Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Ewa żyje bez ogrzewania i ciepłej wody. „Spałam w czapce, kurtce i rękawiczkach”

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 21:29, 30.06.2026 Aktualizacja: 21:31, 30.06.2026
Skomentuj Ewa żyje bez ogrzewania i ciepłej wody. „Spałam w czapce, kurtce i rękawiczkach” Ewa Płotka została zmuszona do mieszkania w lokalu pozbawionym ogrzewania i ciepłej wody

Nie ma sprawnego ogrzewania, ciepłej wody ani normalnej łazienki. Jest za to rodzinny konflikt, umowa dożywocia i kobieta, która twierdzi, że po powrocie z pracy zastała zupełnie inne warunki niż te, w których wcześniej mieszkała. Ewa Płotka z Motarzyna (gm. Dębnica Kaszubska) mówi, że została przeniesiona do niedokończonych pomieszczeń. Pomaga jej koleżanka, Izabela Dawidowska, która nie kryje emocji. 

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

::event{"type":"vertical","item":"285"}

Ewa Płotka ma 39 lat. W domu w Motarzynie mieszka od lat. Jak opowiada, nieruchomość jest związana z jej rodziną oraz spadkiem po ojcu. Obecnie sytuacja jest jednak bardzo skomplikowana. Z jednej strony trwa rodzinny spór, z drugiej pojawia się kwestia prawa dożywotniego korzystania z części budynku.

Kobieta pokazuje pomieszczenia, w których przyszło jej mieszkać. Są tam grzejniki, ale – jak twierdzi – nie działają. Jest bojler, którego nie można podłączyć, zimna woda i pomieszczenie mające pełnić funkcję łazienki, przypominające część niedokończonego remontu.

Tu jest tylko zimna woda. Tu są grzejniki, które niestety nie grzeją, bo nie mogą ich podłączyć. Piec jest tam, w mojej starej kuchni – mówi Ewa Płotka.

Kobieta twierdzi, że przed wyjazdem do pracy w Dębinie mieszkała w innej części domu. Miała tam kuchnię, piec, łazienki i możliwość normalnego funkcjonowania. Po powrocie miała zastać całkowicie zmieniony układ pomieszczeń.

Wyjechałam do pracy do Dębiny i mój brat ze swoją żoną zrobili mi remont, o którym po prostu nie wiedziałam. Kiedy przyjechałam, okazało się, że zrobili mi takie mieszkanie, w którym teraz mieszkam – opowiada.

Według jej relacji wcześniej korzystała z części domu, w której znajdował się piec oraz zaplecze sanitarne. Dziś nie ma do niej dostępu.

Został mi zabrany piec, kuchnia i dwie łazienki. Tam stoi mój piec, a tutaj nie ma ogrzewania – dodaje.

„GDYBYM ZOSTAŁA TU PRZEZ CAŁĄ ZIMĘ, NIE WIEM, CZY BYM WYTRZYMAŁA”

Najtrudniejsza miała być zima. Ewa Płotka mówi, że w pomieszczeniach było tak zimno, iż musiała szukać pomocy u rodziny i znajomych. Przez część zimy nie przebywała w domu, ponieważ – jak twierdzi – warunki były nie do zniesienia.

Były takie mrozy, że zamarzałam. Okna mi zamarzały i spałam w czapce, kurtce i rękawiczkach – opowiada.

Kobieta podkreśla, że nie walczy o luksus, lecz o podstawowe warunki do życia. Jej sytuacja mieszkaniowa ma mieć także wpływ na sprawy rodzinne. Dzieci kobiety przebywają obecnie w pieczy zastępczej.

Moje dzieci są w domu dziecka, bo nie dostanę dzieci, dopóki nie będę miała warunków. A jak widać, nie ma tutaj warunków, żeby utrzymać dzieci – mówi.

W pomieszczeniach widać ślady niedokończonych prac. Są rurki i elementy instalacji, jednak według relacji kobiety nadal nie ma działającego ogrzewania ani ciepłej wody.

Jeżeli chcieli mnie przenieść z tamtego mieszkania do tego, sądziłam, że będzie to mieszkanie, w którym będę w stanie normalnie żyć – dodaje.

KOLEŻANKA POMAGA I NIE KRYJE EMOCJI

Ewie Płotce pomaga Izabela Dawidowska. Mówi, że nie mogła obojętnie patrzeć na warunki, w jakich żyje jej koleżanka. Jej zdaniem problem wykracza poza zwykłe rodzinne nieporozumienie.

Ja tu pierwszy raz przyjechałam i nie siedziałam nawet 5 minut, bo naprawdę nie idzie wytrzymać. Jest zimno, wilgoć i pleśń. Nie ma prysznica ani normalnej łazienki. Mamy XXI wiek i żeby tak ludzie mieszkali? – pyta Izabela Dawidowska.

Kobieta twierdzi, że Ewa jest zastraszona i nie potrafi sama skutecznie zawalczyć o swoje prawa. Dlatego postanowiła ją wspierać.

Ona się boi, ona się trzęsie. Powiedziałam, że jej pomogę. Dla mnie pies w budzie ma lepiej niż ona – mówi.

Izabela Dawidowska dodaje, że według jej wiedzy brat i szwagierka Ewy chcą doprowadzić do tego, aby kobieta opuściła dom. W rozmowie pojawia się także informacja o propozycji zrzeczenia się praw za 10 tys. zł. Ewa Płotka podkreśla, że nie zamierza się na to zgodzić.

Oni oczekują ode mnie, żebym pojechała z nimi i zrzekła się tego za 10 tys. zł. Ja się nie zgodzę. To jest po śmierci mojego taty i ja tego nie oddam! – stwierdza stanowczo.

RODZINNY SPÓR I UMOWA DOŻYWOCIA

Sprawa ma jednak również drugą stronę. W rozmowie uczestniczy szwagierka Ewy, która twierdzi, że Ewa Płotka nie jest współwłaścicielką nieruchomości, lecz posiada prawa wynikające z ugody dotyczącej dożywocia. Według niej kobieta ma także obowiązek opłacania mediów.

W ugodzie jest zapisane, że ma płacić rachunki i pełne koszty mediów. Ewa nie uiszcza opłat ani za prąd, ani za wodę, a ja muszę płacić rachunki – mówi szwagierka.

Na pytanie o warunki, w jakich mieszka Ewa, odpowiada, że sprawą zajmuje się adwokat, a spór może zostać rozstrzygnięty przed sądem.

W sądzie zmieniamy dożywocie. Jeżeli zostanie zamienione na rentę, dostanie rentę i będzie musiała się wyprowadzić – zapowiada.

Szwagierka twierdzi również, że rodzina proponowała Ewie inne rozwiązanie, w tym zakup mieszkania.

Proponowaliśmy, że kupimy kawalerkę, ale powiedziała, że nie chce. Ostatnio nawet szukaliśmy i znaleźliśmy mieszkanie dwupokojowe – przekonuje.

Ewa Płotka odpowiada, że do żadnego realnego zakupu nie doszło.

Mówili, że kupią mi kawalerkę. Jakoś mi jej nie kupili – mówi.

Odnosząc się do kwestii rachunków, przyznaje, że przez 2 miesiące ich nie płaciła. Tłumaczy to warunkami, w jakich miała mieszkać zimą.

Nie płaciłam przez 2 miesiące, bo powiedziałam, że nie będę płaciła zimą za coś, w czym nie jestem w stanie żyć. Nie będę płaciła za zimną wodę i prąd w mieszkaniu, które mi zrobili – tłumaczy.

OPS NIE MOŻE UJAWNIĆ, CZY POMAGA KOBIECIE

O sytuację mieszkanki Motarzyna zapytaliśmy Ośrodek Pomocy Społecznej w Dębnicy Kaszubskiej. Pytania dotyczyły między innymi tego, czy instytucja zna sprawę, jakie działania podjęła i czy kobieta została objęta pomocą.

OPS odmówił udzielenia szczegółowych informacji dotyczących konkretnej osoby. Jak wyjaśnia kierownik ośrodka Piotr Reszka, pracownicy pomocy społecznej są prawnie zobowiązani do zachowania w tajemnicy informacji o sytuacji osobistej, rodzinnej, zdrowotnej i materialnej osób korzystających ze wsparcia.

Ośrodek nie może ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, czy wskazana osoba jest lub była objęta wsparciem, jak również jakie działania były lub są wobec niej prowadzone – przekazuje OPS.

Ośrodek powołuje się między innymi na art. 100 ust. 1 ustawy o pomocy społecznej, przepisy dotyczące ochrony prywatności oraz RODO

Jednocześnie OPS zapewnia, że reaguje na każde zgłoszenie dotyczące zagrożenia życia, zdrowia lub trudnej sytuacji bytowej mieszkańców gminy.

W każdym przypadku, w którym zachodzi taka konieczność, uruchamiane są wszelkie dostępne prawem instrumenty wsparcia i pomocy – informuje ośrodek.

KAŻDE ZGŁOSZENIE MA BYĆ WERYFIKOWANE

OPS opisał także ogólną procedurę stosowaną w sytuacji, gdy mieszkaniec zgłasza brak ogrzewania, ciepłej wody albo podstawowych warunków sanitarnych.

Sygnał może pochodzić od samej osoby zainteresowanej, rodziny, sąsiadów, policji, sądu, innych instytucji, a także od mediów. Ośrodek podkreśla, że każde zgłoszenie, również anonimowe, podlega weryfikacji.

Podstawowym narzędziem pracownika socjalnego jest rodzinny wywiad środowiskowy, przeprowadzany w miejscu zamieszkania. Ma on służyć ustaleniu faktycznej sytuacji osobistej, rodzinnej, majątkowej i mieszkaniowej danej osoby.

W przypadku potwierdzenia trudnych warunków OPS może przyznać zasiłek celowy, między innymi na opał, żywność, odzież lub drobne naprawy.

Jeżeli lokal nie nadaje się do zamieszkania albo zagraża zdrowiu, ośrodek może współpracować z Urzędem Gminy przy analizowaniu możliwości przyznania lokalu socjalnego, lokalu zamiennego, skierowania do ośrodka wsparcia, schroniska albo domu pomocy społecznej.

W sprawach związanych z konfliktami rodzinnymi, umową dożywocia, ubezwłasnowolnieniem lub przemocą OPS może współpracować także z sądem, kuratorami, policją i opiekunami prawnymi.

Ośrodek nie ujawnia jednak, czy którekolwiek z tych działań zostało podjęte w przypadku Ewy Płotki.

„BĘDZIEMY WALCZYĆ”

Spór może mieć dalszy ciąg przed sądem. Ewa Płotka mówi, że nie zamierza rezygnować z walki o swoje prawa. Izabela Dawidowska deklaruje, że będzie ją wspierać.

Ja na to nie pozwolę. Będę dalej z Ewą walczyć. Dla mnie to może się ciągnąć latami, ale nie odpuszczę – zapowiada.

Ewa chce przede wszystkim sprawnego ogrzewania, ciepłej wody, łazienki i poczucia bezpieczeństwa. Sprawa ma także drugi wymiar. Jeżeli sytuacja mieszkaniowa nie zostanie rozwiązana, kobieta może nadal mieć problem ze stworzeniem warunków umożliwiających powrót dzieci.

Chciałabym, żeby to w końcu zostało rozwiązane. Żebym mogła normalnie żyć – mówi Ewa Płotka.

Próbowaliśmy skontaktować się również z bratem kobiety, jednak nie odbierał telefonu.

W Motarzynie rodzinny konflikt przerodził się w poważny spór dotyczący warunków życia, praw wynikających z dożywocia, rachunków oraz przyszłości kobiety i jej dzieci. Obie strony przedstawiają odmienne wersje wydarzeń, natomiast OPS – ze względu na obowiązek ochrony prywatności – nie ujawnia, czy i w jaki sposób interweniuje w tej konkretnej sprawie.

::news{"type":"see-also","item":"13187"}

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Ustka: Absolutorium dla wójta. Bez wotum zaufania!

Wójt to pajac i tyle w temacie ! Weź się chłopie za robotę ! Drogi w gminie Ustka to jakaś tragedia ! Robione na *%#)!& ! Trasa Duninowo - Wielichowo Robina częściami a asfalt jest nakładany na stary bez frezowania 😂 Po drodze Duninowo-Slupsk kursuje pełno tirów i innego ciężkiego sprzętu ! W tym wojskowego ! Polecam ustawić zakaz wjazdu dla takich gabarytówub poszerzyć drogę ! Dwa tiry ledwo się mijają i stwarzają zagrożenie dla innych ! KPINA ! Drogi na wioskach Modlinek itd. w opłakanym stanie ! Droga Poddębie w opłakanym stanie ! Można tak wymieniać dalej bo końca nie widać !

Magik

20:03, 2026-06-26

Tysiąc sztuk bydła i wiele pytań. Wójt zabrał głos

Pan wojt chyba ma nas mieszkańców za tępych ludzi którzy nadają sie tylko do gnoju. Dlaczego nie zabiega o ściągnięcie pracodawcy który zatrudni kilka dziesiat osób. Najgorsze jest to ze nawet nie próbuję,skończy sie kadencja będziemy mieli pod domem świniarnie, obory,kurniki i biogazownie gdzie nie bedzie można oddychać,wystarczy pojechać do szadułek i poczuć zapach gazu. Tak w gminie zatrudnia w swojej kadencji osoby z poza naszej gminy lub rodziny juz pracujących. Czyżby nie było u nas osób godnych urzędniczego stanowiska? Zapewne nie ma czasu na rozwoj gminy bo nagrywa kolejna rolkę.🤠

Swój czlowiek

11:39, 2026-06-25

Główczyce: Urzędnik ma reagować na krzywdę dzieci

Niech się lepiej zajmą sobą ci urzędnicy, tam powinien zadziałać najlepszy psycholog

Haha

10:23, 2026-06-25

Bilety autobusowe w Słupsku droższe?

Z jaką konkretnie datą będą obowiązywały podwyższone ceny biletów. Piszecie, że od czerwca 2026, ale od pierwszego czy może 30 czerwca ???

[email protected]

10:42, 2026-06-24

0%