Czy w słupskim Zarządzie Infrastruktury Miejskiej (ZIM) ktoś zgasił światło? Radna Renata Stec bije na alarm, bo z urzędu mieli zniknąć kluczowi fachowcy od prądu. Choć sytuacja wygląda na elektryczny kryzys, miasto uspokaja: nad wszystkim czuwa inżynier informatyki, który w dziedzinie oświetlenia ma być dla nas prawdziwym kołem ratunkowym.
Gdy 20 grudnia 2025 roku radna Renata Stec pisała swoje zapytanie do prezydentku, w Słupsku zrobiło się jakby ciemniej. Wszystko przez niepokojące wieści z kuluarów ZIM-u.
- Od kiedy miasto Słupsk nie ma nadzoru elektrycznego nad miejskim oświetleniem? - pyta wprost radna.
Co więcej, w piśmie pojawia się informacja o kadrowym trzęsieniu ziemi.
- Czy to prawda, że dwóch elektryków z uprawnieniami zwolniło się z ZIM-u, jedyni jacy byli? - dopytuje z troską o bezpieczeństwo mieszkańców.
Ratusz nie owija w bawełnę – fachowcy rzeczywiście spakowali swoje mierniki i odeszli.
- Potwierdzam, że na mocy porozumienia stron (z inicjatywy pracowników) rozwiązano umowy o pracę z osobami, które zajmowały się bieżącym utrzymaniem infrastruktury energetycznej - przyznaje Marta Makuch, zastępca prezydenta miasta.
Gdy wydawało się, że miastu grozi „elektryczna pustka”, magistrat wyciągnął asa z rękawa, a w zasadzie – Świderka.
Głównym nadzorcą miejskiego oświetlenia okazał się Michał Świderek, kierownik Działu Bieżącego Utrzymania, zatrudniony w ZIM od 2016 roku. Choć z wykształcenia jest inżynierem informatyki w zakresie technologii programowania, to w świecie kabli i żarówek czuje się jak ryba w wodzie.
- Pan Michał Świderek posiada świadectwo kwalifikacyjne w grupie I w zakresie dozoru (D) oraz eksploatacji (E) - informuje urząd.
Co więcej, te uprawnienia posiada nieprzerwanie od listopada 2016 roku, co ma być gwarancją, że Słupsk nie utonie w mroku.
Wygląda na to, że miejskie latarnie są teraz w rękach człowieka, który – jeśli zajdzie taka potrzeba – pewnie potrafiłby je nie tylko naprawić, ale i zaprogramować.
Radna Stec nie daje się jednak łatwo udobruchać wizją jednego koła ratunkowego. Zażądała pełnej dokumentacji inwestycji wymiany lamp, od przetargu po specyfikację. Chce wiedzieć, kto badał natężenie światła przy ul. Mickiewicza i Żeromskiego, gdzie dopiero co oddano nowy odcinek.
Urząd w odpowiedzi wylicza kolejne „bezpieczniki” kadrowe. Nad oświetleniem czuwa również inspektor Andrzej Zimny, który posiada uprawnienia budowlane w specjalności instalacyjnej, oraz wicedyrektor ZIM Adam Franczak z uprawnieniami w zakresie dozoru.
Czy ten zespół wystarczy, by mieszkańcy Słupska mogli spać spokojnie przy zapalonych latarniach? Czas pokaże. Na razie wiemy jedno: choć z prądem w ZIM bywa różnie, to Świderek kręci się na posterunku.
::news{"type":"see-also","item":"8912"}
Mieszkaniec14:23, 07.01.2026
Kim jest "prezydentku"?
mieszkaniec14:55, 07.01.2026
słaby artykuł, mało rzetelny, raczej chcący ugodzić w ZIM bez powodu, oj Kapusta Kapusta- głowa pusta....
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Tragedia w Kępicach. Śledczy ujawniają ustalenia
Zgadzam się z poprzednikiem. Dziecko zostało osierocone a oni jeszcze chcą zabrać matkę bo mieli wypadek, niesamowite... Taka trauma a prawo swoje, im raczej już wystarczy kłopotów...
Grzesiu
21:12, 2026-04-16
Paweł Szewczyk - strażnik interesów Rady?
To nie jest kwestia opinii. To jest kwestia prawa potwierdzona orzecznictwem. W Statucie Miasta Słupska jest zapis, że przewodniczący "reprezentuje Radę na zewnątrz". Problemem jest to, że zapis nie daje dowolności interpretacyjnej. Sąd administracyjny w tej sprawie jest jednomyślny. Wyrok WSA w Gliwicach (IV SA/Gl 396/08) wskazał wprost, że przewodniczący nie ma uprawnień wykraczających poza ustawę, zaś statut nie może rozszerzać jego kompetencji. O tym samym mówi linia nadzorcza i orzecznicza: uprawnienia przewodniczącego muszą wynikać z ustawy, a nie z DOWOLNEJ INTERPRETACJI STATUTU!!! Ustawa mówi jednoznacznie: - organizuje pracę rady - prowadzi obrady I nic więcej!!!! Sądy też podkreślają, że reprezentacja na zewnątrz w sensie działania jednostki samorządu należy do organu wykonawczego (czyli prezydenta), a nie do przewodniczącego rady! To prowadzi tylko do jednego wniosku: "NIE MA UCHWAŁY - NIE MA STANOWISKA RADY!!!" Rada wypowiada się wyłącznie przez: - uchwały - stanowiska - rezolucje - apele (Coś pominąłem Pawle?) Rolą przewodniczącego jest: - informowanie o sesji - komunikaty organizacyjne ale przedstawianie własnych ocen, narracji czy interpretacji jako głos rady NIE MA PODSTAWY PRAWNEJ!!! PODKREŚLAM!!! To nie jest kwestia sporu personalnego! To jest kwestia, czy przestrzegamy zasad działania organu kolegialnego?! Bo jeśli jedna osoba zaczyna mówić w "imieniu Rady" bez uchwały, to przestaje działać jako organ, a zaczyna działać jako JEDNOOSOBOWA INTERPRETACJA PRAWA!!! A na to - zgodnie z orzecznictwem - po prostu NIE MA ZGODY!!!!
Robert Chomicki
19:28, 2026-04-16
Słupsk: Umowa na Fundusze Szwajcarskie PODPISANA!
Raczej zazielenianie. Wystarczy przeczytać.
Kiwi
11:38, 2026-04-15
Tragedia w Kępicach. Śledczy ujawniają ustalenia
Straciła panowanie nad pojazdem i niestety skutki są tragiczne Ale żeby wiezienie?? I tak już jej ciężko będzie żyć ze świadomością że mąż nie żyje Przecież nie zrobiła tego specjalnie,nie powinno to kończyć się więzieniem Nieumyślne,to samo mówi za siebie
Ja
07:16, 2026-04-15