Zamknij

Dodaj komentarz

Słupsk z nowym planem gry, ale bez Bolesławic. Dlaczego kluczowy dokument ma „białą plamę”?

Wojciech Nowicki Wojciech Nowicki 15:00, 05.02.2026 Aktualizacja: 11:08, 05.02.2026
Skomentuj Słupsk z nowym planem gry, ale bez Bolesławic. Dlaczego kluczowy dokument ma „biał FOT. AI - zdjęcie ilustracyjne

Rewolucja w planowaniu przestrzennym Słupska stała się faktem, choć na mapie miasta wciąż widnieje pewna „biała plama”. Radni pochylili się nad dokumentem, który od teraz będzie wyznaczał kierunki rozwoju, decydował o wysokości budynków i o tym, gdzie powstaną nowe osiedla, a gdzie fabryki. Mowa o planie ogólnym – cyfrowym następcy starego studium, który ma być biblią dla inwestorów i urzędników. Co ciekawe, mimo że Bolesławice są już częścią miasta, w nowym dokumencie na razie ich nie znajdziemy. Dlaczego procedura legislacyjna nie nadążyła za zmianą granic i co to oznacza dla mieszkańców?

​Koniec ery papierowych map, czas na cyfrowe wskaźniki

​Czym właściwie jest ten tajemniczy plan ogólny? To nie tylko zmiana nazwy. Dotychczasowe „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego” odchodzi do lamusa. Plan ogólny to twarde prawo miejscowe. Oznacza to, że każda decyzja o warunkach zabudowy (WZ) i każdy nowy plan miejscowy muszą być z nim zgodne co do joty. Jeśli plan ogólny przewiduje domki jednorodzinne, deweloper nie wciśnie tam bloku, powołując się na mgliste zapisy.

​Sytuację wyjaśniał podczas sesji Maciej Araszkiewicz, dyrektor Wydziału Polityki Przestrzennej:

- ​Jest to plik cyfrowy, który zawiera dane dotyczące przeznaczenia głównego terenu, przeznaczenia towarzyszącego, wskaźników intensywności oraz wysokości zabudowy. Wszystkie gminy przygotowują go tak, aby wyglądał identycznie, w oparciu o ministerialny wzorzec.

​Dokument powstawał na bazie istniejących planów miejscowych, ale musiał zostać wtłoczony w sztywne ramy nowego rozporządzenia. To trochę jak przepisywanie poezji do Excela – trzeba zachować sens, ale forma jest narzucona z góry.

​Dlaczego Bolesławice muszą poczekać?

​Choć od 1 stycznia granice Słupska są szersze o sołectwa przyłączone z gminy Kobylnica, plan ogólny uchwalono w starych granicach. Brzmi absurdalnie? Tylko z pozoru. To kwestia biurokratycznej machiny, która ruszyła na długo przed zmianą granic. Gdyby miasto chciało uwzględnić Bolesławice teraz, całą procedurę trzeba by wstrzymać i zaczynać niemal od nowa.

​- Procedurę przeprowadziliśmy w granicach, które obowiązywały do końca zeszłego roku. Zgodnie z ustaleniami z Ministerstwem, taka ścieżka była prawidłowa. Gdy dokument wejdzie w życie, natychmiast przystąpimy do jego zmiany, aby objąć nim nowe tereny i wprowadzić dla nich ustalenia – uspokaja dyrektor Araszkiewicz.

​Kiedy to nastąpi? Optymistyczny scenariusz zakłada, że w marcu radni podejmą uchwałę o przystąpieniu do zmiany planu, a „łatka” dla Bolesławic będzie gotowa za około rok.

​Betonowanie czy elastyczność?

​Podczas dyskusji pojawiły się obawy, czy nowy plan nie „zabetonuje” miasta zbyt restrykcyjnymi przepisami. Przewodniczący Rady, Paweł Szewczyk, zwracał uwagę, że zbyt szczegółowe zapisy mogą w przyszłości wiązać ręce kolejnym samorządowcom. Zmiana planu ogólnego to proces długotrwały, więc lepiej zostawić sobie furtkę.

​- Zwracałem uwagę, aby zapisy były na tyle ogólne i dopuszczające, by przyszłe rady miejskie wraz z prezydentem miały możliwość w miarę szybkiego wprowadzania zmian w planach miejscowych. Ten plan ogólny bardzo mocno ogranicza późniejsze działanie – argumentował Szewczyk.

​Urzędnicy zapewniają jednak, że wycisnęli z przepisów maksimum elastyczności. Tam, gdzie prawo pozwalało, dopisywano funkcje uzupełniające. Przykładowo, na terenach wielorodzinnych dopuszczono też zabudowę jednorodzinną i usługi. Są jednak granice, których przekroczyć nie można – jak choćby wskaźniki chłonności terenu, które Słupsk ma już wyśrubowane do górnych limitów.

​Działki i wieżowce, czyli co z tą zabudową?

​Ciekawy wątek w dyskusji poruszył radny Bogusław Dobkowski, nawiązując do historycznych planów Osiedla Zachód. Okazuje się, że wizje urbanistów sprzed pół wieku zakładały tam znacznie wyższą zabudowę, która schodkowo miała maleć w stronę domków jednorodzinnych.

​- Prawie 50 lat temu na moje zlecenie Inwestprojekt projektował Osiedle Niepodległości. Były plany budynków dwunastokondygnacyjnych, potem siedmiokondygnacyjnych przy ulicy Dmowskiego, aż do domków. Osiedle Zachód raczej nie pójdzie w górę, tylko utrzyma tę wysokość, którą mamy obecnie – wspominał radny Dobkowski.

​Nowy plan ogólny ma też dobrą wiadomość dla działkowców. Ustawodawca narzucił obowiązek, by ogrody działkowe były dopuszczalne niemal w każdej strefie – czy to przemysłowej, czy mieszkaniowej. Rodzinne Ogrody Działkowe są więc bezpieczne i wpisane w miejską tkankę na stałe.

​Teraz uchwała trafi do wojewody. Jeśli ten nie dopatrzy się błędów prawnych, plan wejdzie w życie, a urzędnicy niemal od razu usiądą do pracy nad włączeniem do niego nowych terenów.

::news{"type":"see-also","item":"11184"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%