym poprosił o szczegółowe informacje dotyczące wydatkowania środków publicznych na podróże służbowe i wyjazdy konferencyjne w 2024 roku. Jak wskazuje radny, mimo upływu ponad 12 miesięcy od zakończenia roku budżetowego oraz przekroczenia 14-dniowego terminu odpowiedzi, wynikającego z ustawy o samorządzie gminnym, odpowiedź nie nadeszła.

Zamiast danych Urząd poinformował o jednostronnym przedłużeniu terminu, traktując pytania o wykonanie budżetu 2024 jako „sprawy archiwalne”. Zdaniem radnego takie podejście uniemożliwia realną kontrolę finansów miasta.

– Nie chodzi o grzebanie w historii dla samej historii. Niedługo złożę analogiczne zapytanie o koszty delegacji za dopiero co zakończony rok 2025. Aby ta kontrola miała sens, muszę mieć punkt odniesienia” – tłumaczy Moroz. – „Chcę położyć obok siebie faktury z 2024 i 2025 roku, żeby zobaczyć czarno na białym: czy wydatki na ‘turystykę urzędniczą’ rosną? Czy Urząd zaciska pasa, czy wręcz przeciwnie? – dodaje.

Wezwanie i odpowiedź ratusza

9 stycznia 2026 r. radny wystosował do Prezydenta formalne „Wezwanie do usunięcia naruszenia prawa”, dając Urzędowi – jak zaznacza – szansę na polubowne zakończenie sprawy. Odpowiedź z 14 stycznia, podpisana przez wiceprezydent Beata Chrzanowska, nie spełniła jednak oczekiwań wnioskodawcy. W piśmie wskazano, że przygotowanie odpowiedzi opóźniły urlopy pracowników w okresie świątecznym, a termin ustawowy ma charakter „instrukcyjny”.

– Pracownicy samorządowi ciężko pracują i mają święte prawo do odpoczynku w Święta. Od tego jest Prezydent, który pobiera za to niemałą pensję, by zapewnić zastępstwa i ciągłość działania instytucji – komentuje Moroz  – Tłumaczenie łamania ustawy tym, że ‘ludzie wzięli wolne’, to próba przerzucenia odpowiedzialności na szeregowych urzędników. To po prostu niesmaczne ze strony władzy – dodaje.

Skarga do sądu i „otwarta furtka”

15 stycznia 2026 r., po wyczerpaniu – jak podkreśla – wszystkich dróg polubownych, radny złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Domaga się zobowiązania Prezydenta do udzielenia odpowiedzi, stwierdzenia rażącego naruszenia prawa oraz wymierzenia grzywny dyscyplinującej.

– Składam skargę, aby przypomnieć władzy, że Urząd to nie prywatny folwark, gdzie terminy zależą od grafiku urlopowego. Mieszkańcy wymagają profesjonalizmu – podsumowuje Moroz.

Jednocześnie radny zaznacza, że nie zamyka drogi do szybkiego zakończenia sprawy. W skardze zawarł wniosek o zastosowanie trybu autokontroli.

– Moim celem nie jest procesowanie się dla zasady, lecz uzyskanie informacji. Jeśli Prezydent uzna swój błąd i prześle mi odpowiedź w ciągu najbliższych dni, sprawa zostanie zamknięta – deklaruje.

Stanowisko Urzędu Miasta

Do sprawy odniosła się rzecznik Urzędu Miejskiego w Słupsku, Monika Rapacewicz. W przesłanym oświadczeniu podkreśliła, że Urząd nie jest podmiotem oceniającym zasadność skargi, a w sprawach spornych wypowiadają się właściwe instytucje.

– Prezydent Miasta Słupska zawsze udziela informacji na pytania Radnych złożonych w ramach interpelacji czy zapytań. Dokłada starań, aby przygotować wyczerpujące materiały, gdy sprawa tego wymaga. Niejednokrotnie są to informacje, które trzeba zbierać z różnych źródeł i je weryfikować - komentuje Monika Rapacewicz. 

 Jak dodaje, w tej konkretnej sprawie nie ma odmowy udostępnienia danych, a radny został poinformowany, że materiały otrzyma do 30 stycznia 2026 r., po czym zostaną one upublicznione w rejestrze interpelacji i zapytań.

Spór o koszty delegacji trafił więc na drogę sądową, a dalszy bieg wydarzeń zależy od tego, czy – jak zapowiada radny – Urząd zdecyduje się na szybkie udostępnienie dokumentów jeszcze przed rozstrzygnięciem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

[ZT]11002[/ZT]

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Dlaczego dawny szpital przy Kopernika niszczeje?

Wyjaśnienie całkiem logiczne. Jedynie co denerwuje to postawa Urzędu Marszałkowskiego, do którego budynek należał a który sprzedał te budynki osobom fizycznym bez żadnych konsultacji ( rozumiem , że z nikim) . Sprzedał i już. Jednak jak łatwo to zrobił i to jakimś nieznanym bliżej osobom ( a może właśnie sobie znanym) , którzy wystarczy, że zobowiązali się ( pewnie ustnie) że przerobią je na budynki mieszkalne. I co ? Ano nic my się tu szarpiemy z obecną Bogu ducha winna prezydentka Słupska a Urząd Marszałkowski nie ma sobie nic do zarzucenia bo ich nawet nikt o to nie pyta. Chyba wszyscy się boją? Nadzwyczajne jest to , że jak ktoś próbuje kupić jakiś stary i historyczny obiekt od urzędów to przedstawiane są takie problemy prawne z taką transakcją, że często jest to wręcz niemożliwe. A w tym przypadku Urząd Marszałkowski proszę bardzo sprzedał i już. Bez pytania, bez konsultacji i bez żadnych problemów. Dziwne.

Piotr

19:42, 2026-01-23

Słupska gra w zielone. Syn radnego LANGE robi interesy

Każdy s...a pod siebie w tym mieście. Wielkie państwo by sievwydawalo a poziom społeczeństwa widać po weekendzie jak firmy muszą po tej kulturalnej slupskiej patologi robić porządki. Zamiast firmy zajmować si3 pracami technicznymi pielęgnacji nasadzen to porządkują godzinami osłony śmietnikowe bo wbił nie odróżnia kolorów pojemników tylko walą na posadzki przed osłony itd. Nie wszyscy ale większość. To że jeszcze są firmy i pracownicy którzy chcą to robić to wymagało by to wdzięczności a nie ob smarowania jak Pani radna od wyginasow. Jak by to było zakazane to by dawno ktoś ich usadził za to bo przepisy zamowien publicznych mają obostrzsenia na takie okoliczności. Skoro nigdy ich nie wykluczono to chyba jest wszytko oki. Jak miasto zarośnie sufem to kto wam posprząta jak wszystkich zlikwidujecie szaleć.

Maxx

20:58, 2026-01-22

Słupska gra w zielone. Syn radnego LANGE robi interesy

Pani radna Kątnik, naprawdę nie ma Pani w Słupsku ważniejszych zajęć niż kolejna próba niszczenia ludziom opinii dla politycznego poklasku? Kreuje się Pani na wielką ekonomistkę i 'szeryfa', a mieszkańcy widzą tylko kolejne sianie fermentu, z którego nic pożytecznego dla miasta nie wynika. Zastanawiam się, czy ten dzisiejszy 'artykuł' u pana Węsierskiego to jeszcze dziennikarstwo, czy już Pani prywatny biuletyn? Wygląda to na bardzo słabą ustawkę: Pani potrzebuje tematu do ataku, a pan redaktor 'przypadkiem' publikuje tekst pod Pani tezę. Słupsk to małe miasto, tu takie konfiguracje widać gołym okiem. Pamiętamy Pani wielkie 'śledztwa' i donosy do prokuratury na urzędników, które kończyły się kompromitacją, bo okazywały się całkowicie bezzasadne. Czy to ma być Pani metoda na mandat radnej? Bieganie do mediów z oskarżeniami, bo merytoryczna praca w komisjach Panią przerosła? Przypomnijmy, że z Komisji Rewizyjnej Pani po prostu uciekła (rezygnując z funkcji), gdy tylko trzeba było zacząć realnie pracować na dokumentach, a nie tylko krzyczeć przed kamerą. Mieszkańcy płacą Pani co miesiąc niemałą dietę za działanie dla dobra Słupska, a nie za prowadzenie prywatnych wendet kosztem ludzi, którzy uczciwie wykonują swoją robotę. Może zamiast szukać dziury w całym i marnować czas urzędników na sprawdzanie Pani urojonych spisków, zajęłaby się Pani w końcu czymś, co realnie poprawi życie w tym mieście? Bo jak na razie jedyne, co Pani buduje, to atmosfera nagonki i zwykły niesmak.

Dominika

02:04, 2026-01-21

ALARM w Suchorzu! Pierwsze ognisko ptasiej grypy

60 sztuk ? adkonis spalił wszystko w kwakowie

mariusz

05:09, 2026-01-16

0%