W Rzuszczach w gminie Główczyce woda w kranie nie zawsze jest oczywistością. Mieszkańcy od lat skarżą się na przerwy w dostawach, niskie ciśnienie i awarie. Sprawą zajęła się radna Bernadeta Rudnicka, która skierowała interpelację do wójta Rafała Teterki. Odpowiedź pokazuje, że problem nie sprowadza się do jednej usterki. Chodzi o zużyte urządzenia, awarie pomp, przestarzałą infrastrukturę i brak zasuw na większości przyłączy.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Dla mieszkańców to nie jest techniczny szczegół, ale codzienny problem. Bez wody trudno normalnie funkcjonować, korzystać z łazienki, przygotować posiłek, zrobić pranie czy używać sprzętów AGD.
– Mieszkańcy wsi Rzuszcze bardzo często w ciągu roku borykają się z brakiem wody w wodociągu albo jej bardzo niskim ciśnieniem – alarmuje radna Bernadeta Rudnicka.
W interpelacji radna nie owija sprawy w bawełnę. Wskazuje, że sytuacja powtarza się od dawna i jest dla mieszkańców wyjątkowo uciążliwa.
– Nie pozwala to na jej normalne użytkowanie w celach bytowych, brak możliwości korzystania z celów higienicznych i gospodarczych, ze sprzętów AGD – pisze radna.
Padają konkretne pytania do władz gminy.
– Proszę o informację, co jest przyczyną tak częstych awarii. Jakie będą podjęte dalsze działania naprawcze? – pyta Rudnicka.
Odpowiedź do radnej przekazał wójt gminy Główczyce Rafał Teterka. Do pisma dołączono wyjaśnienia Zakładu Usług Publicznych w Główczycach.
Z dokumentu wynika, że w Rzuszczach działają dwie studnie głębinowe wyposażone w pompy. To one są podstawowym źródłem zaopatrzenia mieszkańców w wodę. Problem w tym, że urządzenia są mocno wyeksploatowane.
– W grudniu 2024 roku doszło do awarii pompy głębinowej w studni SW4/23. Kolejna awaria miała miejsce w marcu 2026 roku i dotyczyła studni SW3/17 – informuje Zakład Usług Publicznych.
Spółka tłumaczy, że awarie były spowodowane znacznym stopniem zużycia pomp, wynikającym z ich długotrwałej pracy.
– Obie usterki zostały usunięte poprzez wymianę pomp na nowe – wyjaśnia ZUP.
To jednak nie koniec. W jednej ze studni wykonano również regenerację. Według zakładu miało to wyraźnie poprawić jej funkcjonowanie.
Najciekawszy fragment odpowiedzi dotyczy jednak tego, co dzieje się obecnie. Zakład Usług Publicznych wskazuje, że krótkotrwałe przerwy w dostawie wody, odnotowane od 30 kwietnia 2026 roku, nie wynikają już z kolejnych awarii głównej infrastruktury.
Powód jest inny. Chodzi o naprawy prywatnych przyłączy wodociągowych należących do mieszkańców.
– Przerwy w dostawie wody wynikały przede wszystkim nie z kolejnych awarii infrastruktury głównej, lecz z konieczności zamknięcia zaworu odcinającego wodę na hydroforni – wyjaśnia zakład.
To oznacza, że gdy pojawia się problem na prywatnym przyłączu, wody nie da się odciąć tylko do jednej posesji. Trzeba zamykać dopływ na hydroforni. Efekt? Przerwę odczuwa większa liczba mieszkańców. Spółka wskazuje też, że część przyłączy została uszkodzona zimą.
– Prace były związane z prowadzeniem prac naprawczych oraz modernizacyjnych na przyłączach wodociągowych należących do mieszkańców, które uległy uszkodzeniom w wyniku niekorzystnych warunków zimowych i braku zabezpieczeń przez mieszkańców – czytamy w odpowiedzi.
To zdanie powinno szczególnie zainteresować mieszkańców Rzuszcz. Zakład Usług Publicznych wskazuje, że około 90 procent przyłączy wodociągowych nie ma zasuw odcinających. W praktyce oznacza to bardzo prosty problem. Gdy awaria dotyczy jednego domu, nie można lokalnie zamknąć wody tylko do tej jednej nieruchomości. Dalej spółka tłumaczy konsekwencje.
– W praktyce oznacza to, że w przypadku jakiejkolwiek awarii zaworu na przyłączu, jak i instalacji wewnętrznej odbiorcy, nie ma możliwości lokalnego odcięcia dopływu wody wyłącznie do danego obiektu – wskazuje zakład.
Dlatego dochodzi do sytuacji, w której zamknięcie wody na hydroforni uderza nie tylko w właściciela uszkodzonego przyłącza, ale też w innych mieszkańców.
CO DALEJ?
Zakład Usług Publicznych zapowiada, że potrzebne jest sukcesywne doposażanie przyłączy w indywidualne zasuwy odcinające. Chodzi o zasuwy po stronie właścicieli nieruchomości.
– Rozwiązanie to pozwoli na prowadzenie prac naprawczych w sposób punktowy, bez konieczności wyłączania całej sieci – informuje spółka.
To miałoby poprawić niezawodność systemu i komfort mieszkańców. Tyle że z odpowiedzi wynika również, że problem jest szerszy. Nie chodzi wyłącznie o Rzuszcze. Zakład przyznaje, że konieczne są kompleksowe działania związane z modernizacją stacji uzdatniania wody. Chodzi zarówno o inwestycje techniczne, jak i technologiczne.
– Obecny stan infrastruktury i stopień zużycia kluczowych urządzeń wskazuje na potrzebę jej stopniowej wymiany oraz unowocześnienia zastosowanych rozwiązań – czytamy w odpowiedzi.
Co ważne, zakład dodaje, że sprawa dotyczy większości hydroforni zlokalizowanych na terenie gminy Główczyce.
Zakład Usług Publicznych podkreśla, że od 2 września 2024 roku prowadzi działania, które mają poprawić funkcjonowanie obiektów zaopatrujących mieszkańców w wodę. Wymieniane są pompy głębinowe, rurociągi technologiczne, modernizowana jest instalacja elektryczna, prowadzone są też prace budowlane i porządkowe.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Tylko że mieszkańcy Rzuszcz patrzą na sprawę nie przez pryzmat technicznych pism, ale przez kran w kuchni i łazience. Jeśli wody brakuje albo ciśnienie jest zbyt niskie, problem nadal istnieje.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Wypadek na DK6 w Żochowie. Nie żyje 72-latka!
Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt - przekażę przydatne informacje tel.: 783 903 941
DOMINIK K
14:08, 2026-05-26
Cicha umowa nad wodą. Starosta “oddał” jezioro
Ciekawe żeczy się dzieją
Wędkarz
21:03, 2026-05-20
Słupsk: 2,5-letnia Róża umierała w męczarniach
Biedna dziewczynka, łzy same cisną się do oczu. Jak można krzywdzić bezbronne, niewinne dziecko czy zwierzę? Jak można świadomie sprawiać ból zamiast chronić i otoczyć opieką?
High
23:16, 2026-05-19
Jerzakowie z udziałami, rektor bez kluczy
90-letni starzec ubzdurał sobie, że będzie wszystkim rządził jak swoją prywatną działalnością. Zadłużał, nie płacił, a pracowników traktował jak niewolników. I nagle świat się zawalił, bo ktoś chce pomóc uczelni i ją uratować. Prawdziwy skandal.
Anonim
10:35, 2026-05-19