Na straganach pojawia się coraz więcej truskawek, ale eksperci ostrzegają, że nie zawsze warto wierzyć oznaczeniom i zapewnieniom sprzedawców. W sezonie wracają dobrze znane praktyki, przez które klienci mogą przepłacić lub kupić owoce, które nie są tym, za co je podają.
Sezon na krajowe truskawki właśnie nabiera rozpędu. Najpierw do sprzedaży trafiają owoce ze szklarni, później z tuneli foliowych, a następnie te z upraw gruntowych, które wielu uważa za najsmaczniejsze.
Jak opisuje Radio ZET, wraz z początkiem sezonu plantatorzy zwracają uwagę na problem sprzedawania importowanych truskawek jako polskich. Owoce sprowadzane z krajów takich jak Grecja, Hiszpania, Maroko czy Egipt mogą trafiać na targowiska i bazary z oznaczeniami sugerującymi krajowe pochodzenie.
W praktyce klient nie zawsze jest w stanie od razu zauważyć różnicę, zwłaszcza gdy owoce zostały przepakowane lub odpowiednio wyeksponowane.
Problemem bywa nie tylko pochodzenie owoców.
Sprzedawcy często układają truskawki w pojemnikach tak, aby na samej górze znajdowały się największe i najbardziej dorodne sztuki. Dopiero po dokładniejszym sprawdzeniu okazuje się, że pod spodem znajdują się owoce mniejsze, mniej atrakcyjne lub częściowo uszkodzone.
Kupujący powinni również zwracać uwagę na gotowe porcje sprzedawane w koszykach czy łubiankach. Warto sprawdzić ich zawartość przed zakupem, a nie sugerować się wyłącznie tym, co widać na wierzchu.
Według informacji przytoczonych przez Radio ZET krajowe truskawki mają zwykle intensywnie czerwoną barwę, wyraźny aromat i charakterystyczny stożkowaty lub sercowaty kształt.
Jednym z najważniejszych elementów jest szypułka. Powinna być zielona, świeża i lekko odstająca od owocu. To właśnie ona często pozwala ocenić świeżość produktu.
Importowane truskawki bywają bardziej wydłużone, mniej aromatyczne i jaśniejsze w okolicach szypułki. Wynika to między innymi z konieczności wcześniejszego zbioru oraz transportu na duże odległości.
Sezon na truskawki sprzyja nie tylko sprzedaży świeżych owoców, ale również różnym praktykom mającym zwiększyć atrakcyjność towaru.
Dlatego przed zakupem warto zwrócić uwagę nie tylko na cenę, ale również na wygląd, zapach i deklarowane pochodzenie owoców. Kilka chwil poświęconych na sprawdzenie produktu może uchronić przed nieudaną zakupową niespodzianką.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
NAJDROŻSI. Delegacje słupskiej oświaty
Dyrektorce SP9 ten wyjazd się należał za przyłączenie Bolesławic do Słupska. Ciekawe, czy po doświadczeniach zdobytych w Londynie, jej szkoła przestanie być jedną z najgorszych placówek w Słupsku...
Leon
20:38, 2026-06-22
NAJDROŻSI. Delegacje słupskiej oświaty
Kingusia Gajewska wiedziałaby jak to wszystko rozliczyć .... i jeszcze kartofli by dała a wy tu marudzicie... i te grosze - jeden tylko poseł nie raz w ciągu jednego miesiąca ma więcej kilometrówek niźli te wszystkie delegacje ..... POszaleli ci "turyści" .... POszaleli 🤣🙂🤣
delega-tura
19:53, 2026-06-22
Poseł Konwiński wrócił do rodzinnej gminy
Najgorszy poseł ten Konwinski jaki do tej pory miała ziemia Słupska leń obibok nie interesuje się w ogóle regionem w przeciwieństwie do Mullera ale wyborcy POmamrancow głosują dalej na niego
Wyborca POmamrancow
03:47, 2026-06-22
Hodowla pod Główczycami? W planach 10 budynków
Wspaniały pomysł, w Drzeżewie i Będzichowie zawsze była HODOWLA BYDŁA, zwłaszcza teraz gdy sz-KO-py PO-wzięły plan karmić Polaków zatrutą PADLINĄ z dżungli od swoich uciekinierów hitlerowskich z A. Pd. z toksynami i stymulatorami wzrostu. Niech sobie stworzą w NIEMCZECH LAGRY i żrą sami tę mniej wartościową TANIĄ JATKĘ.
Rolnik
15:40, 2026-06-21