Wójt Rafał Konon opowiada o wyzwaniach lokalnego samorządu, twardych realiach inwestycyjnych i zarządzaniu budżetem gminy Ustka
Gmina Ustka to nie tylko wielomilionowe inwestycje, ale i twarda proza samorządowego życia, zwłaszcza w obliczu spadających dotacji zewnętrznych. Z 51-letnim wójtem, Rafałem Kononem, rozmawiamy bez upiększania o tym, jak naprawdę wygląda zarządzanie gminą, dlaczego zrezygnował z wielkiej polityki oraz czy potężne środki z programów rządowych rzeczywiście pomogły samorządom, czy jedynie wywindowały ceny na rynku budowlanym.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Jak ten rok zapowiada się dla gminy Ustka w kontekście zmian terenowych i perturbacji, które być może jeszcze się w pełni nie zakończyły?
Zobaczymy, życie pokaże.
Co w takim razie szykuje pan z tych największych inwestycji, jeśli chodzi o kluczowe zmiany infrastrukturalne?
Jeżeli chodzi o takie większe inwestycje, to mamy budowę przedszkola w Zaleskich, które powinno być oddane w czerwcu tego roku. Dostaliśmy na ten cel dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego. Mamy też drugą bardzo dużą inwestycję kubaturową – budowę żłobka w Grabnie.
Jakiego rzędu są to koszty?
Każda z tych inwestycji, które są w tym momencie już na wykończeniu, pochłania około pięciu, sześciu milionów złotych.
Dofinansowanie pokrywa około 90 procent?
Nie, w tym przypadku koszty rozkładają się pół na pół. Oprócz tego przebudowujemy obecnie dwa kluby seniora. Jeden z nich powstaje w Duninowie, razem ze świetlicą wiejską, co jest inwestycją rzędu kilkuset tysięcy złotych, a drugi to duża świetlica wiejska w Objeździe. Tam również kończymy olbrzymi kompleks sportowy, gdzie obok zwykłego boiska znajdzie się kort tenisowy, pump track oraz bieżnia lekkoatletyczna. Wszystko ma być oddane mieszkańcom w lipcu tego roku.
A co chciałby pan zrealizować w najbliższych latach? Czego pańskim zdaniem wciąż najbardziej brakuje na terenie gminy?
Przede wszystkim musimy wziąć się za budowę niezakończonych dróg. Ulica Poświatowskiej w Przewłoce jest dla mnie absolutnym priorytetem do skończenia od wielu lat. Teraz z funduszu dróg dostaliśmy też dofinansowanie na ulicę Sienną, również w Przewłoce, z którą ruszymy lada moment, zaraz po podpisaniu stosownej umowy z Urzędem Wojewódzkim.
Czy to prawda, że obecnie znacznie ciężej jest z pozyskiwaniem środków zewnętrznych? Ostatnie rozdanie z funduszy rządowych chyba nie przyniosło rewelacji.
Nie ma nic. Zgadza się, my dostaliśmy w tym ostatnim rozdaniu jakieś środki, to było około półtora miliona złotych, ale nie ma szału. Niestety czujemy mocne tąpnięcie. Wcześniej to było takie typowe rozdawnictwo, te słynne nadrukowane bony z Polskiego Ładu.
Tu pojawia się spory rozdźwięk. Jedni to chwalą, a inni twierdzą, że to przede wszystkim napędzało inflację i windowało gigantyczne ceny w przetargach.
Te kwoty na kartonach faktycznie ładnie wyglądały, ale rzeczywiście napędzały wysokie ceny, po prostu dlatego, że na rynku brakowało wykonawców. Firmy budowlane mogły sobie w zasadzie przebierać w zleceniach. Teraz sytuacja wygląda troszeczkę inaczej i w przetargach finansowanych z naszych własnych środków ceny znacznie spadły. Budowa dróg czy wodociągów jest teraz dużo, dużo tańsza niż jeszcze chociażby trzy lata temu. Minus jest oczywiście taki, że to my musimy wydać i pokryć większość kosztów z własnej kieszeni.
Gmina Ustka chyba jednak do biednych nie należy. Jakim budżetem w ogóle pan dysponuje?
Mamy 103 miliony złotych budżetu, z czego 42 miliony to środki typowo inwestycyjne. To oznacza, że aż 40 procent naszego budżetu to pieniądze przeznaczone na rozwój. Żyjemy z turystyki, ale też z przemysłu. Mamy najwyższy dochód na mieszkańca w powiecie – dwukrotnie większy niż samo miasto Ustka. Liczba naszych stałych mieszkańców co prawda nieznacznie spadła do 7400, ale jest tu mnóstwo domów i apartamentów, które generują sezonowe wpływy do budżetu.
Wygrał pan wybory startując z własnego komitetu, ale wcześniej był pan związany z Platformą Obywatelską.
Wystąpiłem z Platformy jeszcze na długo przed wyborami. Stoję na stanowisku, że włodarz tak małych gmin nie powinien być w żaden sposób związany z wielką polityką. Założyłem własny komitet wyborczy, pracowałem na niego sam i sam za niego odpowiadałem. Nie mam za plecami ludzi patrzących mi na ręce ze względów partyjnych. Udało mi się wygrać w drugiej turze. W radzie gminy na czternastu radnych, siedmiu jest z mojego komitetu, ale u nas nie ma żadnej dyscypliny w głosowaniach. Najważniejsze, rzetelne dyskusje prowadzimy po prostu podczas prac na komisjach.
W wielu samorządach nagrywa się i transmituje posiedzenia komisji w imię pełnej transparentności władzy. Rozważał pan to w Ustce?
Mamy nagrywane sesje, do czego obliguje nas ustawa, a po każdej komisji sporządzany jest szczegółowy protokół, który trafia do BIP-u. Sami radni nie do końca chcieli wprowadzenia nagrywania komisji. Ja osobiście twierdzę, że samorząd powinien działać maksymalnie transparentnie. Bez problemu pokażę swój kalendarz, by udowodnić, że moja praca nie kończy się o piętnastej. To ciągła praca w terenie, również w soboty i niedziele, bo mamy aż dwadzieścia sołectw, mnóstwo zebrań wiejskich i spotkań. Praktycznie cały czas czuję, że jestem w pracy, ale robię to z pasją od wielu lat i po prostu to lubię.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::news{"type":"see-also","item":"11476"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Tragedia w Kępicach. Śledczy ujawniają ustalenia
Zgadzam się z poprzednikiem. Dziecko zostało osierocone a oni jeszcze chcą zabrać matkę bo mieli wypadek, niesamowite... Taka trauma a prawo swoje, im raczej już wystarczy kłopotów...
Grzesiu
21:12, 2026-04-16
Paweł Szewczyk - strażnik interesów Rady?
To nie jest kwestia opinii. To jest kwestia prawa potwierdzona orzecznictwem. W Statucie Miasta Słupska jest zapis, że przewodniczący "reprezentuje Radę na zewnątrz". Problemem jest to, że zapis nie daje dowolności interpretacyjnej. Sąd administracyjny w tej sprawie jest jednomyślny. Wyrok WSA w Gliwicach (IV SA/Gl 396/08) wskazał wprost, że przewodniczący nie ma uprawnień wykraczających poza ustawę, zaś statut nie może rozszerzać jego kompetencji. O tym samym mówi linia nadzorcza i orzecznicza: uprawnienia przewodniczącego muszą wynikać z ustawy, a nie z DOWOLNEJ INTERPRETACJI STATUTU!!! Ustawa mówi jednoznacznie: - organizuje pracę rady - prowadzi obrady I nic więcej!!!! Sądy też podkreślają, że reprezentacja na zewnątrz w sensie działania jednostki samorządu należy do organu wykonawczego (czyli prezydenta), a nie do przewodniczącego rady! To prowadzi tylko do jednego wniosku: "NIE MA UCHWAŁY - NIE MA STANOWISKA RADY!!!" Rada wypowiada się wyłącznie przez: - uchwały - stanowiska - rezolucje - apele (Coś pominąłem Pawle?) Rolą przewodniczącego jest: - informowanie o sesji - komunikaty organizacyjne ale przedstawianie własnych ocen, narracji czy interpretacji jako głos rady NIE MA PODSTAWY PRAWNEJ!!! PODKREŚLAM!!! To nie jest kwestia sporu personalnego! To jest kwestia, czy przestrzegamy zasad działania organu kolegialnego?! Bo jeśli jedna osoba zaczyna mówić w "imieniu Rady" bez uchwały, to przestaje działać jako organ, a zaczyna działać jako JEDNOOSOBOWA INTERPRETACJA PRAWA!!! A na to - zgodnie z orzecznictwem - po prostu NIE MA ZGODY!!!!
Robert Chomicki
19:28, 2026-04-16
Słupsk: Umowa na Fundusze Szwajcarskie PODPISANA!
Raczej zazielenianie. Wystarczy przeczytać.
Kiwi
11:38, 2026-04-15
Tragedia w Kępicach. Śledczy ujawniają ustalenia
Straciła panowanie nad pojazdem i niestety skutki są tragiczne Ale żeby wiezienie?? I tak już jej ciężko będzie żyć ze świadomością że mąż nie żyje Przecież nie zrobiła tego specjalnie,nie powinno to kończyć się więzieniem Nieumyślne,to samo mówi za siebie
Ja
07:16, 2026-04-15