Jeszcze niedawno ten temat wracał w Słupsku tylko wtedy, gdy komuś w nocy chorowało zwierzę, a wszystkie telefony do lecznic pozostawały bez odpowiedzi. Petycje, apele, emocjonalne wystąpienia mieszkańców i radnych rozbijały się o procedury i kompetencje. Teraz po raz pierwszy padła konkretna deklaracja – z pieniędzmi.
Podczas prac nad budżetem miasta prezydent Słupska zapowiedziała zabezpieczenie 200 tys. zł na uruchomienie nocnej i świątecznej opieki weterynaryjnej. Środki mają pochodzić z rezerwy budżetowej i – jak padło wprost z mównicy – mają być jasnym sygnałem dla lekarzy weterynarii, że miasto realnie chce ten problem rozwiązać.
Warto przypomnieć, że jeszcze kilka tygodni temu sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Do Rady Miejskiej trafiła petycja mieszkanki Słupska w sprawie dofinansowania dyżurów weterynaryjnych w nocy oraz w dni świąteczne. Radni – po rekomendacji Komisji Skarg, Wniosków i Petycji – uznali się za organ niewłaściwy i przekazali petycję prezydentowi miasta.
Formalnie wszystko się zgadzało: to prezydent ma inicjatywę budżetową, a rada nie może sama przesuwać środków na konkretne zadania. W praktyce jednak mieszkańcy odebrali to jako kolejne „odbicie piłeczki”.
Dyskusja na sesji była momentami gorzka. Padły słowa, że skoro ludzie czekają godzinami na SOR-ze, to „piesek do poniedziałku wytrzyma”. Inni radni odpowiadali, że nie da się wartościować cierpienia i że miasto powinno reagować na realne potrzeby mieszkańców – także tych, którzy odpowiadają za swoje zwierzęta.
Do tematu wrócono przy okazji debaty budżetowej. Radny Jacek Zabiegły zwrócił uwagę, że konsultacje społeczne świecą pustkami, podczas gdy w internecie emocje buzują.
– Na spotkaniach konsultacyjnych 2–3 osoby, a pod wpisem o lodowisku 200–300 komentarzy – mówił. – Ten budżet trochę jest jak to lodowisko. Z daleka ładny, z bliska już nie zawsze.
Wskazywał, że obok dużych inwestycji są też potrzeby „codzienne”, które dla mieszkańców mają ogromne znaczenie.
– Jedną z nich jest nocna i świąteczna opieka weterynaryjna. To się dzieje, to wraca, to nie jest wymysł jednej osoby – podkreślał, apelując o zabezpieczenie środków.
Odpowiedź prezydent nie była ucieczką od problemu. Wręcz przeciwnie – padło kilka szczerych zdań o kulisach wcześniejszych prób.
– Obecna opieka weterynaryjna w Słupsku ma charakter wyłącznie komercyjny i nie działa w soboty i niedziele – przyznała. – Rozmawialiśmy z lekarzami weterynarii. Przyszli i powiedzieli jednoznacznie, że nie będą pracować więcej. Nie mają kadr.
To właśnie brak lekarzy sprawił, że wcześniejsze rozmowy kończyły się fiaskiem.
Przełomem okazała się informacja, że do miasta zgłosiła się lekarka weterynarii, wcześniej związana ze schroniskiem, która po czasie spędzonym w Trójmieście wraca do Słupska.
– Jest zainteresowana świadczeniem nocnej opieki weterynaryjnej, we współpracy z organizacją, która już działa na rzecz miasta – mówiła prezydent. – Jesteśmy na etapie szukania lokalu i łączenia funkcji opiekuńczej z działalnością komercyjną.
I wtedy padło to, na co mieszkańcy czekali od miesięcy.
– Przyjmuję ten wniosek. Zapisanie w budżecie 200 tysięcy złotych da gwarancję, że miasto jest otwarte na całodobową, a szczególnie weekendową opiekę weterynaryjną – zapowiedziała prezydent, wskazując rezerwę budżetową jako źródło finansowania.
Radny Zabiegły dodał, że z jego informacji wynika, iż lokal pod taką działalność jest już praktycznie gotowy, a sprawa jest na etapie finalizacji.
Jeśli zapowiedzi się potwierdzą, Słupsk może znaleźć się w gronie nielicznych miast w Polsce, które realnie zapewniają nocną i świąteczną pomoc weterynaryjną – nie w deklaracjach, ale w praktyce.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Groził znajomemu, a potem podpalił jego BMW
I bardzo dobrze skończyło się cwaniactwo cała ta szajkę powinny przymknąć i dzieci pozabierać !!! Banda Idiotow i alkoholików !
…
13:04, 2026-06-03
Nie zdążyli pokazać mu, że człowiek potrafi kochać
Ootrakrowac tak samo wkoscucieli kara smierci .tlumaczwnie ze baba umysliwa niebrac pod uwage tragedia mam nadzieje ze w wienzieniu zdechną
Okz
05:05, 2026-05-30
W niedzielę Marsz dla Życia i Rodziny w Słupsku
Ciekawe ile córek/synow/wnucząt uczestników tego marszu jest queer siedząc w szafie…
Xd
00:22, 2026-05-30
Wypadek na DK6 w Żochowie. Nie żyje 72-latka!
Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt - przekażę przydatne informacje tel.: 783 903 941
DOMINIK K
14:08, 2026-05-26