Miasto Słupsk dogaduje się z firmą Euro Industry w sprawie zakupu strategicznego terenu przy ul. Grunwaldzkiej. Jest już pisemna, formalna deklaracja właściciela, a w sali obrad padają konkretne kwoty i konkretne źródła finansowania. W tle tej rozmowy jest jedno słowo, które wraca jak refren w budżetowych sporach: hala.
[ZT]10744[/ZT]
Na sesji budżetowej pada pytanie, które brzmi jak sprawdzian z wiarygodności planów inwestycyjnych. Wiceprzewodnicząca Anna Rożek dopytuje o pieniądze na zakup gruntów pod halę sportową i o to, gdzie dokładnie w budżecie te środki są zapisane. Chodzi o teren, o którym radni słyszą już na komisjach.
Prezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka odpowiada, że sprawa jest na etapie, który pozwala przejść od ogólnych zapowiedzi do rozmów o konkretach. Miasto ma formalną deklarację prezesa Euro Industry dotycząca obszaru około 15 hektarów w rejonie ulicy Grunwaldzkiej, potocznie nazywanego „Piaskula”.
Zastrzega jednocześnie, że 5 mln zł nie musi być ostatnim słowem. Jej intencja jest szersza niż zakup fragmentu pod samą halę. Miasto chce rozmawiać o tym, by stać się właścicielem całego terenu, bo to – jak podkreśla – rzadko spotykany w Słupsku obszar dobrze skomunikowany i „przyszłościowy”. W kuluarach i na komisjach takie słowa zwykle brzmią jak polityczna formuła. Tu jednak idą za nimi liczby i deklaracja formalnego kroku.
Przewodniczący rady Paweł Szewczyk nie przepuszcza tego wątku mimochodem. Zatrzymuje wypowiedź prezydent i prosi o jasność. Chce usłyszeć, czy środki już są wpisane, czy dopiero będą, oraz gdzie dokładnie w dokumentach to się pojawia.
Prezydent doprecyzowuje, że miasto składa autopoprawkę, która wprowadza 5 mln zł do budżetu. Zapowiada też, że szczegóły techniczne wyjaśni skarbnik. I wtedy wchodzą urzędowe konkrety, które w debacie budżetowej często ważą więcej niż najbardziej nośne hasła.
Skarbnik Anna Gajda tłumaczy, że autopoprawka polega na zwiększeniu wydatków majątkowych o 5 mln zł. Te pieniądze są przypisane do zadania związanego z budową hali, ale trafiają do dysponenta, który ma przeprowadzić formalną procedurę zakupową.
W praktyce wygląda to tak - 5 mln zł jest przypisane do Wydziału Zarządzania Nieruchomościami, który w imieniu prezydenta prowadzi formalną ścieżkę gospodarowania nieruchomościami. 1 mln zł na dokumentację pozostaje u dysponenta - Słupskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Skarbnik mówi też rzecz, która zawsze wywołuje czujność radnych i mieszkańców. Te dodatkowe 5 mln zł zwiększa deficyt o 5 mln zł, a pokrycie ma nastąpić z przychodów z emisji obligacji. Budżetowa arytmetyka jest tu bezlitosna. Jeśli miasto chce szybciej wejść w zakupy gruntów, musi też powiedzieć, skąd bierze pieniądze.
W tej scenie nie ma jeszcze ceny za metr i nie ma podpisanej umowy. Jest za to układ elementów, który w samorządzie oznacza, że sprawa przechodzi z etapu „kiedyś” do etapu „robimy”. Jest formalna deklaracja właściciela. Są negocjacje „na dziś” o cenie. Jest autopoprawka do budżetu. Jest dopięty mechanizm, kto ma prowadzić procedurę. I jest wskazany sposób sfinansowania ruchu, nawet jeśli to oznacza zwiększenie deficytu.
Miasto argumentuje, że takich terenów w dobrze skomunikowanej części Słupska jest niewiele. W domyśle pada też druga myśl, której nikt nie musi dopowiadać głośno. Jeśli Słupsk chce myśleć o dużych inwestycjach sportowych i rozwojowych, musi najpierw mieć gdzie je zmieścić.
Na tym etapie sprawa jest ustawiona jak wstęp do kluczowego rozdziału. Miasto uruchamia środki i ścieżkę formalną, radni pilnują precyzji zapisów, a Euro Industry staje się partnerem rozmowy, od którego zależy, czy Słupsk przejdzie od planu do transakcji.
[ZT]10754[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Mateusz Morawiecki w Słupsku. Polityczny STAND-UP
I kto tych złodziei słuchał, chyba przygłupy tacy sami jak oni
Gość
13:59, 2026-02-23
Słupsk stolicą politycznej debaty. Morawiecki i Horała
Średnia wieku na debacie w sali uczelni to 65+
Rysiek
18:12, 2026-02-21
Słupsk stolicą politycznej debaty. Morawiecki i Horała
Dlaczego propaganda PIS odbywa się na naszej uczelni
Danuta
19:21, 2026-02-20
Chirurgia w Słupsku POD LUPĄ. Pacjenci pytają
Droga Pani nie chodzi o pieniądze. Ryba psuje się od głowy i w tym przypadku również tak jest. Wszystko zepsuł zarząd szpitala i nadal to robi, twierdząc że wszystko jest pod kontrolą. Są to kłamstwa, bo w tym miejscu nic nie jest pod kontrolą, a obecny ordynator bierze 4 doby pod rząd ponieważ nie ma komu pracować. Proszę się zainteresować tematem ze J.F o którym było tak głośno znów wraca do szpitala, bo Pani prezesa wszystko potrafi zanieść pod dywan. Zostało zwolnionych dużo pracowników z powodu „cięcia kosztów” a były ordynator dostaje 450tys odprawy. To o czym my rozmawiamy ..
Były pracownik.
18:58, 2026-02-16