Zamknij

Dodaj komentarz

BITWA o Bolesławice: Od „skradzionych” tablic po miliony za grunt. Samorządowy PAT

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 17:52, 07.01.2026 Aktualizacja: 17:54, 07.01.2026
1 Przewodniczący Paweł Szewczyk jest w otwartym konflikcie z burmistrz Kobylnicy Anną Gliniecką-Woś Przewodniczący Paweł Szewczyk jest w otwartym konflikcie z burmistrz Kobylnicy Anną Gliniecką-Woś

1 stycznia 2026 roku mapa regionu uległa historycznej zmianie – sołectwo Bolesławice oficjalnie stało się częścią Słupska. Jednak tam, gdzie kończą się granice administracyjne, zaczyna się prawny i polityczny chaos. W tle mamy interwencję policji, prokuratorskie groźby i wyprzedaż działek, które – zależnie od tego, kogo zapytamy – należą do dwóch różnych samorządów.

​Iskra na granicy: Bitwa o tablice i policyjne przesłuchania

​Konflikt, który dziś paraliżuje relacje Słupska z Kobylnicą, wybuchł z pełną siłą jeszcze przed wystrzałem sylwestrowych korków. 31 grudnia, kilkanaście godzin przed formalną zmianą granic, przy wjeździe do Bolesławic pojawił się przewodniczący Rady Miejskiej w Słupsku, Paweł Szewczyk. Jego udział w demontażu tablic z nazwą miejscowości wywołał natychmiastową reakcję sąsiedniej gminy.

​Władze Kobylnicy uznały to za akt bezprawia i zgłosiły sprawę na policję jako kradzież mienia. Argumentacja była prosta: do północy teren i wszystko, co się na nim znajduje, było własnością gminy. Paweł Szewczyk, który musi teraz składać wyjaśnienia przed funkcjonariuszami, uważa to za próbę odwrócenia uwagi od ważniejszych spraw.

​– To śmieszne, ale i groźne. Z jednej strony pani burmistrz ściga mnie za rzekome zabranie tablic, które i tak od 1 stycznia są miejskie, a z drugiej sama „wyprzedaje” tereny, do których straciła prawo. To czyste, złośliwe czepialstwo i próba odwrócenia uwagi od meritum sprawy – mówi Paweł Szewczyk, przewodniczący Rady Miejskiej w Słupsku.

​Czy Kobylnica wyprzedaje „cudzą” ziemię?

​Spór o znaki drogowe szybko ustąpił miejsca walce o znacznie wyższą stawkę – nieruchomości warte setki tysięcy złotych. Słupski ratusz alarmuje, że burmistrz Kobylnicy, Anna Gliniecka-Woś, kontynuuje procedury sprzedaży działek w Bolesławicach, mimo że miejscowość ta od tygodnia jest już w granicach miasta.

​Szczególny niepokój budzi działka nr 112/11 o powierzchni ponad pół hektara. Cena wywoławcza to 215 tys. zł, a termin składania ofert mija 2 lutego. Dla Słupska to teren strategiczny – ma tamtędy przebiegać kluczowa droga.

​– Obserwujemy próby sprzedaży nieruchomości, ponieważ przetargi wciąż wiszą na stronach internetowych. W naszej opinii i głębokim przekonaniu, gmina Kobylnica nie powinna już wyzbywać się tych gruntów, zwłaszcza tych przydatnych na cele publiczne. Sprzedaż nieruchomości następuje z chwilą podpisania aktu notarialnego. Nawet jeśli jeden z przetargów rozstrzygnięto 30 grudnia, a do dzisiaj nie podpisano dokumentów u notariusza, mamy poważne wątpliwości co do legalności takiej transakcji – komentuje Tomasz Czuczak, sekretarz miasta Słupska.

​Frontem do konfliktu: Burmistrz Kobylnicy mówi o odwecie

​Burmistrz Kobylnicy, Anna Gliniecka-Woś, zachowuje jednak niewzruszony spokój. W rozmowie z naszym portalem sugeruje, że nagła aktywność słupskich radnych nie wynika z troski o prawo, lecz jest próbą rewanżu za incydent z tablicami.

​– Działamy zgodnie z prawem. Moje oficjalne stanowisko w tej sprawie jest znane i nie mam w tej kwestii nic więcej do dodania. Jeżeli pan Szewczyk ma inne zdanie, może dochodzić swoich racji na różnych płaszczyznach. Moim zdaniem to odwet. Mam informacje, że przewodniczący szuka po prostu czegoś, żeby pogrążyć gminę Kobylnica, by przykryć sprawę tablic – powiedziała Anna Gliniecka-Woś, burmistrz Kobylnicy.

​Prawne szachy i „zjadanie ciastka”

​Gdy urzędowe pisma nie przyniosły skutku, walka przeniosła się do mediów społecznościowych. Pod postem przewodniczącego Szewczyka burmistrz Kobylnicy nie szczędziła złośliwości, wytykając mu brak wiedzy mimo wieloletniego stażu w samorządzie.

​– Jest Pan 6 kadencję radnym i nie zna pan przepisów. Nabycie mienia komunalnego następuje w drodze porozumienia zainteresowanych gmin, a w razie braku porozumienia – decyzją Prezesa Rady Ministrów – napisała Gliniecka-Woś w komentarzu na Facebooku.

​Odpowiedź Szewczyka była natychmiastowa i równie ostra. Przewodniczący podkreślał, że stan faktyczny jest ważniejszy niż przeciągające się procedury.

​– Gratuluję Pani Burmistrz dobrego samopoczucia. Brak protokołu nie oznacza, że gmina dalej włada terenami, które stały się częścią innego miasta. Prawnie można wszystko uzasadnić, ale wyjaśnić to tak, aby zjeść ciastko i mieć ciastko, to już trudniejsza sprawa. Prośba o pilne powstrzymanie się ze sprzedażą mienia, które nie jest już Pani własnością – zaapelował Paweł Szewczyk w odpowiedzi do burmistrz Kobylnicy.

​Systemowy błąd: Głos eksperta

​W prawnym labiryncie głos zabrali również eksperci. Jeden z prawników śledzących spór zauważył, że obecny model zmian granic w Polsce jest wadliwy i generuje chaos, który uderza we wszystkie samorządy.

​– Jeśli gmina Kobylnica nie ma żadnych praw do nieruchomości, to na jakiej podstawie ma być zawarte porozumienie o ich przekazaniu, o którym mowa w ustawie? Co do oceny modelu przekazywania mienia – negatywna ocena w tym zakresie łączy chyba wszystkie organizacje samorządowe – stwierdził prawnik w dyskusji pod postem.

​Sytuacja pozostaje patowa. Słupsk rozważa zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez burmistrz Kobylnicy. Z kolei inwestorzy, którzy planują kupić ziemię w Bolesławicach, muszą liczyć się z ryzykiem unieważnienia aktów notarialnych. Jedno jest pewne: 1 stycznia 2026 roku nie przyniósł pokoju, a jedynie otworzył nowy front samorządowej wojny.

[ZT]9764[/ZT]

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Gruby WiórGruby Wiór

0 0

Szkoda że pani Gliniecka-Woś nie wykazuje takiej werwy w zgłaszaniu incydentów na policję kiedy chodzi o poważne wykroczenia lub nawet przestępstwa powodujące setki tysięcy strat publicznych pieniędzy i zagrożenia dla zdrowia mieszkańców.

19:24, 08.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%