Piłkarze Gryfa Słupsk zakończyli sezon porażką. W ostatnim meczu rozgrywek trójkolorowi przegrali na wyjeździe z rezerwami Arki Gdynia 0:1. Losy spotkania rozstrzygnęły się już na początku rywalizacji. W 3. minucie Eryk Urbański pokonał bramkarza gości i jak się później okazało, było to jedyne trafienie tego dnia. Słupszczanie próbowali odrobić straty, jednak mimo ambitnej walki nie zdołali doprowadzić do wyrównania.
Jeszcze przed sobotnim meczem Gryf Słupsk miał o co grać. Wyjazdowe spotkanie z Sokołem Bożepole Wielkie miało przybliżyć słupszczan do czołówki tabeli. Ostatecznie zakończyło się jednak remisem, który przekreślił szanse zespołu na udział w barażach.
To był pokaz siły w wykonaniu Gryfa Słupsk. Trójkolorowi nie dali żadnych szans Piastowi Człuchów i rozbili rywali aż 6:0, a kibice przy Zielonej oglądali prawdziwy festiwal bramek. Już od pierwszych minut było widać, że gospodarze są wyjątkowo zmotywowani i nie zamierzają zdejmować nogi z gazu.
Coraz trudniejsza sytuacja Gryfa Słupsk w walce o czołówkę tabeli. Słupszczanie przegrali na wyjeździe z Czarni Pruszcz Gdański 0:1, a jedynego gola w spotkaniu zdobył Oktawian Skrzecz.
To miał być idealny wyjazd do Bytowa – pewne zwycięstwo i kolejny krok w stronę awansu. W sobotnim meczu Gryf Słupsk pokonał Bytovię Bytów 2:0, kontrolując spotkanie praktycznie od pierwszego do ostatniego gwizdka. Dziś jednak wszystko wskazuje na to, że trzy punkty zostaną odebrane przy zielonym stoliku. Powód? Przekroczenie limitu zawodników spoza Unii Europejskiej.
Na Stadionie przy Zielonej Gryf Słupsk sięgnął po kolejne trzy punkty. Trójkolorowi pokonali Jaguar Gdańsk 1:0 i utrzymali czwarte miejsce w tabeli. Po 25 kolejkach słupszczanie mają na koncie 49 punktów i wciąż realnie patrzą w stronę baraży – do wicelidera brakuje już tylko czterech punktów. Po zmianie trenera widać wyraźne ożywienie w zespole, a seria dobrych wyników w lidze i w Pucharze Polski daje nadzieję na mocną końcówkę sezonu.
Piłkarze Gryfa Słupsk nie pozostawili złudzeń w wyjazdowym starciu z Gedanią Gdańsk. W sobotę, 11 kwietnia, słupszczanie zagrali koncertowo, wygrywając aż 5:1 i notując jedno z najbardziej efektownych zwycięstw w tym sezonie.
Nie tak wyobrażali sobie ten wyjazd kibice Gryfa Słupsk. W meczu 20. kolejki IV Ligi Pomorskiej słupszczanie zremisowali na wyjeździe z Aniołami Garczegorze 0:0. Spotkanie nie przyniosło bramek, a po końcowym gwizdku dominowało rozczarowanie, bo apetyty na komplet punktów były zdecydowanie większe.
Nie tak miał wyglądać początek rundy wiosennej dla Gryfa Słupsk. W meczu 18. kolejki IV Ligi Pomorskiej słupszczanie przegrali na własnym stadionie z rezerwami Chojniczanki Chojnice 2:3. Spotkanie było pełne emocji, zwrotów akcji i walki do ostatnich minut, ale ostatecznie trzy punkty pojechały do Chojnic.