Planowana hodowla około tysiąca sztuk bydła w Będziechowie wzbudza zainteresowanie mieszkańców gminy Główczyce. Choć procedura środowiskowa dopiero się rozpoczęła, samorząd już zapowiada dokładną analizę wszystkich potencjalnych skutków inwestycji.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Jak informowaliśmy, spółka DEPOFARM chce wybudować w Będziechowie 10 budynków inwentarskich. Docelowo utrzymywanych miałoby być tam około 1000 sztuk bydła, co w dokumentacji przeliczono na 1400 DJP. Ze względu na skalę przedsięwzięcie zostało zakwalifikowane jako mogące zawsze znacząco oddziaływać na środowisko.
Wójt gminy Główczyce Rafał Teterka podkreśla jednak, że obecnie jest zbyt wcześnie, by przesądzać o przyszłości inwestycji.
– Na tym etapie samorząd nie może jeszcze przesądzać o losach tej inwestycji. Naszą rolą jest przede wszystkim dbanie o interes mieszkańców. Mówimy jednak o lokalnym przedsiębiorcy i rolniku, który od lat funkcjonuje na naszym terenie. Skala przedsięwzięcia jest duża, bo chodzi o około tysiąc sztuk bydła, dlatego wszystkie uwarunkowania będą szczegółowo analizowane. Patrząc na lokalizację, można przypuszczać, że ewentualne uciążliwości będą znacznie mniejsze, ponieważ teren jest oddzielony od zabudowy lasem. Trzeba też pamiętać, że mówimy o hodowli bydła mięsnego, a nie trzody chlewnej. To na razie bardzo wstępny etap procedury – mówi wójt.
Przed wydaniem ewentualnej decyzji środowiskowej inwestycja będzie musiała przejść szereg uzgodnień. Swoje stanowiska mają przedstawić między innymi Wody Polskie, sanepid oraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
– Przed inwestorem jeszcze szereg uzgodnień i opinii, między innymi z Wodami Polskimi, sanepidem czy Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. Dopiero po ich wydaniu będzie można ocenić, czy taka inwestycja w ogóle może zostać zrealizowana. Raport oddziaływania na środowisko powstaje właśnie po to, aby te kwestie dokładnie zbadać. Nie mamy narzędzi, by ingerować w stanowiska organów opiniujących – to one będą regulowały możliwość realizacji przedsięwzięcia – podkreśla Rafał Teterka.
Jednym z tematów, które już teraz pojawiają się w rozmowach mieszkańców, są potencjalne uciążliwości związane z funkcjonowaniem gospodarstwa. Chodzi nie tylko o kwestie zapachowe, ale również o wzmożony ruch pojazdów ciężarowych.
Wójt zapewnia, że mieszkańcy będą mogli na bieżąco śledzić przebieg procedury i zadawać pytania dotyczące inwestycji.
– Zależy nam na pełnej transparentności całego procesu. Na pewno odbędą się spotkania z mieszkańcami, które pozwolą odpowiedzieć na pojawiające się pytania i wątpliwości. Działka znajduje się około 600 metrów od najbliższych zabudowań, dodatkowo oddziela ją pas lasu. Pewne obawy budzi natomiast kwestia wykorzystania dróg przez ciężki transport i to również będzie analizowane – zapowiada.
Jak dodaje włodarz gminy, znaczenie ma również fakt, że za przedsięwzięciem stoi przedsiębiorca działający od lat w regionie.
– Jesteśmy gminą rolniczą i trzeba pamiętać, że produkcja żywności musi się gdzieś odbywać. Gdyby chodziło o inwestora zewnętrznego, moje nastawienie byłoby zapewne bardziej sceptyczne. W tym przypadku mam jednak większe zaufanie do lokalnego przedsiębiorcy i uważam, że należy dać mu możliwość przedstawienia swoich argumentów oraz wykazania się w trakcie procedury – dodaje wójt.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Na razie postępowanie znajduje się na wczesnym etapie. Ostateczna decyzja będzie zależała od wyników raportu oddziaływania na środowisko oraz opinii instytucji odpowiedzialnych za ocenę wpływu inwestycji na otoczenie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
NAJDROŻSI. Delegacje słupskiej oświaty
Dyrektorce SP9 ten wyjazd się należał za przyłączenie Bolesławic do Słupska. Ciekawe, czy po doświadczeniach zdobytych w Londynie, jej szkoła przestanie być jedną z najgorszych placówek w Słupsku...
Leon
20:38, 2026-06-22
NAJDROŻSI. Delegacje słupskiej oświaty
Kingusia Gajewska wiedziałaby jak to wszystko rozliczyć .... i jeszcze kartofli by dała a wy tu marudzicie... i te grosze - jeden tylko poseł nie raz w ciągu jednego miesiąca ma więcej kilometrówek niźli te wszystkie delegacje ..... POszaleli ci "turyści" .... POszaleli 🤣🙂🤣
delega-tura
19:53, 2026-06-22
Poseł Konwiński wrócił do rodzinnej gminy
Najgorszy poseł ten Konwinski jaki do tej pory miała ziemia Słupska leń obibok nie interesuje się w ogóle regionem w przeciwieństwie do Mullera ale wyborcy POmamrancow głosują dalej na niego
Wyborca POmamrancow
03:47, 2026-06-22
Hodowla pod Główczycami? W planach 10 budynków
Wspaniały pomysł, w Drzeżewie i Będzichowie zawsze była HODOWLA BYDŁA, zwłaszcza teraz gdy sz-KO-py PO-wzięły plan karmić Polaków zatrutą PADLINĄ z dżungli od swoich uciekinierów hitlerowskich z A. Pd. z toksynami i stymulatorami wzrostu. Niech sobie stworzą w NIEMCZECH LAGRY i żrą sami tę mniej wartościową TANIĄ JATKĘ.
Rolnik
15:40, 2026-06-21