Dwaj mężczyźni podejrzani o wprowadzanie do obrotu fałszywych banknotów o nominale 200 złotych nie wyjdą na wolność. Sąd Rejonowy w Bytowie przedłużył ich tymczasowe aresztowanie o kolejne dwa miesiące – do 14 sierpnia. Skala sprawy okazała się znacznie większa, niż wynikało z pierwszych informacji. Śledczy mówią o 121 fałszywych „dwusetkach”, 15 sklepach i sześciu miastach. Nadal nie wiadomo jednak, gdzie i w jaki sposób pieniądze zostały wyprodukowane.
Sprawę ujawniliśmy po zatrzymaniu dwóch mężczyzn, którzy według ustaleń śledczych wybierali sklepy jednej z popularnych sieci handlowych. Kupowali towary, płacili podrobionymi banknotami o nominale 200 złotych, a jako resztę otrzymywali prawdziwe pieniądze.
Teraz wiadomo, że podejrzani pozostaną w areszcie co najmniej do połowy sierpnia.
Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Słupsku Sąd Rejonowy w Bytowie przedłużył tymczasowe aresztowanie wobec 65-letniego Arkadiusza S., mieszkańca Ustki, oraz 31-letniego Dominika S., mieszkańca Chełmka pod Oświęcimiem.
– W zeszły piątek, na wniosek tutejszej prokuratury, Sąd Rejonowy w Bytowie przedłużył okresy stosowanych aresztów wobec Arkadiusza S. i Dominika S. na kolejne dwa miesiące, czyli do 14 sierpnia – informuje Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku.
Obaj zostali zatrzymani 17 marca w Człuchowie. Wpadli na gorącym uczynku, chwilę po tym, jak zapłacili podrobionymi banknotami w jednym z tamtejszych sklepów.
Podczas zatrzymania policjanci znaleźli przy nich kolejne 32 fałszywe banknoty o nominale 200 złotych.
Następne 74 podrobione „dwusetki” zabezpieczono podczas przeszukania mieszkania Arkadiusza S. w Ustce. Od pewnego czasu wspólnie mieszkał tam również drugi z podejrzanych.
Łącznie śledztwo dotyczy obecnie przechowywania i wprowadzania do obrotu 121 fałszywych banknotów o nominale 200 złotych.
Mężczyźni mieli działać wspólnie i w porozumieniu. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że między 12 a 17 marca zapłacili fałszywymi pieniędzmi w 15 sklepach.
Proceder obejmował cztery sklepy w Bytowie, dwa w Miastku, jeden w Lęborku, pięć w Kołobrzegu, dwa w Człuchowie oraz jeden w Darłowie.
Podejrzani wybierali placówki tej samej sieci handlowej. Do ich identyfikacji przyczyniła się czujność ekspedientek, które rozpoznały, że przyjmowane banknoty są fałszywe. Pomocny okazał się również monitoring sklepowy.
Podczas przeszukania mieszkania w Ustce śledczy znaleźli również ponad 15 gramów amfetaminy. Narkotyki miały znajdować się w rzeczach należących do Dominika S.
Obaj podejrzani nie przyznali się do przestępstw związanych z przechowywaniem i wprowadzaniem do obrotu fałszywych pieniędzy. 31-latek przyznał się natomiast do posiadania narkotyków.
Na obecnym etapie postępowania zatrzymanym zarzucono przechowywanie oraz wprowadzanie do obrotu fałszywych banknotów. Śledczy nie przesądzają natomiast, że to oni sami je wyprodukowali.
Podczas przeszukań nie znaleziono urządzeń, które mogłyby służyć do wytwarzania podrobionych pieniędzy.
– Im przedstawiono zarzuty dotyczące wprowadzania fałszywych banknotów do obrotu. Kiedy przeprowadzono przeszukania, nie ujawniono żadnych urządzeń, które służyłyby do ich produkowania. Te informacje są jednak nadal weryfikowane – podkreśla Paweł Wnuk.
Możliwości produkowania podrobionych pieniędzy są obecnie bardzo różne. Banknoty mogły powstać w profesjonalnym ośrodku wyposażonym w specjalistyczne urządzenia i matryce, ale mogły być również skanowane oraz drukowane przy wykorzystaniu znacznie prostszego sprzętu.
– Opinia kryminalistyczna ma ustalić, jakiej techniki użyto. Czy był to profesjonalny ośrodek fałszerski, gdzie wykorzystywano matryce, czy były to zwykłe skany i wydruki komputerowe – wyjaśnia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku.
Postępowanie początkowo prowadziła Prokuratura Rejonowa w Bytowie. Ze względu na wagę i skalę sprawy zostało ono jednak przejęte przez Prokuraturę Okręgową w Słupsku.
Śledztwo jest rozwojowe. Prokuratorzy i policjanci ustalają, gdzie jeszcze podejrzani mogli wprowadzić do obrotu podrobione pieniądze. Sprawdzają także, czy w proceder były zaangażowane inne osoby.
– Obecnie prowadzone są działania zmierzające do ustalenia, gdzie jeszcze podejrzani puścili w obieg fałszywe banknoty, czy w proceder zaangażowane są inne osoby, a także przez kogo banknoty zostały wyprodukowane – mówi Paweł Wnuk.
Oznacza to, że ujawnione dotąd 15 sklepów może nie wyczerpywać pełnej skali działalności podejrzanych. Śledczy mogą analizować kolejne zgłoszenia, zapisy monitoringu i zabezpieczone dowody.
Prokuratura oczekuje obecnie na sporządzenie specjalistycznej opinii kryminalistycznej. Eksperci mają określić metodę zastosowaną przy tworzeniu zabezpieczonych „dwusetek”.
– Celem opinii jest między innymi określenie, jakiej techniki użyto do wyprodukowania fałszywych banknotów. Jest to istotne z punktu widzenia działań organów ścigania zmierzających do ustalenia i zlikwidowania ośrodka fałszerskiego – zaznacza rzecznik.
Wynik ekspertyzy może wskazać, czy pieniądze powstały w profesjonalnie przygotowanym miejscu, czy przy użyciu zwykłego sprzętu komputerowego i drukarskiego. Może też pomóc w ustaleniu osoby lub osób, które dostarczyły banknoty podejrzanym.
Za przechowywanie oraz wprowadzanie do obrotu fałszywych pieniędzy grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Samo fałszowanie pieniędzy jest zbrodnią zagrożoną karą nawet do 25 lat więzienia.
::news{"type":"see-also","item":"11989"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
NAJDROŻSI. Delegacje słupskiej oświaty
Dyrektorce SP9 ten wyjazd się należał za przyłączenie Bolesławic do Słupska. Ciekawe, czy po doświadczeniach zdobytych w Londynie, jej szkoła przestanie być jedną z najgorszych placówek w Słupsku...
Leon
20:38, 2026-06-22
NAJDROŻSI. Delegacje słupskiej oświaty
Kingusia Gajewska wiedziałaby jak to wszystko rozliczyć .... i jeszcze kartofli by dała a wy tu marudzicie... i te grosze - jeden tylko poseł nie raz w ciągu jednego miesiąca ma więcej kilometrówek niźli te wszystkie delegacje ..... POszaleli ci "turyści" .... POszaleli 🤣🙂🤣
delega-tura
19:53, 2026-06-22
Poseł Konwiński wrócił do rodzinnej gminy
Najgorszy poseł ten Konwinski jaki do tej pory miała ziemia Słupska leń obibok nie interesuje się w ogóle regionem w przeciwieństwie do Mullera ale wyborcy POmamrancow głosują dalej na niego
Wyborca POmamrancow
03:47, 2026-06-22
Hodowla pod Główczycami? W planach 10 budynków
Wspaniały pomysł, w Drzeżewie i Będzichowie zawsze była HODOWLA BYDŁA, zwłaszcza teraz gdy sz-KO-py PO-wzięły plan karmić Polaków zatrutą PADLINĄ z dżungli od swoich uciekinierów hitlerowskich z A. Pd. z toksynami i stymulatorami wzrostu. Niech sobie stworzą w NIEMCZECH LAGRY i żrą sami tę mniej wartościową TANIĄ JATKĘ.
Rolnik
15:40, 2026-06-21