30-letni mieszkaniec Słupska usłyszał zarzut kradzieży po tym, jak – według ustaleń policji – wykorzystał nieuwagę właściciela samochodu i wszedł do niezamkniętego auta zaparkowanego na jednym z parkingów w mieście. Do zdarzenia doszło w poniedziałek rano. Łupem sprawcy padły przedmioty o łącznej wartości blisko 1500 złotych.
::news{"type":"see-also","item":"11279"}
Zgłoszenie o kradzieży wpłynęło do policjantów tuż po odkryciu strat przez właściciela pojazdu marki Audi. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, samochód nie był zamknięty, co wykorzystał sprawca. Kryminalni z Komisariatu Policji II w Słupsku natychmiast rozpoczęli czynności operacyjne. Analiza zebranych informacji pozwoliła wytypować mężczyznę, który mógł mieć związek z przestępstwem.
– Już następnego dnia po zdarzeniu funkcjonariusze zapukali do drzwi 30-letniego mieszkańca Słupska, którego podejrzewali o kradzież. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komisariatu, gdzie został przesłuchany i usłyszał zarzut kradzieży. Za to przestępstwo grozi do 5 lat pozbawienia wolności – mówi podkom. Jakub Bagiński.
Policjanci sprawdzają obecnie, czy zatrzymany może mieć związek z innymi podobnymi zdarzeniami, do których w ostatnim czasie dochodziło na terenie Słupska. Mundurowi przypominają jednocześnie, że nawet krótkie pozostawienie pojazdu bez zamknięcia może narazić właściciela na straty i stać się okazją dla złodzieja.
::news{"type":"see-also","item":"11276"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Cicha umowa nad wodą. Starosta “oddał” jezioro
Ciekawe żeczy się dzieją
Wędkarz
21:03, 2026-05-20
Słupsk: 2,5-letnia Róża umierała w męczarniach
Biedna dziewczynka, łzy same cisną się do oczu. Jak można krzywdzić bezbronne, niewinne dziecko czy zwierzę? Jak można świadomie sprawiać ból zamiast chronić i otoczyć opieką?
High
23:16, 2026-05-19
Jerzakowie z udziałami, rektor bez kluczy
90-letni starzec ubzdurał sobie, że będzie wszystkim rządził jak swoją prywatną działalnością. Zadłużał, nie płacił, a pracowników traktował jak niewolników. I nagle świat się zawalił, bo ktoś chce pomóc uczelni i ją uratować. Prawdziwy skandal.
Anonim
10:35, 2026-05-19
Jerzakowie z udziałami, rektor bez kluczy
Każdy kto pracował na tej Uczelni właśnie uśmiecha się z satysfakcją. Pamiętamy wypłaty na raty lub ich brak. Szarpanie się o odzyskania zarobionych pieniędzy. Krzyki i awantury jak śmiemy dopytywać się o pieniądze. Karma nareszcie wróciła. Jestem w szoku, że ta Uczelnia przetrwała tyle lat i zastanawiam się kto tam w ogóle jeszcze pracuje skoro już kilkanaście lat temu był problem ze znalezieniem Wykładowców bo jakoś nikt nie chciał pracować charytatywnie...
Były pracownik
11:57, 2026-05-18