Sport

Zamknij

Dodaj komentarz

Gryf wygrywał w Bytowie 0:2. Mecz jednak przegrał… WALKOWEREM!?

Patryk Węzik Patryk Węzik 10:00, 28.04.2026 Aktualizacja: 12:55, 28.04.2026
Skomentuj Gryf wygrywał w Bytowie 0:2. Mecz jednak przegrał… WALKOWEREM!? fot. Gryf Słupsk

To miał być idealny wyjazd do Bytowa – pewne zwycięstwo i kolejny krok w stronę awansu. W sobotnim meczu Gryf Słupsk pokonał Bytovię Bytów 2:0, kontrolując spotkanie praktycznie od pierwszego do ostatniego gwizdka. Dziś jednak wszystko wskazuje na to, że trzy punkty zostaną odebrane przy zielonym stoliku. Powód? Przekroczenie limitu zawodników spoza Unii Europejskiej.

Na trybunach w Bytowie nie brakowało wsparcia. Zorganizowana grupa około 150 kibiców trójkolorowych oraz osoby, które dotarły na własną rękę, stworzyły kilkusetosobową grupę dopingującą drużynę ze Słupska.

– W Bytowie pojawiła się zorganizowana grupa około 150 kibiców trójkolorowych. Dało się jednak zauważyć innych kibiców Słupszczan, którzy dojechali na własną rękę i zasiedli na trybunie zadaszonej. W Bytowie więc pojawiło się więc około 170-180 kibiców, którzy dopingowali Słupską drużynę. Dało to zawodnikom dodatkową motywację, która na pewno wpłynęła na ich postawę. A była ona wielce satysfakcjonująca – komentują władze klubu.

Na boisku Gryf od początku narzucił swoje warunki. Bytovia nie była w stanie stworzyć realnego zagrożenia, a goście konsekwentnie budowali przewagę. W 18. minucie po faulu na Adrianie Kwiatkowskim rzut karny wykorzystał kapitan – Daniel Piechowski. To już siódmy mecz z rzędu, w którym wpisał się na listę strzelców.

Jeszcze przed przerwą było 2:0. Po rzucie wolnym Macieja Gregorka piłka odbiła się od poprzeczki, a dobitkę skutecznie wykończył Kwiatkowski. Druga połowa miała podobny przebieg – kontrola, spokój i brak poważniejszych zagrożeń pod bramką Gryfa.

– Pokazaliśmy, iż na boisku cały czas jesteśmy w gazie. Wynik spotkania na ten moment pozostaje 2:0 i miejmy nadzieję, że tak zostanie - dodają władze klubu. 

Problem w tym, że wynik może się zmienić – i to bez udziału piłkarzy. W wyjściowym składzie Gryfa wystąpiło dwóch zawodników spoza UE: Amoah i Mananmela. W drugiej połowie na boisku pojawił się Adetola, co oznaczało przekroczenie dopuszczalnego limitu. Przepisy w takich sytuacjach są jednoznaczne – mecz powinien zostać zweryfikowany jako walkower na korzyść rywala.

Na ten moment oficjalnej decyzji jeszcze nie ma, ale scenariusz wydaje się niemal pewny. Co istotne, w klubowej relacji próżno szukać informacji o możliwym walkowerze. Władze skupiają się wyłącznie na przebiegu meczu i pozytywach sportowych. Tymczasem dla kibiców sprawa jest jasna – strata punktów w taki sposób może mieć ogromne konsekwencje w kontekście walki o awans do trzeciej ligi. Rozgoryczenie jest tym większe, że drużyna na boisku zrobiła wszystko, by zasłużyć na zwycięstwo.

Na horyzoncie kolejne wydarzenie – w czwartek na stadionie przy Zielonej rozpocznie się świętowanie 80-lecia klubu.

– Już w Czwartek zapraszamy wszystkich na Zieloną, gdzie rozpoczniemy huczne świętowanie osiemdziesięciolecia klubu “Gryf Słupsk”. Mecz rozpocznie się o specjalnej dla nas godzinie, czyli 19:46. Ponadto zawodnicy wystapią w specjalnych strojach. Proponujemy wziąć cieplejsze ubrania, bo może być chłodno (najlepiej szaliki w trójkolorowych barwach oczywiście). I cały czas tak samo jak dotychczas albo i bardziej wspierajmy drużynę, bo jest to moment, kiedy naprawdę tego potrzebują – dodają władze klubu.

Pozostaje pytanie, czy świętowanie nie odbędzie się w cieniu decyzji, która może kosztować Gryfa coś więcej niż tylko trzy punkty.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

BLOKADA "NA GĘBĘ" I CHIŃSKI MODEL DIALOGU. W Damnicy

Drogi Panie, to jest ograniczanie debaty publicznej, ale skoro obecny wójt jest tak niesamodzielny, to cóż... chyba trzeba ruszać z kampanią referendalną, bo obecna kadencja to jest zwijanie naszej gminy.

Damniczanin

21:12, 2026-04-27

BLOKADA "NA GĘBĘ" I CHIŃSKI MODEL DIALOGU. W Damnicy

Niestety, ale wszystkie blokady zastosowane są właśnie z powodu pana Marka J. Profile społecznościowe jednostek funkcjonujących wewnątrz Gminy Damnica stały się dla byłego Pana radnego miejscem do wylewania złośliwości, podkoloryzowanych opinii i raniących społeczność komentarzy. Szkoda, że znalazły się kolejne osoby, które robią sobie z tego sensację.

Mieszkaniec

21:09, 2026-04-27

Smutne wieści. Nie żyje Zdzisław Maciaszek

Otóż to! Na usprawiedliwienie można jedynie jeszcze powiedzieć,że to już poszedł tak głęboko mechanizm zaprzeczen i iluzji w tym temacie, że wiele osób przestało wierzyć w to co widzą i słyszą. Temat rzeka,nawet nie warto dajej tego ruszać bo powstały dwa obozy, a dalsza walka nikomu nie jest potrzebna. Kolejna rzecz , nadal jest rodzina zmarłego i niech przejdą czas żałoby w spokoju o ile się w tej sytuacji tak da.

K.

15:29, 2026-04-25

Smutne wieści. Nie żyje Zdzisław Maciaszek

Od dwóch dni obserwuje tą wojne na komentarze a prawda jest taka............ że jakby wszyscy ( rodzice domniemanych ofiar i nauczyciele ) i instytucje ( komisariat w Kępicach, Kuratorium, władze gminy Kępice ) reagowały na wszystkie przewinienia, przekręty, oszustwa i nadużycia tego pana, nie doszło by do ostateczności. Wszystko było zamiatane pod dywan. Bo przecież pan był radnym. Miał plecy. W szkole wystarczyło sypnąć kaską i wszyscy nauczyciele byli zadowoleni. Jakby ktokolwiek zareagował może pan Maciaszek by się opamiętał i wiedział że nie jest bezkarny. A tak robił co chciał i to go doprowadziło tam gdzie jest. Uważam że dużą wine ponoszą ci co go kryli. Ale to ich sumienie, niech z tym żyją. Bo to wcale nie musiało sie tak skończyć.

Mała

23:22, 2026-04-24

0%