Dyskusja nad nowymi stawkami za usługi opiekuńcze nieoczekiwanie zamieniła się w personalną batalię o portfele mieszkańców i urzędników ze Słupska. Radny Kacper Moroz zasugerował, że miasto stosuje sprytny wybieg, przemycając podwyżki pod płaszczykiem troski o najuboższych. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać – prezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka w mocnych słowach zarzuciła mu konfabulację i szukanie taniej sensacji. Czy młody radny faktycznie manipuluje faktami, czy może głośno mówi to, co inni woleliby przemilczeć? W tle sporu pojawiają się starzejące się społeczeństwo, drastyczne braki kadrowe i dramaty rodzin, dla których każda złotówka ma znaczenie.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Wszystko zaczęło się od zaprezentowania przez ratusz projektu uchwały porządkującej kwestie finansowania usług opiekuńczych oraz oficjalnie wprowadzającej do cennika innowacyjne usługi sąsiedzkie. Z pozoru założenia brzmiały niezwykle szlachetnie i prospołecznie. Miasto postanowiło dostosować progi dochodowe w taki sposób, aby osoby w najtrudniejszej sytuacji materialnej płaciły za pomoc absolutnie symboliczne kwoty lub były z nich całkowicie zwolnione. Jednak, jak to w polityce bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Wraz z ulgami dla najuboższych zaplanowano wzrost bazowej stawki za godzinę usług opiekuńczych z 41 do 46 złotych. Dla porównania, nowo wycenione usługi sąsiedzkie ustalono na poziomie 35 złotych za godzinę.
Dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych, Monika Carmen Reksnis, z ogromnym zaangażowaniem tłumaczyła radnym, z czego wynikają te zmiany. Wskazywała na brutalne realia rynkowe i demograficzne. Słupsk, podobnie jak wiele innych polskich miast, to starzejące się społeczeństwo, które z roku na rok potrzebuje coraz większego wsparcia.
- Proszę wziąć pod uwagę takie elementy jak ciągle relatywnie mała grupa pracowników socjalnych, którzy za oferowane pieniądze chcą zajmować się osobami potrzebującymi. Rosną ogromne koszty tych usług, począwszy od transportu, energii, a skończywszy na kwalifikacjach tych osób i ogromnym wysiłku, który wkładają w swoją pracę - przekonuje.
Te merytoryczne argumenty nie przekonały jednak wszystkich. Radny Kacper Moroz szybko wyłapał finansowy niuans, przypominając, że to już druga tego typu podwyżka w bieżącej kadencji rady. Od początku jego pracy w samorządzie stawka wzrosła już o 10 złotych. Samą konstrukcję nowej uchwały nazwał wprost wytrychem ze strony kierownictwa urzędu.
- Z jednej strony jest to ukłon w kierunku mieszkańców poprzez zmianę kryteriów dochodowych, z drugiej strony to po prostu kolejna podwyżka. Ciekawie jest to skonstruowane, bo jakby nie zagłosować, zawsze będzie źle. Albo głosujemy za podwyżką o 5 złotych, albo jesteśmy przeciwko dostosowaniu uchwały i obniżeniu kosztów usług sąsiedzkich.
Te słowa wywołały na sali obrad prawdziwą burzę. Prezydent Słupska, Krystyna Danilecka-Wojewódzka, nie wytrzymała napięcia i przypuściła bezpośredni atak na młodego radnego.
- Ja nie wiem, co trzeba mieć w głowie, panie Kacprze, żeby opowiadać takie bzdury, żeby insynuować takie rzeczy i szukać jakiegoś ukrytego dna w tak ważnym temacie. Proszę przestać szukać sensacji, konfabulacji i być odpowiedzialnym.
Radny Moroz nie dał się zbić z pantałyku. W swojej ripoście uderzył w wyjątkowo czuły punkt włodarzy miasta, wytykając im hipokryzję w zarządzaniu miejską kasą.
- Co trzeba mieć w głowie, pani prezydent, proponując mieszkańcom jakiekolwiek podwyżki, a jednocześnie zwiększając dodatki specjalne dla pani pierwszej zastępcy Marty Makuch o 1200 złotych i dla pani Beaty Chrzanowskiej? Co trzeba mieć w głowie?
Gdy emocje sięgnęły zenitu, do akcji wkroczyła ponownie dyrektor Carmen Reksnis. Z godnym podziwu spokojem próbowała ostudzić polityczne zapędy, apelując o niełączenie wrażliwych kwestii społecznych z przepychankami w radzie. Zapewniła, że nie ma tu żadnej socjotechniki ani manipulacji, a budżet musi się po prostu spinać, by miasto w ogóle mogło świadczyć pomoc.
Do dyskusji włączyli się również inni radni, rzucając światło na szerszy kontekst problemu. Radna Beata Kątnik, zwracając uwagę na starzejące się miasto, przywołała stawki z wolnego rynku, gdzie najtańsza godzina opieki to wydatek rzędu 75 złotych. Podkreśliła tragizm sytuacji wielu zubożałych rodzin, dla których podwyżka miejska będzie odczuwalna, ale jednocześnie zaznaczyła, że bez godnych płac system opieki całkowicie upadnie z braku chętnych do pracy. Radna zganiła również prezydent miasta za niepotrzebne schodzenie do poziomu ostrej politycznej walki.
Głos zabrał także radny Bogusław Dobkowski, który pragmatycznie stwierdził, że usługi opiekuńcze to ciężka fizyczna i psychiczna praca. Zauważył, że skoro za proste odśnieżanie czy koszenie trawy płaci się dziś ogromne sumy, to miejskie stawki za opiekę nad drugim człowiekiem w ogóle go nie przerażają. Z kolei radna Alina Jasiocha gorąco chwaliła program usług sąsiedzkich, dzięki któremu samotni seniorzy zamknięci w czterech ścianach wreszcie mają profesjonalną, ale przyjazną i dyskretną opiekę ze strony znajomych osób z sąsiedztwa.
Koszty dla pojedynczego pacjenta próbowała jeszcze na gorąco oszacować radna Marzena Gmińska. Wyliczyła, że dla kogoś korzystającego z zaledwie sześciu godzin opieki tygodniowo, podwyżka wyniesie około 120 złotych w skali miesiąca. To kwota, która dla osób z najniższymi świadczeniami emerytalnymi może robić ogromną różnicę, mimo że jak zaznaczała dyrektor Carmen Reksnis, maksymalny koszt dla osób po przekroczeniu progu dochodowego to 805 złotych.
Ostatecznie, po długiej i momentami bardzo burzliwej debacie, radni niemal jednogłośnie opowiedzieli się za przyjęciem uchwały – za zagłosowały 22 osoby, przy jednym głosie wstrzymującym się. Choć emocje opadły, pytanie o to, kto w tym sporze miał rację, pozostaje otwarte. Włodarze miasta muszą łatać budżet, aby w ogóle móc pomagać.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
CZOŁÓWKA w Będziechowie. DW-213 ZABLOKOWANA
Proszę osobę poszkodowaną w wypadku o kontakt - przekażę przydatne informacje tel.: 783 903 941
DOMINIK K
09:06, 2026-02-28
Ulica Banacha bez rządowego wsparcia
Tamten rząd pomagał a ten nie pieniędzy nima I nie będzie 😐
Franka
07:04, 2026-02-27
Szkoły bez telefonów? Jest zapowiedź zmian
będziemy sprawdzać ...... zaraz....zaraz ... albo nie ! - za ten prestiż to nie 🙂
nauczyciele
23:38, 2026-02-26
Wieloletnia kierowniczka MOPR oskarża: „Zniszczyli mni"
Gdy organ nadzoru ( wydział zdrowia UM w Slupsku) nie wykonuje w należyty sposób swoich obowiązków, to tak się to kończy. Tam jest dużo więcej trupów w szafie. I nie od wczoraj
osasl
23:33, 2026-02-25