Wielka debata o czworonogi na usteckim piasku zakończona – radni postawili sprawę jasno. Temat rozgrzał emocje jeszcze przed sezonem, bo na tapetę trafił wniosek mieszkanki, która domagała się całkowitego usunięcia zapisów zakazujących wprowadzania psów na plażę w sezonie letnim. Sprawa była analizowana przez Komisję Skarg, Wniosków i Petycji, a finał nastąpił 14 stycznia, kiedy to Rada Miasta uznała wniosek za niezasadny. Oznacza to, że rewolucji w regulaminie na razie nie będzie, ale czy to faktycznie dramat dla właścicieli zwierząt?
Włodarze miasta tłumaczą, że narracja o "zakazie wstępu psów na plażę" jest sporym nadużyciem. Okazuje się bowiem, że restrykcje są ściśle ograniczone terytorialnie i czasowo. Chodzi tu przede wszystkim o bezpieczeństwo sanitarne oraz komfort wszystkich plażowiczów. Miasto argumentuje, że przepisy muszą chronić ludzi przed uciążliwościami, a tereny wspólne przed zanieczyszczeniem.
– Do dyspozycji pozostaje część plaży nieobjęta kąpieliskiem przez całą dobę – czytamy w oficjalnym uzasadnieniu decyzji.
Warto spojrzeć na liczby, bo one najlepiej oddają skalę ograniczeń. Cała plaża w granicach administracyjnych Ustki ciągnie się przez około 3 kilometry, natomiast strefy zamknięte dla psów to zaledwie 600 metrów wyznaczonych kąpielisk (400 m na wschodzie i 200 m na zachodzie). Co więcej, "szlaban" dla pupili opuszczony jest tylko w godzinach pracy ratowników i największego tłoku, czyli między 10:00 a 18:00.
– Czasowy zakaz wprowadzania zwierząt na wskazanym obszarze plaży wprowadzony został w celu zabezpieczenia potrzeb wszystkich osób korzystających z kąpielisk, a także mając na uwadze komfort zwierząt – argumentują urzędnicy.
Władze miasta zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt – dobro samych zwierząt. Tłumy, hałas i ostre słońce w godzinach szczytu to warunki, które psom po prostu nie służą. Dlatego radni uznali, że obecny system jest sprawiedliwy: po godzinie 18:00 oraz przed 10:00 rano z psem można wejść nawet na teren strzeżonego kąpieliska, a na pozostałe odcinki plaży – przez całą dobę. Wniosek o zmianę przepisów został odrzucony, a obecny kompromis utrzymany w mocy.
::addons{"type":"alert"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Tysiąc sztuk bydła i wiele pytań. Wójt zabrał głos
Mydlenie oczu. Wojt Rafcio wraz z rada juz 2024 roku znał plany tej inwestycji. Obecnie próbuje jak zwykle udawać dobrego wójka ze liczy sie z mieszkańcami. Wysyła swoich klakierkow na rekonesans sprawdzić nastroje mieszkańców,ponieważ każda krytyka uderza w rozdmuchane ego. Nie zgadzamy sie na tego typu inwestycje szczególnie jak robi sie za plecami mieszkańców. Warszawa ma swojego Rafałka my również. Inwestycje po kilkaset tysięcy na kwietne łąki,twory jak w Chocmirowku ,remont chodnikow poraz wtory.Komu to ma słuzyc. Rozrost urzędników,tworzenie fikcyjnych etatów dla swoich. brakuje jeszcze detektywa gminnego. Nabijanie kasy. Okradanie mieszkańców w biały dzień. Co z tego mamy?Na konkretne inwestycje nie ma kasy,a na filmiki z Rafałem juz są Przyjdą wybory czas głosować na osoby z naszej gminy.
Sołtys
13:49, 2026-07-03
Ewa żyje bez ogrzewania i ciepłej wody
ta najpierw się doinformuj a później pisz komentarze, ewie odebrano dzieci jeszcze jak miała warunki do mieszkania, po tym jak wyjechała do pracy sezonowej zrobili remont bez jej wiedzy i wróciła do niczego tam po prostu brak warunków
ktoś
14:06, 2026-07-01
Ewa żyje bez ogrzewania i ciepłej wody
Ale jak to przejęli jej mieszkanie bez pytania jej o zgodę. Złamali prawo.
Jagna
11:45, 2026-07-01
Ewa żyje bez ogrzewania i ciepłej wody
Zapewne dzieci odebrali, bo jest biedna i ma złe warunki 😅😅😅
Yhy
08:47, 2026-07-01