Słupskie „zakazy widma”, czyli jak prawo z ubiegłego wieku wciąż straszy na trawnikach. Wyobraźcie sobie sytuację, w której idziecie na spacer z psem, a przed oczami wyrasta Wam tabliczka z groźnym zakazem, który... prawnie nie istnieje od blisko dwóch dekad. W Słupsku to nie scenariusz filmu science-fiction, ale rzeczywistość przy placu obok Kościoła Mariackiego. Sprawa, która zaczęła się od jednego dociekliwego zapytania mieszkańca, obnażyła biurokratyczny labirynt, w którym prawo miejscowe miesza się z własnością kościelną, a wszystko to podlane jest sosem z nieaktualnych przepisów.
Wszystko rozbiło się o niepozorną tabliczkę „Zakaz wprowadzania psów” przy ulicy Nowobramskiej. Widnieje na niej powołanie na uchwałę Rady Miejskiej z 1997 roku. Problem w tym, że ta konkretna uchwała została uchylona w całości w maju 2006 roku. Mamy więc do czynienia z prawnym reliktem, który mimo braku mocy, wciąż próbuje dyscyplinować właścicieli czworonogów. Gdy sprawą zainteresował się jeden z mieszkańców, urzędnicy musieli zajrzeć głęboko do archiwów, by przyznać rację – tak, ten przepis to już historia.
Jednak najciekawsza część wymiany pism dotyczy tego, kto właściwie za ten stan rzeczy odpowiada. Choć działka o numerze 136/1 formalnie należy do miasta Słupska, ratusz rozkłada ręce. Okazuje się, że teren ten jest w użytkowaniu wieczystym Parafii Rzymsko-Katolickiej pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Różańca Świętego. W tej zawiłej sytuacji głos zabrała Katarzyna Guzewska, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska.
- Przedmiotowa nieruchomość stanowi własność miasta Słupska i pozostaje w użytkowaniu wieczystym Parafii Rzymsko-Katolickiej pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Różańca Świętego w Słupsku. Zgodnie z zapisami ustawy dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny użytkownika wieczystego traktować należy jak właściciela danej nieruchomości. Stąd parafia decyduje o ewentualnym ustawieniu zakazu wyprowadzania psów na teren trawnika towarzyszącego zabudowie sakralnej.
Dyrektor Guzewska doprecyzowała również, dlaczego miasto nie może po prostu pokazać umowy dotyczącej władania tym terenem. Okazuje się, że dokument ma formę aktu notarialnego, co wiąże urzędnikom ręce w kwestii jego swobodnego udostępniania w trybie informacji publicznej.
Mamy zatem sytuację patową. Z jednej strony parafia, działając jak właściciel, stawia tabliczkę, by chronić swój trawnik. Z drugiej strony, robi to, powołując się na nieistniejącą uchwałę, co wprowadza mieszkańców w błąd. Urząd Miejski z kolei wskazuje, że nie jest zarządcą terenu, więc nie czuje się władny do usuwania błędnego oznakowania. W tym całym zamieszaniu najbardziej zdezorientowani pozostają właściciele psów, którzy muszą zgadywać, czy zakaz na tabliczce to poważne ostrzeżenie, czy jedynie pamiątka po przepisach, o których zapomnieli nawet najstarsi urzędnicy.
::addons{"type":"alert"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Budżetowy WSTRZĄS w Kobylnicy. Chodzi o 8 mln zł!
Super. Ta informacja poprawiła mi humor.
Olo
09:13, 2026-03-24
Ustka: 86-latek zjechał na przeciwległy pas
sprawca z racji wieku powinien już dawno nie prowadzić....
ja
09:34, 2026-03-23
Chcą połączenia Słupska z sąsiednimi gminami
Jak to się ma do idei samorządzenia przez obywateli swoimi ojczyznami .Ojczyznami z wyboru, a nie postanowieniami ochoczych grup z idea fix w głowie.
Vera
18:50, 2026-03-17
Burmistrz Ustki OSTRO odpowiada radnej Czternastek
Ta14 musi się we wszystko *%#)!&
Ja
11:02, 2026-03-15