Stanisława Walasiewicz na bieżni – jej rekordy przeszły do historii, podobnie jak wkrótce jej ulica w Słupsku.
Sprawa wydaje się przesądzona, ale zanim zapadnie ostateczna klamka, temat trafi pod obrady słupskich radnych. Już na najbliższej sesji Rady Miejskiej samorządowcy pochylą się nad uchwałą, która wymazuje z mapy miasta ulicę Stanisławy Walasiewiczówny. Choć urzędnicy argumentują to porządkowaniem geodezyjnym, w tle wybrzmiewa niezwykła historia patronki – osoby interpłciowej, której nazwisko stało się symbolem jednego z największych paradoksów w historii miasta.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Kim była postać, której ulica wkrótce przestanie istnieć? Życiorys Stanisławy Walasiewicz, w USA znanej jako Stella Walsh, to gotowy scenariusz na film sensacyjny. Urodzona w Polsce w 1911 roku, wyemigrowała z rodzicami do Stanów Zjednoczonych, dorastając w Cleveland. Mimo że Amerykanie kusili ją obywatelstwem, zawsze startowała z orłem na piersi. W 1932 roku w Los Angeles sięgnęła po olimpijskie złoto, bijąc rekord świata na 100 metrów. Była dominatorką – w swojej karierze zdobyła ponad 5 tysięcy medali i trofeów, a jej rekordy (często nieoficjalne) liczono w dziesiątkach. Przez dekady uchodziła za wzór kobiecej atletyki, choć jej fizjonomia i niski głos już za życia budziły plotki, które skutecznie uciszała swoimi wynikami.
Prawdziwy wstrząs nastąpił dopiero po jej śmierci. W 1980 roku 69-letnia Walasiewicz zginęła od przypadkowej kuli podczas napadu na sklep w Cleveland. Obowiązkowa w takim przypadku sekcja zwłok ujawniła, że mistrzyni była osobą interpłciową. Posiadała męskie i żeńskie cechy płciowe, w tym chromosom Y, co dziś medycyna określa mianem mozaicyzmu czy dysgenezji gonad. Przez całe życie funkcjonowała jednak społecznie i prawnie jako kobieta.
To właśnie ten wątek biologiczny, spleciony z historią polityczną, budzi dziś największe zdziwienie w słupskim ratuszu. Sprawę nagłośnił Przewodniczący Rady Miejskiej, Paweł Szewczyk, który podczas analizy dokumentów odkrył zaskakującą zbieżność dat. Ulica w Słupsku została nadana 30 stycznia 1981 roku.
– To niebywała rzecz i swoisty chichot historii. Miejska Rada Narodowa nadała tę nazwę, gdy USA były postrzegane jako imperialistyczny wróg. Zdecydowano się uhonorować sportowca żyjącego i tragicznie zmarłego w Stanach Zjednoczonych – komentuje sprawę przewodniczący.
Szewczyk zwraca uwagę na ironię losu: w konserwatywnym PRL-u uhonorowano osobę nieheteronormatywną (choć nieświadomie), a w wolnej, demokratycznej Polsce, jej ulica ma zostać zlikwidowana. Oczywiście powód jest prozaiczny – ulica Walasiewiczówny fizycznie nie istnieje. To pas zieleni i nieużytków stykający się z ulicą Olimpijską, który nigdy nie doczekał się realizacji.
– Teraz, w dobie liberalizmu światopoglądowego, likwidujemy ulicę takiej osoby, podczas gdy ustanowiono ją w głębokim PRL-u. To historia pełna sprzeczności. Decyzja ma charakter porządkowy, bo tam po prostu rosną chaszcze, ale kontekst jest fascynujący – dodaje Paweł Szewczyk.
Temat ten stanie się jednym z punktów najbliższej sesji Rady Miejskiej. Radni będą musieli zdecydować, czy administracyjny porządek jest ważniejszy od historycznej symboliki. Czy Słupsk pożegna się z legendarną Stellą Walsh bezpowrotnie? Wiele wskazuje na to, że uchwała zostanie przyjęta, a tabliczka z jej nazwiskiem trafi do muzeum osobliwości lokalnej historii.
::news{"type":"see-also","item":"10889"}
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Chirurgia w Słupsku POD LUPĄ. Pacjenci pytają
Droga Pani nie chodzi o pieniądze. Ryba psuje się od głowy i w tym przypadku również tak jest. Wszystko zepsuł zarząd szpitala i nadal to robi, twierdząc że wszystko jest pod kontrolą. Są to kłamstwa, bo w tym miejscu nic nie jest pod kontrolą, a obecny ordynator bierze 4 doby pod rząd ponieważ nie ma komu pracować. Proszę się zainteresować tematem ze J.F o którym było tak głośno znów wraca do szpitala, bo Pani prezesa wszystko potrafi zanieść pod dywan. Zostało zwolnionych dużo pracowników z powodu „cięcia kosztów” a były ordynator dostaje 450tys odprawy. To o czym my rozmawiamy ..
Były pracownik.
18:58, 2026-02-16
Wieloletnia kierowniczka MOPR oskarża: „Zniszczyli mni"
Wytrwałości p. Iwono, proszę nie odpuszczać. Ten smród spod kołderki śmierdzi coraz bardziej.
ttt
16:37, 2026-02-16
Słupscy REKORDZIŚCI z długami
A czemu my mamy odpowiadać za kogoś jak ktoś nie płaci czynszu ja płacę
Jola
16:38, 2026-02-15
Chirurgia w Słupsku POD LUPĄ. Pacjenci pytają
Jak nie wiadomo o co chodzi ( odejście lekarzy chirurgów) to chodzi o .... pieniądze . Poszli tam gdzie dostali więcej
Grace Mary
12:07, 2026-02-15