To nie jest wielka fortuna, ale dla konkretnej rodziny może to być ważna informacja. Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim szuka spadkobierców Krzysztofa Kasino, mężczyzny urodzonego w Słupsku. Do odbioru są pieniądze złożone w depozycie sądowym.
::news{"type":"see-also","item":"12611"}
Sprawa wygląda jak jedna z wielu sądowych formalności, ale za takim ogłoszeniem może stać realna szansa na dotarcie do rodziny zmarłego. Chodzi o kwotę 822,40 zł, którą do depozytu sądowego złożył Powiat Starogardzki – Dom Pomocy Społecznej w Starogardzie Gdańskim.
Pieniądze pozostały po Krzysztofie Kasino, synu Stanisława i Heleny z domu Pierszewska. Mężczyzna urodził się 16 lipca 1980 roku w Słupsku, a zmarł 16 marca 2014 roku w Starogardzie Gdańskim.
Sąd wzywa spadkobierców Krzysztofa Kasino do odbioru pieniędzy z depozytu. Mają na to 3 lata od ukazania się ogłoszenia. Termin jest ważny. Jeśli nikt uprawniony się nie zgłosi, sąd może orzec przepadek pieniędzy na rzecz Skarbu Państwa. Ogłoszenie zostało sporządzone w Starogardzie Gdańskim 15 maja 2026 roku. Sprawa ma sygnaturę I Ns 347/24.
Choć kwota nie jest wysoka, taka informacja może mieć znaczenie dla osób, które znały Krzysztofa Kasino albo mogą być z nim spokrewnione. Sądowe ogłoszenia tego typu często są ostatnią formalną próbą dotarcia do spadkobierców.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Cicha umowa nad wodą. Starosta “oddał” jezioro
Ciekawe żeczy się dzieją
Wędkarz
21:03, 2026-05-20
Słupsk: 2,5-letnia Róża umierała w męczarniach
Biedna dziewczynka, łzy same cisną się do oczu. Jak można krzywdzić bezbronne, niewinne dziecko czy zwierzę? Jak można świadomie sprawiać ból zamiast chronić i otoczyć opieką?
High
23:16, 2026-05-19
Jerzakowie z udziałami, rektor bez kluczy
90-letni starzec ubzdurał sobie, że będzie wszystkim rządził jak swoją prywatną działalnością. Zadłużał, nie płacił, a pracowników traktował jak niewolników. I nagle świat się zawalił, bo ktoś chce pomóc uczelni i ją uratować. Prawdziwy skandal.
Anonim
10:35, 2026-05-19
Jerzakowie z udziałami, rektor bez kluczy
Każdy kto pracował na tej Uczelni właśnie uśmiecha się z satysfakcją. Pamiętamy wypłaty na raty lub ich brak. Szarpanie się o odzyskania zarobionych pieniędzy. Krzyki i awantury jak śmiemy dopytywać się o pieniądze. Karma nareszcie wróciła. Jestem w szoku, że ta Uczelnia przetrwała tyle lat i zastanawiam się kto tam w ogóle jeszcze pracuje skoro już kilkanaście lat temu był problem ze znalezieniem Wykładowców bo jakoś nikt nie chciał pracować charytatywnie...
Były pracownik
11:57, 2026-05-18