Zamknij

Dodaj komentarz

PIEKŁO w ośrodku pomocy? Wieloletnia kierowniczka MOPR oskarża: „Zniszczyli mnie systemowo!”

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 07:00, 09.02.2026 Aktualizacja: 22:38, 08.02.2026
6 PIEKŁO w ośrodku pomocy? Wieloletnia kierowniczka MOPR oskarża: „Zniszczyli mnie" Iwona Wilczyńska jest w konflikcie sądowym z MOPR

Miała być nowa ciekawa praca z poczuciem misji, a skończyło się dyscyplinarnym zwolnieniem, batalią sądową i murem obojętności ze strony lokalnych władz. Iwona Wilczyńska, wieloletnia kierowniczka w słupskim Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie, odsłania kulisy dramatu, który rozegrał się za zamkniętymi drzwiami urzędu. Sprawa, która zaczęła się od osobistej tragedii zdrowotnej, ewoluowała w konflikt systemowy, w którym naprzeciw siebie stają wstrząsające wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy i twarda obrona dyrektora Marcina Tredera.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

​Koszmar rozpoczął się w momencie, gdy pracownik najbardziej potrzebuje wsparcia. W lipcu 2024 roku Iwona Wilczyńska wróciła do pracy po skomplikowanym urazie i operacji. Ból fizyczny okazał się jednak niczym w porównaniu z chłodem, jaki zastała w gabinecie swojej przełożonej, zastępcy dyrektora MOPR. Gdy w sierpniu poprosiła o krótki urlop, zamiast zgody miała usłyszeć zdanie, że “przecież odpoczęła pół roku”. Jak mówi, ​to był pierwszy sygnał, że 5 lat nienagannej pracy przestało mieć znaczenie.

Wersja Wilczyńskiej: „Narcyzm w białych rękawiczkach”

​Z relacji byłej kierowniczki wyłania się obraz zarządzania opartego na manipulacji, którą psychologia nazywa gaslightingiem. Wilczyńska opisuje mechanizm „narcyzmu w białych rękawiczkach” – na zewnątrz uśmiechy i profesjonalizm, wewnątrz systematyczne niszczenie pracownika.

​Codziennością miało stać się ignorowanie w komunikacji, przerywanie wypowiedzi i deprecjonujące frazy typu: „Tego nie wiesz.”. Najbardziej dezorientujące było wypieranie się własnych poleceń.

​– Ale to nie miało być tak. Ja tego nie zatwierdziłam – takie słowa miały padać nawet wtedy, gdy zadania wykonano zgodnie z instrukcją.

​Kierowniczka wskazuje na absurdalny formalizm – dokumenty wracały do poprawki nawet z powodu „zbyt dużej liczby spacji”, co miało na celu wywołanie poczucia niekompetencji. Najbardziej bolesne było jednak wykluczenie. Pojawiały się sugestie, by nie informować jej o ustaleniach podczas prac nad wnioskiem do programu FERS.

Wersja dyrektora: Ochrona danych

​Dyrektor MOPR Marcin Treder przedstawia zupełnie inną perspektywę. Potwierdza, że zgłoszenie wpłynęło, ale zapewnia, że procedury zadziałały wzorowo. Powołana komisja antymobbingowa przesłuchała wszystkich świadków i orzekła, że mobbingu nie było.

​– Z treści przesłuchań nie wynika, aby działania dyrektora wobec pani kierownik stanowiły celowe, zachowania mające charakter uporczywego i długotrwałego nękania – broni się Treder.

​Dyrektor podkreśla, że sam nie brał udziału w pracach komisji, a jej skład dobierał według klucza kompetencji i obiektywizmu. Zarzuty Wilczyńskiej, jakoby komisja była stronnicza (zasiadała w niej m.in. osoba z przeszłością budzącą wątpliwości), nazywa krzywdzącymi.

​Co z dyscyplinarnym zwolnieniem Wilczyńskiej tuż przed emeryturą? Dyrektor ucina temat krótko: sprawa jest w sądzie, a on swoje argumenty przedstawił w odpowiedzi na pozew. Nieoficjalnie powodem miało być „rozpowszechnianie treści zgłoszenia” wśród innych pracowników.

Kontrola PIP: Co ukryto w szafach MOPR?

​Sytuacja nabrała nowego wymiaru, gdy do gry weszła Państwowa Inspekcja Pracy. Kontrola przeprowadzona między sierpniem a listopadem 2025 roku obnażyła chaos organizacyjny.

​Inspektorzy ujawnili, że w magazynie żywności dla potrzebujących nie było nawet regałów – produkty leżały na paletach. Stanowiska biurowe były nieergonomiczne (brak regulacji biurek, złe oświetlenie). Co więcej, aż 86 pracowników używało prywatnych samochodów do celów służbowych bez zwrotu kosztów.

​– Pracownicy używają prywatnych samochodów z własnej woli, bo wolą to niż przemieszczanie się komunikacją publiczną – tłumaczył dyrektor w odpowiedzi na zarzuty.

​Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że dyrektor odmówił udostępnienia inspektorowi pracy dokumentacji z wewnętrznej komisji antymobbingowej. Zasłonił się „poufnością postępowania” i ochroną interesów pracowników. Inspektor pracy, co zaskakujące, nie uznał tego za utrudnianie kontroli.

Wojna o ankietę

​Prawdziwą kością niezgody stała się anonimowa ankieta przeprowadzona wśród pracowników. Wzięło w niej udział 18% załogi - ankietę wypełniły 52 osoby z 291. Wyniki są niepokojące: 18,4% ankietowanych wskazało, że doświadcza niepożądanych zachowań, a niemal 2% zgłosiło naruszanie nietykalności cielesnej (np. popychanie).

​Dyrektor Treder podważa te wyniki. Twierdzi, że ankieta miała „błędy metodologiczne”, zawierała z góry założoną tezę i nie dawała możliwości zaznaczenia opcji „nie dotyczy”. Sugeruje też, że pracownicy mogli mylić agresję klientów z mobbingiem przełożonych.

​Wilczyńska ripostuje:

​– To argumenty pozorne. Była rubryka „nigdy”, co jest równoznaczne z „nie dotyczy”. Pracownicy wiedzieli, że pytamy o relacje w pracy, a nie o trudnych klientów.

Radni umywają ręce

​Iwona Wilczyńska dwukrotnie składała skargę na działania dyrektora do Rady Miejskiej. Dwukrotnie została ona odrzucona. Radni oraz prezydent Słupska, Krystyna Danilecka-Wojewódzka, stoją na stanowisku, że skoro sprawa trafiła do Sądu Pracy, to organ nadzorczy nie powinien ingerować.

​– Postępowanie skargowe nie rozstrzyga roszczeń pracowniczych, ale ocenia prawidłowość działania kierowników jednostek publicznych. Rada Miejska nie wykonała swojego obowiązku kontrolnego – argumentuje Wilczyńska, zapowiadając walkę u wojewody.

​Mimo oficjalnego zaprzeczania zarzutom, po kontroli PIP w MOPR ruszyły porządki. Kupowane są nowe meble, regulowane zasady używania aut, a kadra szkoli się z zarządzania. Pytanie, czy te zmiany nie przyszły za późno dla kobiety, która rok przed emeryturą została z wilczym biletem.

::addons{"type":"alert"}

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (6)

Były pracownik (na sByły pracownik (na s

9 5

Życzę powodzenia, wytrwałości i odporności psychicznej w walce z chorym systemem. Proszę walczyć o swoje prawa i nie dać sprawie "uciąć łba". Wiele osób stoi za Panią murem. Dobrze, że sprawa ujrzała światło dzienne mimo, że sprawa ciągnie się już wiele miesięcy. J.P

09:52, 09.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

znamtoznamto

5 0

"pracownicy mogli mylić agresję klientów z mobbingiem przełożonych". Takie zdanie ma się o pracownikach? Palnąć coś takiego, to kompletna kompromitacja!

11:40, 09.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

PradaPrada

5 1

Przez 5 lat zwolniło się około 250 pracowników! Pracownicy jak przeciąg, pojawiają i znikają kiedy tylko wejdą "w glad struktury ". Tu powinna się zapalić wszystkim lampka. W 2025 roku odeszło wielu kierowników, pracowników z kilku i kilkunastu letnim stażem. Przybyło natomiast parę osób z PCPR (dyrektor, koordynator), które nadzorowały sprawę małej Róży z Kobylnicy.

13:50, 09.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

Andrzej Andrzej

4 1

Dokładnie, to nie jest normalne, aby przyjmować do pracy w MOPR Słupsk osoby związane ze sprawą Róży kilka miesięcy po tym, jak odleciały na ,, zieloną trawkę'' z PCPR. Najlepszy akcja jest taka, iż robią to samo, co robiły w PCPR, też mają kontakt z pieczą zastępczą.

14:29, 09.02.2026

Pracownik Pracownik

4 1

Niestety bardzo dużo słyszy się na temat funkcjonowania tej pseudopomocowej instytucji. Co jakiś czas wyskakują kolejne trupy z szafy. Co do kompetencji osób piastujących stanowiska kierownicze..... Zarządzanie zasobami ludzkimi się kłania,a każde tak odpowiedzialne stanowisko,powinno być objęte kadencją. Może wtedy ideał nie sięgnie bruku.!!! A tak na marginesie.... Widzi się krzywdę i niesprawiedliwość dopiero wtedy gdy dotyka nas samych???? A ja sądziłem, że pracując w tak idealistycznej instytucji jesteśmy z natury dobrymi ludźmi i chcemy nieść pomoc i wspierać. Wstyd !!! bohaterom tego artykułu

13:53, 09.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

Anonim Anonim

4 0

No ja dwa lata temu zgłosiłam mobbing usłyszałam że zajmie się tym komisja antymobingowa ta komisja to szuflada pana dyrektora tam trafiło moje zgłoszenie i przez dwa lata nikt nie odpowiedział na nie pracują tam na stanowiskach ludzie którzy wogole tam nie powinni być sprawdźmy ile spraw zostało wsunięte pod dywan jak zaczyna coś się dziać najlepiej zwolnić lub nie przedłużyć umowy człowiek może starać się jak może ale znajdzie się jakaś szuj.... Aby dupę swoją grzać na stołku ludzie nie idzie tam do pracy bo po dwóch trzech latach bedzie leczyć się u psychiatry

17:06, 09.02.2026


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Wieloletnia kierowniczka MOPR oskarża: „Zniszczyli mni"

Niestety bardzo dużo słyszy się na temat funkcjonowania tej pseudopomocowej instytucji. Co jakiś czas wyskakują kolejne trupy z szafy. Co do kompetencji osób piastujących stanowiska kierownicze..... Zarządzanie zasobami ludzkimi się kłania,a każde tak odpowiedzialne stanowisko,powinno być objęte kadencją. Może wtedy ideał nie sięgnie bruku.!!! A tak na marginesie.... Widzi się krzywdę i niesprawiedliwość dopiero wtedy gdy dotyka nas samych???? A ja sądziłem, że pracując w tak idealistycznej instytucji jesteśmy z natury dobrymi ludźmi i chcemy nieść pomoc i wspierać. Wstyd !!! bohaterom tego artykułu

Pracownik

13:53, 2026-02-09

Wieloletnia kierowniczka MOPR oskarża: „Zniszczyli mni"

Przez 5 lat zwolniło się około 250 pracowników! Pracownicy jak przeciąg, pojawiają i znikają kiedy tylko wejdą "w glad struktury ". Tu powinna się zapalić wszystkim lampka. W 2025 roku odeszło wielu kierowników, pracowników z kilku i kilkunastu letnim stażem. Przybyło natomiast parę osób z PCPR (dyrektor, koordynator), które nadzorowały sprawę małej Róży z Kobylnicy.

Prada

13:50, 2026-02-09

Wieloletnia kierowniczka MOPR oskarża: „Zniszczyli mni"

"pracownicy mogli mylić agresję klientów z mobbingiem przełożonych". Takie zdanie ma się o pracownikach? Palnąć coś takiego, to kompletna kompromitacja!

znamto

11:40, 2026-02-09

Wieloletnia kierowniczka MOPR oskarża: „Zniszczyli mni"

Życzę powodzenia, wytrwałości i odporności psychicznej w walce z chorym systemem. Proszę walczyć o swoje prawa i nie dać sprawie "uciąć łba". Wiele osób stoi za Panią murem. Dobrze, że sprawa ujrzała światło dzienne mimo, że sprawa ciągnie się już wiele miesięcy. J.P

Były pracownik (na s

09:52, 2026-02-09

0%