Zamknij

Dodaj komentarz

WOLNY STRZELEC. Renata Stec wyrzucona z klubu Koalicji Obywatelskiej. Podniosła rękę na Jana Lange

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 19:26, 10.02.2026 Aktualizacja: 19:39, 10.02.2026
Skomentuj WOLNY STRZELEC. Renata Stec wyrzucona z klubu Koalicji Obywatelskiej Radna Renata Stec została wyrzucona z klubu koalicji obywatelskiej, bo podniosła rękę na przewodniczącego Jana Lange

To nie jest zwykła polityczna roszada, to koniec pewnej epoki w słupskim samorządzie. Renata Stec, radna związana z Platformą Obywatelską od blisko dwóch dekad, została definitywnie wykluczona z klubu Koalicji Obywatelskiej. Decyzja zapadła jednomyślnie w głosowaniu tajnym, kończąc wielomiesięczny okres napięć. Dziś, już jako radna niezależna, Stec odsłania kulisy pracy w klubie, mówiąc wprost o kneblowaniu ust, a jej byli koledzy zarzucają jej „strzelanie do własnej bramki”.

​Choć w kuluarach o iskrzeniu na linii Stec – klub KO mówiło się od dawna, ostateczny rozłam nastąpił kilkanaście dni temu. Bezpośrednim powodem tak drastycznego kroku była postawa radnej podczas próby odwołania Jana Lange z funkcji przewodniczącego Komisji Gospodarki Komunalnej. Renata Stec nie tylko zagłosowała inaczej niż jej macierzysty klub, ale wręcz przyłożyła rękę do wniosku o zmianę porządku obrad, wspierając w tym działaniu opozycyjnych radnych PiS oraz Beatę Kątnik. Dla członków Koalicji Obywatelskiej był to sygnał, że „miarka się przebrała”.

​– W polityce, podobnie jak w sporcie, gra się zespołowo. Nie można być w jednej drużynie, a celowo strzelać goli do własnej bramki. Renata Stec od dłuższego czasu demonstrowała swoją odrębność, ale głosowanie ramię w ramię z opozycją przeciwko przewodniczącemu własnego klubu to przekroczenie czerwonej linii. Decyzja o jej wykluczeniu była trudna, bo znamy się latami, ale konieczna, by zachować spójność naszych działań – komentuje sprawę Jan Lange, przewodniczący klubu KO.

Dla Jana Langego wykluczenie z klubu w Radzie Miejskiej to jednak za mało. Przewodniczący zapowiada złożenie formalnego wniosku do struktur regionalnych o usunięcie Renaty Stec z listy członków Platformy Obywatelskiej.

​Sama zainteresowana, która w strukturach partii działała przez około 20 lat, decyzję kolegów przyjmuje z gorzkim spokojem. Jak sama przyznaje, stała się teraz „wolnym strzelcem” i wreszcie może głośno mówić o tym, co jej zdaniem szwankuje w mechanizmach władzy. Jej wersja wydarzeń rzuca nowe światło na powody buntu.

​– Zagłosowałam na Komisji Gospodarki za tym, żeby Jan Lange nie był przewodniczącym, bo obecny styl pracy jest nie do przyjęcia. Najpierw nie możemy zadawać pytań na komisji, ani nie udzielają nam odpowiedzi, a potem na sesji słyszymy cyniczne: „przecież były komisje po to, żeby zadawać pytania”. Tymczasem na komisjach zamyka się nam buzię albo unika odpowiedzi. W ten sposób nie da się współpracować – relacjonuje na gorąco Renata Stec.

​Konflikt o przewodniczącego komisji to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwe pęknięcie nastąpiło znacznie wcześniej, przy okazji głosowania nad budżetem miasta na rok 2026. Renata Stec była jedną z nielicznych osób w swoim środowisku, która otwarcie sprzeciwiła się jego uchwaleniu, wskazując na ukryte w nim wysokie koszty administracyjne.

​– Obowiązywała dyscyplina klubowa, ale uważam, że jest ona wbrew ustawie o samorządzie gminnym, gdzie radny ma wolny mandat. Wszystko w budżecie na rok 2026 było zapisane: wydatki na wysokie nagrody, wynagrodzenia dyrektorów, prezydentów i zastępców. Ja byłam temu przeciwna. A teraz radni się dziwią, że nagrody są tak wysokie? Trzeba było czytać, co się głosuje, a nie podnosić rękę na rozkaz – punktuje byłą już macierzystą formację Stec.

​Wydawało się naturalne, że po takim ruchu Stec połączy siły z innymi „buntownikami”, jak radna Kątnik czy radny Sędziński, by zyskać realny wpływ na prace rady i stworzyć nowy klub. Tymczasem Renata Stec pozostaje radną niezależną, co zaskoczyło wielu obserwatorów sceny politycznej. Paweł Szewczyk, przewodniczący Rady Miejskiej, nie ukrywa zdziwienia takim obrotem sprawy.

​– Mieliby klub, mieliby reprezentację w konwencie seniorów. Okazało się jednak, że z jakichś przyczyn nie chcą z Renatą Stec stworzyć formalnej struktury. Może jeszcze stworzą – zastanawia się głośno Szewczyk, dodając jednocześnie przestrogę: – Niektórzy radni zapominają, że mają moc sprawczą do tego, żeby zmieniać rzeczywistość. Jak my się tylko skupimy na ataku – że tu źle, tu krzywo – to z tego nic nie wynika.

​Renata Stec nie przejmuje się jednak tymi opiniami. Zapowiada, że jako radna niezależna będzie patrzeć władzy na ręce jeszcze uważniej, szczególnie w kontekście inwestycji miejskich i zadłużenia lokali komunalnych.

​– Nie potrafię wejść w żaden układ tylko po to, by trwać. Wiem, co się sugeruje w kuluarach, ale na razie jestem niezrzeszona. Może to moja ostatnia kadencja, rok 2029 to odległy czas. Tu i teraz jest tak dużo spraw bieżących i nieprawidłowości, że trzeba się na nich skupić, a nie na politycznych układankach – podsumowuje „wolny ptak” słupskiego samorządu.

 

::news{"type":"see-also","item":"10981"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Słupscy REKORDZIŚCI z długami

No tak to najlepszym rozwiązaniem jest żeby zamarzli, a może tyle wiszą bo grzać trzeba bo budynek w opłakanym stanie

Moro

21:11, 2026-02-10

Słupscy REKORDZIŚCI z długami

A to nie jest ujawnienie danych przez radną? Albo stygmatyzowanie mieszkańców?

RODO

18:47, 2026-02-10

Wieloletnia kierowniczka MOPR oskarża: „Zniszczyli mni"

Niestety bardzo dużo słyszy się na temat funkcjonowania tej pseudopomocowej instytucji. Co jakiś czas wyskakują kolejne trupy z szafy. Co do kompetencji osób piastujących stanowiska kierownicze..... Zarządzanie zasobami ludzkimi się kłania,a każde tak odpowiedzialne stanowisko,powinno być objęte kadencją. Może wtedy ideał nie sięgnie bruku.!!! A tak na marginesie.... Widzi się krzywdę i niesprawiedliwość dopiero wtedy gdy dotyka nas samych???? A ja sądziłem, że pracując w tak idealistycznej instytucji jesteśmy z natury dobrymi ludźmi i chcemy nieść pomoc i wspierać. Wstyd !!! bohaterom tego artykułu

Pracownik

13:53, 2026-02-09

Wieloletnia kierowniczka MOPR oskarża: „Zniszczyli mni"

Przez 5 lat zwolniło się około 250 pracowników! Pracownicy jak przeciąg, pojawiają i znikają kiedy tylko wejdą "w glad struktury ". Tu powinna się zapalić wszystkim lampka. W 2025 roku odeszło wielu kierowników, pracowników z kilku i kilkunastu letnim stażem. Przybyło natomiast parę osób z PCPR (dyrektor, koordynator), które nadzorowały sprawę małej Róży z Kobylnicy.

Prada

13:50, 2026-02-09

0%