Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

NIEPRZYZWOITY RING z kosztami x 2. Wywiad z Szewczykiem

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 19:56, 24.02.2026 Aktualizacja: 19:58, 24.02.2026
Skomentuj NIEPRZYZWOITY RING z kosztami x 2. Wywiad z Szewczykiem Paweł Szewczyk, przewodniczący Rady Miejskiej w Słupsku, komentuje wyniki kontroli i ogromne opóźnienia na budowie miejskiego ringu.

Budowa miejskiego ringu to bez wątpienia najgorętszy i najbardziej dyskutowany temat w Słupsku. Inwestycja, która miała być drogowym wybawieniem dla mieszkańców, napotyka na gigantyczne problemy, a jej koszty stale rosną. O ustaleniach komisji rewizyjnej, błędach w nadzorze ze strony Zarządu Infrastruktury Miejskiej i możliwych konsekwencjach dla władz miasta rozmawiamy z Pawłem Szewczykiem, przewodniczącym Rady Miejskiej.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

Panie Przewodniczący, temat ringu to obecnie najgorętsza sprawa w mieście. Podobno kontrola komisji rewizyjnej jest już na finiszu i są pierwsze wnioski. Jak Pan na to patrzy? Zauważył Pan tam coś strasznego, czy wszystko jest w porządku?

​Właśnie odbyło się posiedzenie komisji rewizyjnej, na którym przedstawiono raport zespołu kontrolnego. Wnioski ujrzały światło dzienne i zostały przekazane do Zarządu Infrastruktury Miejskiej. Spotkało się to z odmową podpisania protokołu kontrolnego ze strony ZIM, a także ze złożeniem wniosków odrębnych. Sprawa jest dosyć skomplikowana, dlatego też ta komisja była niezwykle burzliwa. Fakty jednak są takie, jakie są. Kiedy rozpoczynaliśmy budowę ringu od ulicy Poznańskiej do Hubalczyków, założenia były takie, że inwestycja miała kosztować 129 milionów złotych, z czego miasto otrzymało 80% dofinansowania z programu Ziemi Słupskiej. Na dzień dzisiejszy Rada Miejska na wniosek prezydenta dołożyła już 85 milionów, więc łącznie ta inwestycja ma nas wynieść około 212 milionów złotych. Najbardziej niepokojące jest to, że na padające na komisji pytanie, ile to miasto będzie ostatecznie kosztować, nikt nie potrafi odpowiedzieć.

​Komisja rewizyjna miała zbadać, czy doszło do nieprawidłowości. Co dokładnie wykazano i jaki to miało wpływ na przebieg inwestycji?

​Jedną z kluczowych rzeczy, które wykazano, jest to, że po złożeniu aktualizacji dokumentacji z 2013 roku, tuż przed rozpoczęciem działań inwestycyjnych, nikt w Zarządzie Infrastruktury Miejskiej nie sprawdził tej dokumentacji. Została ona wprowadzona w obieg, a inżynier kontraktu, czyli nadzorca z ramienia miasta, został dopuszczony do dokumentacji dopiero po około trzech miesiącach.

​Czyli wprowadzili dokumentację w obieg i w ogóle nie sprawdzili jej zawartości? Nie zweryfikowali, czy wszystko się zgadza?

​W mojej ocenie to był bardzo duży błąd. ZIM tłumaczy się tym, że nie posiada specjalistów branżowych i nie ma możliwości zatrudnienia takich fachowców na etatach. Ale przecież nie o to chodziło. Trzeba było po prostu wcześniej wybrać inżyniera kontraktu. Ten podmiot powinien być obecny już na tym początkowym etapie, a nie włączać się dopiero wtedy, gdy pewne działania zostały już podjęte i pole manewru jest mocno ograniczone. Tym bardziej, że w umowie pomiędzy miastem a wykonawcą aktualizacji dokumentacji był zapis, że zamawiający w ciągu 15 dni może zwrócić się o jej poprawę lub uzupełnienie.

​Czyli istniała formalna furtka, żeby to naprawić?

​Furtka była, ale to zawsze w interesie zamawiającego leży, żeby dokumentacja była prawidłowa. To zamawiający, ogłaszając przetarg na wykonanie prac, będzie miał później problem. Oczywiście istnieje jakaś odpowiedzialność projektanta, ale mówmy szczerze: często spółki z o.o. opracowują takie dokumentacje i uzyskanie później odszkodowania w znacznych wymiarach jest w zasadzie niemożliwe. Efekt jest taki, że jeśli będziemy dalej dokładać do tej inwestycji – a ZIM nie potrafi określić ostatecznych kosztów – to nie będziemy mieli dofinansowania na poziomie 80%, lecz na przykład 50%. Miasto dołoży tyle, że za tę kwotę mogłoby wybudować halę widowiskowo-sportową z własnych środków, bez żadnego kredytu. Zwiększenie wkładu miasta powoduje gigantyczne zadłużenie. Emitujemy obligacje, które będą spłacać kolejni włodarze i przede wszystkim mieszkańcy z podatków. To ogromny problem, który musimy rozwiązać, tylko pytanie, jakim kosztem.

​Można powiedzieć, że to się dzieje po raz drugi. Pamiętam słynną sprawę Aquaparku Trzy Fale sprzed lat. Skala była chyba mniejsza, ale sytuacja podobna.

​Skala była wtedy mniejsza i mieliśmy inny sposób budowania – system "zaprojektuj i wybuduj". Tam też początkowo określono konkretną kwotę, a ostatecznie wykonawca zszedł z budowy. Obiekt stał przez kilka lat, a dokończenie prac wymagało wydatkowania znacznie większych pieniędzy niż zakładano. To jest podobna wpadka, ale przy ringu konsekwencje finansowe są dużo większe. Mamy luty 2026 roku i nie wiemy, ile finalnie zapłacimy. Część radnych, w tym ja, ma obawy, że do obecnych wyliczeń trzeba będzie jeszcze dołożyć znaczną kwotę. Może się okazać, że ta inwestycja zablokuje możliwości Słupska w innych obszarach. Priorytetem jest hala, ale widzimy też fatalny stan naszych dróg, na których bieżące remonty brakuje środków finansowych.

​Kiedy cały ten ring powinien być gotowy? Jaki był pierwotny termin i czy są naliczane kary za opóźnienia?

​Termin już minął. Zakończenie planowano na wiosnę ubiegłego roku. Jeśli chodzi o kary umowne, sytuacja jest zawiła. Wykonawca przystąpił do realizacji na podstawie dokumentacji, która była sporządzona nieprawidłowo, była pełna błędów i miała niepełny zakres. Musiał stale zwracać się do zamawiającego o wyjaśnienia, jak ma wykonać pewne rzeczy. ZIM musiał dodatkowo zlecać różne koncepcje i doprojektowywać rozwiązania. Za każdym razem czas realizacji był przedłużany. Nie ma tu możliwości naliczenia kar umownych, bo opóźnienia nie wynikają z winy wykonawcy, lecz z winy zamawiającego, który źle przystąpił do działania inwestycyjnego. Wykonawcą jest konsorcjum firm Mirbud i Kobylarnia – to duży podmiot, który gwarantował wykonanie tej inwestycji.

​Był Pan ostatnio na budowie? Widać, że prace zbliżają się do końca, czy wszystko stoi w błocie?

​Część przebiegu jest wykonana, ale część niestety nie. Wystarczy pojechać chociażby na ulicę Słoneczną, żeby zobaczyć, jak to wygląda. To naprawdę niepokoi. Prace tam nie postępują, w ogóle nie widać firmy na placu budowy. Teraz wszystko dodatkowo stanęło w związku z warunkami atmosferycznymi.

​Jest szansa, że w tym roku ta epopeja z ringiem wreszcie się zakończy?

​Myślę, że nie. W tym roku nie uda się tego zrealizować.

​Jakie konsekwencje mogą spotkać zarząd miasta i panią prezydent?

​Rada będzie przyjmować stanowisko komisji rewizyjnej. Jeszcze nie wiemy, jak ostatecznie zostaną ukształtowane wnioski. Jednak jeżeli radni z zespołu kontrolnego znaleźli naruszenie prawa, sprawa powinna zostać skierowana do organów ścigania, nawet jeśli to będzie tylko podejrzenie. W dyskusji publicznej często usprawiedliwia się to tym, że przy dużych inwestycjach dokumentacje bywają niekompletne i koszty rosną. Ale w przypadku budowy ringu w Słupsku przekroczyliśmy już granice przyzwoitości – dochodzimy do 100% przekroczenia tego, co planowaliśmy wydać, a może być jeszcze więcej.

​Pojawiły się właśnie nowe informacje prosto z komisji. Może Pan to skomentować?

​Tak, mamy informację z ostatniej chwili. Jednym z wniosków komisji rewizyjnej jest apel do Pani Prezydent o odwołanie wiceprezydent Marty Makuch z funkcji zastępcy i odsunięcie jej od bezpośredniego nadzoru nad ringiem. Taki jest wniosek, ale to wciąż tylko apel. Pani Prezydent określa indywidualnie, kogo zatrudnia, i Rada nie ma w tym zakresie żadnej mocy sprawczej.

​Pani Prezydent chyba ceni pracę wiceprezydent Makuch, skoro głośno było o przyznaniu jej dodatku w wysokości ponad 6 tysięcy złotych za nadzór nad ringiem?

​To był dodatek za nadzór nad wszystkimi inwestycjami miejskimi, w tym również nad ringiem. Myślę, że niepotrzebnie zostało to w tej sytuacji aż tak uwypuklone. Inwestycji jest tak wiele, że ten dodatek mógłby być przypisany do innego projektu i nie wzbudzałoby to tylu emocji.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

::news{"type":"see-also","item":"11423"}

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Tragedia w Kępicach. Śledczy ujawniają ustalenia

Zgadzam się z poprzednikiem. Dziecko zostało osierocone a oni jeszcze chcą zabrać matkę bo mieli wypadek, niesamowite... Taka trauma a prawo swoje, im raczej już wystarczy kłopotów...

Grzesiu

21:12, 2026-04-16

Paweł Szewczyk - strażnik interesów Rady?

To nie jest kwestia opinii. To jest kwestia prawa potwierdzona orzecznictwem. W Statucie Miasta Słupska jest zapis, że przewodniczący "reprezentuje Radę na zewnątrz". Problemem jest to, że zapis nie daje dowolności interpretacyjnej. Sąd administracyjny w tej sprawie jest jednomyślny. Wyrok WSA w Gliwicach (IV SA/Gl 396/08) wskazał wprost, że przewodniczący nie ma uprawnień wykraczających poza ustawę, zaś statut nie może rozszerzać jego kompetencji. O tym samym mówi linia nadzorcza i orzecznicza: uprawnienia przewodniczącego muszą wynikać z ustawy, a nie z DOWOLNEJ INTERPRETACJI STATUTU!!! Ustawa mówi jednoznacznie: - organizuje pracę rady - prowadzi obrady I nic więcej!!!! Sądy też podkreślają, że reprezentacja na zewnątrz w sensie działania jednostki samorządu należy do organu wykonawczego (czyli prezydenta), a nie do przewodniczącego rady! To prowadzi tylko do jednego wniosku: "NIE MA UCHWAŁY - NIE MA STANOWISKA RADY!!!" Rada wypowiada się wyłącznie przez: - uchwały - stanowiska - rezolucje - apele (Coś pominąłem Pawle?) Rolą przewodniczącego jest: - informowanie o sesji - komunikaty organizacyjne ale przedstawianie własnych ocen, narracji czy interpretacji jako głos rady NIE MA PODSTAWY PRAWNEJ!!! PODKREŚLAM!!! To nie jest kwestia sporu personalnego! To jest kwestia, czy przestrzegamy zasad działania organu kolegialnego?! Bo jeśli jedna osoba zaczyna mówić w "imieniu Rady" bez uchwały, to przestaje działać jako organ, a zaczyna działać jako JEDNOOSOBOWA INTERPRETACJA PRAWA!!! A na to - zgodnie z orzecznictwem - po prostu NIE MA ZGODY!!!!

Robert Chomicki

19:28, 2026-04-16

Słupsk: Umowa na Fundusze Szwajcarskie PODPISANA!

Raczej zazielenianie. Wystarczy przeczytać.

Kiwi

11:38, 2026-04-15

Tragedia w Kępicach. Śledczy ujawniają ustalenia

Straciła panowanie nad pojazdem i niestety skutki są tragiczne Ale żeby wiezienie?? I tak już jej ciężko będzie żyć ze świadomością że mąż nie żyje Przecież nie zrobiła tego specjalnie,nie powinno to kończyć się więzieniem Nieumyślne,to samo mówi za siebie

Ja

07:16, 2026-04-15

0%