W Słupsku padła zapowiedź, która może wywołać jedną z najważniejszych debat samorządowych ostatnich lat. Podczas konferencji prasowej przed sesją Rady Miejskiej przewodniczący rady oraz przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń ogłosili przygotowania do konferencji naukowej poświęconej idei zgodnego połączenia miasta Słupska z gminami Kobylnica i Redzikowo. Ma się ona odbyć jeszcze przed wakacjami na Uniwersytecie Pomorskim.
::news{"type":"see-also","item":"11744"}
To nie była jedyna sprawa poruszona podczas spotkania, bo mowa była również o planach przestrzennych, budżecie obywatelskim, zakupie terenu pod halę widowiskowo-sportową i kontrowersjach wokół nienagrywania komisji rady. Jednak to właśnie temat przyszłości granic administracyjnych Słupska zdominował konferencję.
Jak zapowiedziano, jeszcze przed wakacjami ma odbyć się konferencja naukowa pod nazwą „Porozumienie dla rozwoju”, poświęcona możliwości zgodnego połączenia Słupska z sąsiednimi gminami. W organizację wydarzenia mają zaangażować się Stowarzyszenie Ziemi Słupskiej oraz Słupskie Porozumienie Obywatelskie, przy wsparciu środowisk prorozwojowych.
Według zapowiedzi mają pojawić się eksperci, przedstawiciele środowiska naukowego oraz osoby znające przykład Zielonej Góry, gdzie podobne połączenie zostało przeprowadzone z sukcesem. Jeden z organizatorów podkreślał, że celem nie jest polityczna wojna ani próba „odbierania” komukolwiek terenów, lecz rozpoczęcie poważnej dyskusji o przyszłości całego obszaru funkcjonalnego.
– To nie jest atak, to nie jest jakieś szczypanie czy odrywanie. Chcemy w końcu łączyć, a nie dzielić – padło podczas konferencji.
Przewodniczący Rady Miejskiej Paweł Szewczyk nie ukrywał, że jego zdaniem temat trzeba podjąć już teraz, bo kolejne konflikty wokół granic są tylko kwestią czasu.
– Fakty są takie, że miasto będzie się rozszerzać. Czy to będzie za jakiś czas, kiedy, w jakim kierunku – pewne jest jedno, że będzie się rozszerzać – mówił.
W jego ocenie obecny model, w którym miasto stopniowo przejmuje kolejne tereny, a sąsiednie gminy tracą obszary inwestycyjne i dochody, prowadzi do narastania konfliktów oraz osłabiania finansowego gmin obwarzankowych. Jako przykład wskazano skutki wcześniejszych zmian granic, które – jak podkreślano – miały uderzyć w ekonomikę Redzikowa i Kobylnicy.
Przekonywano też, że zgodne połączenie mogłoby zakończyć spory o rekompensaty, bo zamiast kilku jednostek powstałby jeden organizm samorządowy.
Organizatorzy konferencji wskazywali na argumenty, które ich zdaniem przemawiają za takim rozwiązaniem. Mówili o łatwiejszym planowaniu transportu, spójniejszym rozwoju przestrzennym, ograniczeniu biurokracji i większej sile w walce o środki zewnętrzne.
Przywołano też przykład Zielonej Góry, która po zgodnym połączeniu zyskała dodatkowe wpływy finansowe. W Słupsku również liczono by na specjalną premię związaną z podatkami PIT.
– Tworzymy jeden wielki organizm miejski. Wszyscy zyskują – przekonywał jeden z przedstawicieli stowarzyszeń.
Jednocześnie padła deklaracja, że konferencja ma pokazać nie tylko potencjalne korzyści, ale również zagrożenia i koszty takiego procesu.
– Chcemy pokazać dobre strony, ale może się też okazać, że są złe strony. Dyskusja pokaże, w którym kierunku powinniśmy pójść – zaznaczono.
Podczas konferencji pojawiły się też pytania o wiarygodność takiej inicjatywy w sytuacji, gdy nadal nie rozwiązano napięć po wcześniejszych rozszerzeniach granic Słupska, a rozmowy o rekompensatach dla sąsiednich samorządów wciąż budzą emocje.
Jeden z dziennikarzy wprost zauważył, że trudno rozmawiać o wspólnej przyszłości, gdy nie są załatwione sprawy z przeszłości. W odpowiedzi zwolennicy projektu podkreślali, że właśnie zgodne połączenie miałoby być sposobem na przecięcie tego sporu raz na zawsze.
Nie padły jednak żadne konkrety dotyczące formalnych etapów ewentualnego połączenia. Na dziś mowa wyłącznie o rozpoczęciu debaty i budowaniu zaplecza społecznego oraz eksperckiego wokół tego pomysłu.
Konferencja prasowa była formalnie poświęcona zbliżającej się sesji Rady Miejskiej w Słupsku, zaplanowanej na 25 marca o godz. 9.00. W porządku obrad ma znaleźć się 19 punktów, w tym sprawozdania, uchwały oraz sprawy budżetowe.
Jednym z ważniejszych tematów mają być zmiany w planowaniu przestrzennym. Miasto chce ponownie przystąpić do opracowania planu ogólnego, ponieważ poprzedni dokument – jak wyjaśniano – nie obejmuje terenów przyłączonych w rejonie Bolesławic. Przygotowywane mają być także miejscowe plany dla tych obszarów.
Szczególnie mocno zaakcentowano również znaczenie tzw. Planu Miejscowego Zachód, obejmującego tereny inwestycyjne od ul. Grunwaldzkiej w stronę Strzelina.
– Po wielu latach udało się opracować Plan Miejscowy Zachód. To jest plan, który obejmuje tereny inwestycyjne – podkreślano.
Podczas sesji procedowana ma być także uchwała zmieniająca budżet miasta. W niej zapisano kolejne środki na zakup terenu pod przyszłą halę widowiskowo-sportową w rejonie aquaparku.
Jak poinformowano, miasto prowadzi rozmowy ze spółką Euro Industry, a do budżetu ma zostać dopisane dodatkowe 5 mln zł, co da łącznie 10 mln zł jako pierwszą transzę na zakup działki o powierzchni 16,5 hektara. Władze rady przypominały, że teren ten ma dać nie tylko możliwość budowy hali, ale również stworzyć rezerwę pod kolejne przedsięwzięcia miejskie.
Wśród projektów uchwał znalazł się także podział środków na prace konserwatorskie i restauratorskie przy zabytkach. W tym roku pula ma być rekordowa i wynieść 700 tys. zł.
Przy okazji ujawniono, że po rozmowach prowadzonych z udziałem konserwatora zabytków ma zostać zrealizowana inwestycja dotycząca placu przed Kościołem Mariackim. Miasto ma przekazać granitową kostkę, która zostanie wykorzystana do wymiany zniszczonej nawierzchni.
Jednym z bardziej wyrazistych wątków konferencji była sprawa nagrywania komisji Rady Miejskiej. Przewodniczący Szewczyk przyznał, że sam opowiada się za większą transparentnością, ale większość radnych była przeciw.
W przeprowadzonym głosowaniu 17 radnych opowiedziało się przeciw nagrywaniu komisji, 5 było za, a 2 się wstrzymało. W efekcie do końca obecnej kadencji komisje nie będą rejestrowane. Jako argumenty przeciwników wskazywano m.in. obecność osób spoza rady, ryzyko ujawniania danych osobowych oraz obawy, że część radnych zaczęłaby „grać pod kamerę”.
– Moje zdanie jest takie, że trzeba iść duchem czasu. Ta transparentność życia publicznego powinna być jak najlepsza – mówił przewodniczący, ale dodał, że przyjmuje demokratyczną decyzję większości i do tematu wracać już nie zamierza.
Zapowiedziano też pilotażowe zmiany w zasadach budżetu obywatelskiego. Najważniejsza z nich ma polegać na odejściu od podziału miasta na okręgi oraz zniesieniu górnych limitów dla poszczególnych zadań. O wyborze projektów mają decydować mieszkańcy całego miasta.
Zachowany ma zostać natomiast ogólny limit całej puli budżetu obywatelskiego, wynoszący około 5 mln zł. Dodatkowo zapowiedziano wyodrębnienie osobnej puli dla dawnego sołectwa Bolesławice – w wysokości około 100–120 tys. zł.
Pod koniec sesji ma zostać przedstawiony protokół Komisji Rewizyjnej dotyczący kontroli realizacji inwestycji ringu. Już dziś Paweł Szewczyk nie ukrywa, że sprawa jest poważna i nie skończy się na formalnym przyjęciu dokumentu.
– Fakty są takie, że inwestycja prowadzona jest w taki sposób, że nie dość, że nie wiemy ile będzie kosztować, żebyśmy ją zamknęli do końca, to również już wydaliśmy 85 mln zł dodatkowo do tego, jakie były zamiary przed jej rozpoczęciem – mówił.
Jak zapowiedziano, poszczególne wnioski pokontrolne mają być głosowane osobno. Jeden z nich dotyczył zgłoszenia sprawy do prokuratury, ale – jak ujawniono – ten ruch został już wcześniej wykonany przez przewodniczącego Komisji Rewizyjnej.
Z konferencji w Słupsku płynie jeden podstawowy wniosek: temat połączenia miasta z gminami ościennymi nie jest już polityczną fantazją rzucaną na marginesie debaty. Wchodzi do oficjalnej rozmowy publicznej i ma dostać naukową, organizacyjną oraz społeczną oprawę.
To wciąż etap wstępny, bez decyzji i bez konkretnych deklaracji ze strony władz sąsiednich gmin. Ale sam fakt, że w ratuszu otwarcie mówi się dziś o stworzeniu jednego organizmu miejskiego obejmującego Słupsk, Kobylnicę i Redzikowo, pokazuje skalę ambicji części lokalnego środowiska samorządowego.
Najbliższe miesiące pokażą, czy konferencja będzie tylko głośnym wydarzeniem medialnym, czy początkiem realnego nacisku na największą zmianę ustrojową w regionie od lat.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=Dto1KC0iYIY"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Chcą połączenia Słupska z sąsiednimi gminami
Jak to się ma do idei samorządzenia przez obywateli swoimi ojczyznami .Ojczyznami z wyboru, a nie postanowieniami ochoczych grup z idea fix w głowie.
Vera
18:50, 2026-03-17
Burmistrz Ustki OSTRO odpowiada radnej Czternastek
Ta14 musi się we wszystko *%#)!&
Ja
11:02, 2026-03-15
Czy Ustka STRACI część swojego terytorium?
A buraki dalej swoje nie rozumia tego że miasto większe to silniejsze a za tym region silny ale to jest lewactwo które myśli tylko o swoich interesach
Wyborca POmamrancow
00:02, 2026-03-13
Szewczyk powiększa Słupsk, Konwiński buduje chodniki
Konwinski to niedorajda jak cesarz europy rudy do tego kłamią obydwoje nic nie robi dla Słupska w przeciwieństwie do Mullera z PiS. No ale celebryci bandyci przedsiębiorcy cwaniaki głosują ciągle na niego
Wyborca POmamrancow
23:50, 2026-03-12