Europoseł Piotr Müller ujawnił, że w Ministerstwie Finansów nie ma zabezpieczonych pieniędzy na dokumentację techniczną dotyczącą budowy nowej drogi
Obietnice o wielkich inwestycjach drogowych na Pomorzu Środkowym rozmyły się w ministerialnych korytarzach szybciej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Choć jeszcze niedawno zapewniano mieszkańców regionu, że fundusze na projekt trasy Via Pomerania są „zaklepane”, rzeczywistość budżetowa na rok 2026 okazała się brutalna – w oficjalnych dokumentach widnieje wielkie zero. Podczas gdy europoseł Piotr Müller wyciąga twarde kwity z Ministerstwa Finansów, strona rządowa kusi wizją unijnych miliardów na mobilność wojsk. W tle tej batalii unosi się zapach lokalnego lobbingu i wymowne milczenie posła Zbigniewa Konwińskiego, który wydaje się kompletnie ignorować pytania swoich wyborców.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Sprawa dotyczy kluczowego połączenia Ustki, Słupska, Bytowa i Chojnic z Bydgoszczą. Trasa Via Pomerania miała być dla regionu komunikacyjnym „być albo nie być”. Niestety, europoseł Piotr Müller ujawnił korespondencję z resortu finansów z początku stycznia 2026 roku, która ucina wszelkie spekulacje: ministerstwo nie wydało żadnych decyzji o zabezpieczeniu środków na tę inwestycję.
– Wprowadzili opinię publiczną w błąd, sugerując, że wszystko jest załatwione. Bez tych 100 milionów na tzw. STES (studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe) nie ruszymy z miejsca. To są lata pracy nad dokumentacją, które właśnie marnujemy. Via Pomerania pozostaje jedynie kreską na mapie, którą ktoś co chwilę próbuje wymazać gumką – alarmuje Müller.
Co więcej, z ustaleń w Brukseli wynika, że polski rząd nawet nie zgłosił trasy do transeuropejskich sieci transportowych (TEN-T), co zamyka drogę do standardowych dotacji unijnych.
ZOBACZ NAGRANIE EUROPOSŁA
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/KocI4vudQ08"}
Zupełnie inną narrację snuje Maciej Samsonowicz, doradca Ministra Obrony Narodowej. Według niego, brak zapisu w budżecie krajowym to efekt zmiany strategii. Resort stawia na bezpieczeństwo, planując drogę w standardzie GP (Główna Przyspieszona) zamiast klasycznej ekspresówki „S”, a pieniądze na dokumentację i budowę mają pochodzić z unijnego budżetu.
- Dlaczego GP? Droga ta nie jest otoczona barierami, co pozwala na szybszy zjazd techniki ciężkiej w dowolnym miejscu - komentuje Samsonowicz.
Dwa pasy w każdą stronę mają umożliwić swobodny transport czołgów i ciężkiego sprzętu sojuszniczego.
MON celuje w pakiet Military Mobility (17 mld euro) oraz Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, gdzie wydatki osiągają rekordowe 80%.
– To nie jest luźna idea, na której ktoś robi kampanię. To dokument strategiczny. Zaplanowaliśmy sieć do przerzutu wojsk drogą morską przez cztery porty, w tym Ustkę. Pieniądze z Unii na cele militarne są realne, co udowodniliśmy już przy innych projektach – przekonuje Samsonowicz, dodając, że decyzje o przebiegu trasy podejmują wyłącznie wojskowi, bez udziału „partyjnych wrzutek”.
Mimo zapewnień o merytokracji, nad powiatem bytowskim unosi się cień kontrowersji wokół przebiegu trasy przez gminę Trzebielino. To właśnie tam, w miejscowości Zielin, rodzina posła Zbigniewa Konwińskiego posiada grunty. Wójt gminy, Daniel Chwarzyński, już miesiące temu miał gościć inwestorów i planować strefy przemysłowe przy nowej arterii, co rodzi pytania o to, czy przebieg drogi dyktuje mapa sztabowa, czy mapa własności działek? Wszak środowisko posła Konwińskiego od dawna przekonywało, że nowa droga powinna powstać śladem drogi krajowej nr 21 przez Trzebielino i Miastko, a nie w okolicach Bytowa.
Sam poseł Konwiński sprawia wrażenie człowieka całkowicie oderwanego od problemów lokalnej społeczności. Od miesięcy ignoruje pytania o brak środków w budżecie i kontrowersyjne warianty trasy, kompletnie lekceważąc swoich wyborców. To milczenie w obliczu zagrożenia inwestycji wartej miliardy złotych jest dla mieszkańców regionu co najmniej niepokojące.
W środku tego politycznego cyklonu stoi Mirosław Maszluch, radny powiatowy i koordynator ds. budowy drogi. Potwierdza on, że w obecnym projekcie budżetu pieniędzy nie ma, ale walka wciąż trwa w tandemie ministrów Klimczaka i Kosiniaka-Kamysza.
– Budżet nie jest jeszcze uchwalony, pieniądze w systemie „przepływają”. Jeśli w tym roku nie zabezpieczymy tych 100 milionów na wytyczenie i wstępne pokazywanie przebiegu, projekt może upaść przy kolejnej zmianie władzy. Dla nas te fundusze to „pieczątka”, że Via Pomerania na pewno powstanie – wyjaśnia Maszluch.
Czasu jest jednak coraz mniej. Procedury budżetowe kończą się wiosną, wojskowi obiecują pieniądze unijne, a mieszkańcy regionu wciąż nie wiedzą, czy doczekają się nowoczesnej trasy, czy zostaną z „drogą widmo” i politycznymi przepychankami w tle.
SPROSTOWANIE
Nieprawdziwa jest insynuacja zawarta w materiale prasowym z dnia 30.01.2026 r. pt. ,Rodzinne grunty, pusta kasa i milczący poseł. Czy budowa Via Pomeranii to wielka ściema?", jakobym podejmował działania lub interweneje dotyczące przebiegu trasy Via Pomerania śladem drogi krajowej nr 21. Nieprawdziwa jest również sugestia, iż nie odpowiadałem na pytania M. Węsierskiego dotyczących przedmiotowej kwestii - redaktor wyznaczył mi termin na udzielenie odpowiedzi na pytania do dnia 31.01.2026 r., a artykuł opublikowano dnia 30.01.2026 r. tj. jeden dzień przed terminem, do którego miałem udzielić odpowiedzi.
Zbigniew Konwiński
::news{"type":"see-also","item":"10374"}
Marcin19:17, 31.01.2026
I to samo będzie z koleja bytowska, zobaczycie. Też jej na pewno nie bedzie
janusz14:54, 04.02.2026
Do zobaczenia przy urnach wyborczych
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Budowa ringu w Słupsku NABIERA TEMPA! [FOTO]
Jaka jesien? Niedawno był to czerwiec 2026 jako koniec budowy ringu!
rumcajs
22:59, 2026-03-31
Jest maksymalna cena paliw. Wiadomo, ile zapłacimy
Oczywiście gdy Premier mówił o obniżce 1,20 zł ceny na stacjach, w których tankuje wahały się między 6,89, a 6,99 zł. Co oznacza, że liczę na benzynę w przedziale cenowym 5,69-5,79, a nie 6,16. Jak znam życie do piątku nie kupię 95 taniej niż 6zł. Jak myślicie ile razy 95 będzie kosztowała 5,98 lub mniej?
ryży kłamca
09:25, 2026-03-31
ZŁODZIEJKA OD CMENTARNYCH KRADZIEŻY ZATRZYMANA
Kolejny raz kobieta bez imienia. Dziwnym trafem bezimienni są mieszkańcy a nie Polacy. Tym razem też?
Kaska
19:19, 2026-03-28
Budżetowy WSTRZĄS w Kobylnicy. Chodzi o 8 mln zł!
Super. Ta informacja poprawiła mi humor.
Olo
09:13, 2026-03-24