Wizualizacja terenu przy ul. Koszalińskiej oraz niebezpieczne skrzyżowanie, o którego przebudowę walczą miejscy radni w zamian za zgodę na wieżowiec. FOT. ADAM SĘDZIŃSKI
Przy ulicy Koszalińskiej w Słupsku szykuje się rewolucja architektoniczna. Inwestor planuje budowę nowoczesnego, 9-piętrowego budynku mieszkalno-usługowego, który ma stać się nową dominantą tej części miasta. Jednak zanim wylane zostaną pierwsze fundamenty, w Ratuszu toczy się zacięta gra o to, co deweloper da mieszkańcom w zamian za zgodę na tak wysoką zabudowę. Na stole leżą dwie zupełnie inne wizje: skromna kosmetyka zieleni, określana jako "wybieg dla psów", kontra paląca potrzeba przebudowy niebezpiecznego skrzyżowania, które od lat jest czarnym punktem na mapie drogowej Słupska.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Sprawa toczy się w trybie Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego (ZPI). To nowoczesne narzędzie prawne, które pozwala inwestorom na szybszą ścieżkę formalną i budowę obiektów o parametrach wykraczających poza standardowe plany, ale pod jednym, kluczowym warunkiem: muszą zrealizować tzw. inwestycję uzupełniającą na rzecz lokalnej społeczności. I to właśnie ten "bonus" dla miasta stał się kością niezgody podczas ostatnich obrad komisji i sesji Rady Miejskiej.
We wniosku złożonym przez dewelopera propozycja była skromna – zagospodarowanie terenu zielonego przy pobliskim przedszkolu. Dla radnych, którzy znają problemy komunikacyjne tej dzielnicy, to zdecydowanie za mało w zamian za tak atrakcyjne warunki zabudowy. Głos w tej sprawie zabrał radny Adam Sędziński, punktując dysproporcje między oczekiwaniami miasta a ofertą inwestora.
– Budowa budynku mieszkalnego przy ul. Koszalińskiej na wysokości "Pomorzanki" i tutaj proponowany zakres inwestycji uzupełniającej moim zdaniem nietrafiony zupełnie. Proponuje się tylko, aby na nowo zagospodarować sąsiedni teren zielony przed przedszkolem, ignorując wniosek o lepsze zorganizowanie skrzyżowania Gierymskich-Koszalińska – argumentował radny.
Chodzi o skrzyżowanie ulicy Koszalińskiej z ulicą Gierymskich (wyjazd na ring). To miejsce newralgiczne, gdzie regularnie dochodzi do kolizji i wypadków, a kierowcy zmagają się z utrudnioną organizacją ruchu, w tym z zakazami skrętów. Radni są zgodni: jeśli miasto ma zgodzić się na postawienie potężnego budynku, który wygeneruje dodatkowy ruch samochodowy, w zamian musi otrzymać rozwiązanie tego problemu, najlepiej w formie ronda.
– To skrzyżowanie jest jednym z miejsc niebezpiecznych w mieście, tak zwanym czarnym punktem. Mamy też drugą stronę ulicy Gierymskich do Szczecińskiej. Inwestycję uzupełniającą można realizować nie w bezpośrednim sąsiedztwie, ale generalnie na terenie miasta. Jako radni zgodziliśmy się na komisji przynajmniej, że kryterium bezpieczeństwa powinniśmy stosować priorytetowo – podkreślał Adam Sędziński.
W dyskusji pojawiły się też obawy proceduralne. Radna Beata Kątnik dopytywała, czy głosując "za" uchwałą intencyjną, w której załącznikach wciąż widnieje "trawnik", radni nie wpadają w pułapkę, akceptując ten stan rzeczy.
– To jest dla mnie istotne, bo nie wiem, czy mam głosować przeciw, czy za – pytała radna.
Dyrektor wydziału polityki przestrzennej, Maciej Araszkiewicz, uspokajał nastroje, tłumacząc, że procedura ZPI to w istocie negocjacje. Obecny dokument to "otwarcie licytacji". Miasto przyjmuje wniosek inwestora, by móc usiąść z nim do stołu i postawić twarde warunki.
– To jest wniosek inwestora i w ramach negocjacji również możemy negocjować zmianę zakresu tej inwestycji i to wtedy będzie wymagało podjęcia uchwały. Inwestycja uzupełniająca musi być powiązana z inwestycją główną. Tu oczywiście, że chodzi o przebudowę skrzyżowania ulicy Koszalińskiej, w jakiś sposób jest to powiązane, tak więc jak najbardziej to możemy to wprowadzić – wyjaśniał dyrektor.
Urzędnicy zapewniają, że mają "bezpiecznik". Jeśli deweloper nie zgodzi się na sfinansowanie przebudowy układu drogowego i uprze się przy tańszym wariancie zieleni, Rada Miejska będzie mogła odrzucić ostateczny projekt ZPI w finalnym głosowaniu.
W tle sporu o drogę toczy się również dyskusja o samej architekturze. Przewodniczący Rady, Paweł Szewczyk, patrzy na projekt 9-piętrowca przychylnym okiem, widząc w nim szansę na nowoczesny rozwój Słupska, ale pod warunkiem zachowania ładu przestrzennego.
– Wydaje mi się, że to jest odpowiedni właśnie kierunek, żeby w tym miejscu stworzyć wysoką zabudowę, bo to po prostu będzie dobrze wyglądać – zauważył przewodniczący.
Miasto potwierdza, że posiada narzędzia ("władztwo planistyczne"), by w przyszłości wymusić na właścicielach sąsiednich działek kontynuację wysokiej zabudowy, tworząc przy ulicy Koszalińskiej wielkomiejską pierzeję, a nie samotną wyspę wieżowców.
Ostatecznie radni dali zielone światło do rozpoczęcia negocjacji. Teraz wszystko w rękach zespołu negocjacyjnego i dobrej woli inwestora. Czy Słupsk zyska nowy wieżowiec i bezpieczne rondo, czy też projekt rozbije się o koszty przebudowy skrzyżowania? Najbliższe tygodnie przyniosą odpowiedź. Przy stole negocjacyjny na radnych reprezentuje Adam Treder.
::news{"type":"see-also","item":"11191"}
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Słupska komenda ma nowego komendanta!
Super. Brawo 👏
Słupsk
23:33, 2026-02-04
Słupska komenda ma nowego komendanta!
Brawo Leszek 👍 👍 👍 🙂
Zielin
18:56, 2026-02-04
Rodzinne grunty, pusta kasa i milczący poseł
Do zobaczenia przy urnach wyborczych
janusz
14:54, 2026-02-04
Rodzinne grunty, pusta kasa i milczący poseł
I to samo będzie z koleja bytowska, zobaczycie. Też jej na pewno nie bedzie
Marcin
19:17, 2026-01-31