Zamknij

Dodaj komentarz

10 TYSIĘCY za metr?! Ustecki TBS szuka kupców. PRZESADA?

Patryk Węzik Patryk Węzik 17:53, 03.03.2026 Aktualizacja: 13:53, 03.03.2026
Skomentuj 10 TYSIĘCY za metr?! Ustecki TBS szuka kupców. PRZESADA? fot. UM Ustka

Usteckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego wystawiło na sprzedaż pięć mieszkań w budynku przy ul. Narutowicza 15. Nowy, czterokondygnacyjny obiekt obejmuje osiem lokali mieszkalnych i sześć garaży. Lokalizacja? Około dwóch kilometrów od morza. A to w Ustce zawsze oznacza wyższą półkę cenową.

[ZT]11522[/ZT]

W ofercie znalazły się lokale o powierzchni od 27,95 m² do 72,86 m². Ceny zaczynają się od 277 tys. zł, a kończą na 723 tys. zł. W przeliczeniu daje to stawkę sięgającą około 10 tys. zł za metr kwadratowy.

- Najmniejsze mieszkanie ma 27,95 m². W środku zaprojektowano sypialnię o powierzchni 9,5 m², salon z aneksem kuchennym – 14 m² oraz łazienkę – 4,3 m². Dla singla? Być może wystarczy. Dla młodej pary? Już bardzo ciasno. Dla rodziny z dzieckiem? Trudno mówić o komforcie - słyszymy wśród zainteresowanych.

Metraż bardziej przypomina mikroapartament inwestycyjny niż mieszkanie „na start” dla mieszkańców miasta. A cena – 277 tys. zł – skutecznie studzi entuzjazm. Większe lokale, około 46 m², wyceniono na blisko 460 tys. zł. Największe mieszkanie, niespełna 73-metrowe, kosztuje ponad 700 tys. zł.

Standard deweloperski, ceny rynkowe

Budynek sprzedawany jest w standardzie deweloperskim, z kompletnymi instalacjami wodno-kanalizacyjnymi, elektrycznymi i centralnego ogrzewania. Zakup odbywa się na zasadach rynkowych – przed podpisaniem aktu notarialnego należy uiścić pełną kwotę. Możliwy jest zakup kredytowy przy wpłacie zadatku. Formalnie trudno mieć zastrzeżenia. Oferta jest jasna, warunki przejrzyste, lokalizacja atrakcyjna.

A gdzie w tym „społeczne”?

Problem nie leży w samych cenach – bo nad morzem jest drogo i trudno udawać, że jest inaczej. Pytanie dotyczy raczej roli TBS. Towarzystwa Budownictwa Społecznego powoływano po to, aby zwiększać dostępność mieszkań dla osób o przeciętnych dochodach. Dla tych, których nie stać na rynek komercyjny. Tymczasem przy Narutowicza mamy ofertę, która cenowo wpisuje się w realia nadmorskich inwestycji prywatnych. Do sprawy odniosła się radna Marta Czternastek

Uważam, że to za drogo. Ustka się wyludnia, dlatego powinniśmy tak kształtować ceny, by zachęcać młodych do zostania tutaj. Taka stawka jest zaporowa i w praktyce skierowana do osób prowadzących działalność. Miasto nie jest przecież miejscem tylko dla singli, więc kawalerki nie są rozwiązaniem. Powinniśmy celować w rodziny, młode małżeństwa i osoby o średnich dochodach – zwłaszcza że mamy dobre szkoły i świetne położenie. Sprzedaliśmy atrakcyjną nieruchomość na promenadzie za 3 tysiące za metr, a dziś gdzie jest ręka wyciągnięta do tych, którzy budują naszą Ustkę? TBS powinien budować mieszkania społeczne dla osób średnio zamożnych. Deweloper może działać na wolnym rynku, ale TBS ma rolę społeczną. To spółka komunalna i powinna o tym pamiętać - komentuje radna Czternastek.

Czy 10 tys. zł za metr w spółce z udziałem samorządu to wciąż budownictwo społeczne? Czy 28 metrów za niemal 300 tys. zł to realna odpowiedź na potrzeby mieszkańców Ustki? Dwa kilometry do morza to niewątpliwy atut. Tylko czy ta oferta jest przede wszystkim dla lokalnej społeczności, czy raczej dla inwestorów patrzących na sezonowy wynajem? Władze spółki tłumaczą - że ta inwestycja akurat ma charakter komercyjny

- To nie jest budownictwo społeczne, tylko inwestycja o charakterze komercyjnym – taka jest jej formuła. Ustecki TBS równolegle realizuje również zadania społeczne. Spółka administruje komercyjnymi wspólnotami mieszkaniowymi na podstawie umów cywilnoprawnych, działając na własne ryzyko i będąc ubezpieczoną. Zarządzamy także mieszkaniami komunalnymi oraz cmentarzami. Nasza działalność jest zróżnicowana i nie ogranicza się do jednego segmentu. To właśnie na części komercyjnej zarabiamy, aby mieć środki na realizację programów o charakterze społecznym - komentuje Edward Rokosz - Prezes Zarządu Usteckiego TBS Sp. z o.o.

Spór o Narutowicza 15 pokazuje dziś coś więcej niż tylko cennik nowych mieszkań. To dyskusja o kierunku rozwoju miasta i o tym, jaką rolę w tej układance ma pełnić spółka komunalna. Z jednej strony – atrakcyjna lokalizacja, rynkowe zasady i kalkulacja, która ma przynieść środki na inne działania. Z drugiej – pytanie, czy w mieście, które mierzy się z wyludnianiem i odpływem młodych, priorytetem powinny być mikroapartamenty za 10 tys. zł za metr.

Dwa kilometry do morza to atut, ale prawdziwą wartością Ustki są jej mieszkańcy. I to od odpowiedzi na pytanie, dla kogo realnie powstają takie inwestycje, zależy, jak będzie wyglądać lokalna wspólnota za kilka, kilkanaście lat. Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

[ZT]11513[/ZT]

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%