To jeden z największych inwestycyjnych zastrzyków w historii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku. Do placówki trafia ponad 100 mln zł z Krajowego Planu Odbudowy, a razem z innymi programami i projektami wartość inwestycji przekracza 150 mln zł. W poniedziałek szpital odwiedziła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, która oglądała m.in. modernizowaną kardiologię i rozmawiała z zarządem placówki oraz personelem.
::news{"type":"see-also","item":"12635"}
Skala jest ogromna. Jak podkreślają władze szpitala, pieniądze trzeba wydać w bardzo krótkim czasie. Termin jest napięty, bo rozliczenie środków przypada na końcówkę czerwca.
– Jesteśmy szczęśliwi, że minister zdrowia cały czas o nas pamięta i nas odwiedza, ale tak naprawdę ta dzisiejsza uroczystość jest związana ze środkami, które otrzymaliśmy w ramach Krajowego Planu Odbudowy. W naszym przypadku to około 100 mln zł, które mamy zagospodarować do końca czerwca. Terminy są bardzo napięte, bardzo krótkie, ale patrząc na poziom zaangażowania i etap prac wykończeniowych, wydaje nam się, że zdążymy i damy radę – mówi przedstawiciel zarządu szpitala.
ONKOLOGIA, KARDIOLOGIA I CYFRYZACJA
Największe pieniądze trafiają na trzy obszary: onkologię, kardiologię oraz informatyzację szpitala.
Według danych przedstawionych podczas spotkania, słupski szpital pozyskał 57 mln zł na KPO onkologiczne, 22 mln zł na KPO kardiologiczne oraz 12 mln zł na KPO informatyczne. Łącznie, razem z innymi programami, daje to ponad 150 mln zł inwestycji w około półtora roku.
Dla porównania, przez ostatnie 12 lat szpital z różnych źródeł zrealizował inwestycje za około 160 mln zł. Teraz podobna skala nakładów pojawia się w znacznie krótszym czasie.
– Proszę zobaczyć, jaki to jest rozwój dla szpitala. Bez KPO, bez środków z ministerstwa, w ogóle nie byłoby takiej możliwości. To jest postawienie szpitala, jeśli chodzi o rozwój infrastruktury i sprzętu, na dużo wyższy poziom. To poziom, który wystarczy nam na najbliższe kilka lat – podkreślała wiceprezes szpitala.
205 POZYCJI SPRZĘTOWYCH
Lista zakupów robi wrażenie. Do szpitala trafiają m.in. dwa rezonanse magnetyczne – jeden zupełnie nowy, drugi modernizowany praktycznie od podstaw. Do tego tomograf komputerowy, robot do chemii, wyposażenie sterylizatorni, bloku operacyjnego, oddziałów oraz specjalistyczny sprzęt medyczny.
Na kardiologii pojawiają się nowe angiografy, echokardiografy i inne urządzenia diagnostyczne. Łącznie mowa o 205 pozycjach sprzętowych.
– Myślę, że wymieniamy tylko te najdroższe rzeczy, ale łącznie to 205 pozycji. Do tego dochodzi przebudowa kardiologii, przebudowa urologii i budowa pomieszczeń dla nowego rezonansu. To ogromny rozwój i zabezpieczenie dla naszych pacjentów na wiele lat – mówiła wiceprezes szpitala.
Udział własny do projektów pokrywa właściciel placówki, czyli Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego. Jak zaznaczono podczas spotkania, dla samego szpitala oznacza to ogromną szansę, bo większość kosztów nie obciąża bezpośrednio jego budżetu.
MINISTER: SZPITAL JEST W CZOŁÓWCE
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda gratulowała zarządowi, personelowi i działowi technicznemu tempa prac. Podkreślała, że środki z KPO były związane z reformami w systemie ochrony zdrowia, m.in. zmianą organizacji świadczeń i rozwojem sieci specjalistycznych.
– To, że mamy dzisiaj w Słupsku onkologię, kardiologię i cyfryzację, wynika z tego, że szpital jest na wysokich stopniach referencyjności i mógł sięgnąć po wysokie środki. O taką opiekę i ścieżkę pacjenta nam chodzi – mówiła minister zdrowia.
Jolanta Sobierańska-Grenda zwracała uwagę, że nowoczesny sprzęt ma sens wtedy, gdy stoi za nim przygotowany zespół.
– Możemy być zadowoleni, że jesteśmy absolutnie w czołówce i nie mamy się czego wstydzić. Mamy medycynę na bardzo wysokim poziomie, także dzięki nowym technologiom, ale też dzięki zespołom ludzkim. Macie więcej kompetencji niż sprzęt, na którym do tej pory pracowaliście, a ten sprzęt pozwoli wykorzystać wasz potencjał – podkreślała.
CO ZYSKAJĄ PACJENCI?
Podczas spotkania padło pytanie o to, co realnie zyskają pacjenci kardiologii po nowych inwestycjach. Odpowiedź była konkretna: bezpieczniejsze zabiegi, krótszy czas procedur i leczenie na poziomie porównywalnym z najlepszymi ośrodkami.
– To jest najlepsze pytanie, jakie mogło paść, bo na pierwszym miejscu jest pacjent, a nie miliony. Miliony są tylko hasłem. Robimy to po to, żeby zabiegi były bezpieczniejsze, krótsze i prowadzone na odpowiednim poziomie – mówił Damian Sendroski, koordynator oddziału kardiologicznego w Słupsku.
Zwrócił też uwagę na skalę zmian. Sprzęt, który jeszcze niedawno byłby ogromnym zakupem, dziś w ramach tak dużego projektu staje się tylko jednym z elementów większej całości.
– Rozmawiając wcześniej z prezes, usłyszałem o „drobnych zakupach”, takich jak echokardiografy. A tam stoi echokardiograf premium za około 800 tys. zł. KPO zrobiło taką skalę, że o zakupie za 800 tys. zł mówi się jako o drobnym. Kiedyś to było coś niebywałego i nie do pomyślenia – zaznaczył.
Według niego efekty inwestycji będą widoczne przez wiele lat.
– Ten sprzęt zapewni przyszłość dla Słupska i dla regionu. Pacjenci ze Słupska zasługują na takie samo leczenie jak pacjenci w reszcie Polski i w Europie – podkreślał Damian Sendroski.
18 MLD ZŁ NA ZDROWIE W CAŁYM KRAJU
Minister zdrowia przypomniała, że w skali kraju na różne obszary ochrony zdrowia z KPO przeznaczane jest 18 mld zł. Pieniądze trafiają nie tylko do szpitali na sprzęt i inwestycje infrastrukturalne, ale również na cyfryzację, cyberbezpieczeństwo oraz rozwój uczelni medycznych.
– Warto, żeby wybrzmiała ta kwota. 18 mld zł z KPO dedykujemy dzisiaj w różne obszary ochrony zdrowia. W Słupsku widzimy, jak te środki będą pracowały w sprzęcie i inwestycjach infrastrukturalnych – mówiła Jolanta Sobierańska-Grenda.
Podkreślała też znaczenie cyfryzacji i cyberbezpieczeństwa. W jej ocenie szpitale są szczególnie wrażliwymi instytucjami, bo przechowują ogromną ilość danych pacjentów.
– Dzisiaj nie mamy wątpliwości, że infrastruktura szpitalna jest bardzo wrażliwa, jeżeli chodzi o dane. Cieszę się, że ponad 300 podmiotów otrzymało wsparcie także w tym zakresie – mówiła minister.
Szefowa resortu zdrowia odniosła się również do centralnej rejestracji i cyfrowych narzędzi dla pacjentów. Jej zdaniem rozwiązania wdrażane w Polsce są wyjątkowe na tle Europy, bo mają obejmować cały kraj, a nie tylko pojedyncze regiony czy placówki.
PIENIĄDZE MAJĄ BYĆ WYDANE PRAWIE W CAŁOŚCI
Na koniec padło pytanie, na jakim poziomie zostaną wykorzystane środki z KPO. Minister zdrowia nie podała dokładnego procentu, ale zasugerowała, że poziom wykorzystania będzie bardzo wysoki.
– Dzisiaj nie podam konkretnych procentów, ale myślę, że będziemy bliżej 100 proc. wykorzystania – powiedziała Jolanta Sobierańska-Grenda.
Dla słupskiego szpitala oznacza to inwestycyjny skok, który trudno porównać z wcześniejszymi latami. W krótkim czasie placówka zyskuje nowy sprzęt, przebudowane oddziały i cyfrowe zaplecze. Najważniejsze będzie jednak to, czy pacjenci rzeczywiście szybciej i bezpieczniej odczują efekty tych milionów.
::news{"type":"see-also","item":"12623"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Wypadek na DK6 w Żochowie. Nie żyje 72-latka!
Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt - przekażę przydatne informacje tel.: 783 903 941
DOMINIK K
14:08, 2026-05-26
Cicha umowa nad wodą. Starosta “oddał” jezioro
Ciekawe żeczy się dzieją
Wędkarz
21:03, 2026-05-20
Słupsk: 2,5-letnia Róża umierała w męczarniach
Biedna dziewczynka, łzy same cisną się do oczu. Jak można krzywdzić bezbronne, niewinne dziecko czy zwierzę? Jak można świadomie sprawiać ból zamiast chronić i otoczyć opieką?
High
23:16, 2026-05-19
Jerzakowie z udziałami, rektor bez kluczy
90-letni starzec ubzdurał sobie, że będzie wszystkim rządził jak swoją prywatną działalnością. Zadłużał, nie płacił, a pracowników traktował jak niewolników. I nagle świat się zawalił, bo ktoś chce pomóc uczelni i ją uratować. Prawdziwy skandal.
Anonim
10:35, 2026-05-19