Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Ścieżka grozy pod Słupskiem. Wybrzuszenia zagrażają, powiat zwleka

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 07:00, 23.04.2026 Aktualizacja: 20:04, 22.04.2026
Skomentuj Ścieżka grozy pod Słupskiem. Wybrzuszenia zagrażają, powiat zwleka FOT. MATERIAŁY PRASOWE

Miała poprawić bezpieczeństwo i zachęcać mieszkańców do jazdy rowerem. Dziś sama budzi niepokój. Na ścieżce rowerowej prowadzącej od strony Siemianic w kierunku Jezierzyc pojawiły się wybrzuszenia, pęknięcia i deformacje nawierzchni. Miejscami asfalt wypychają korzenie drzew. Problem nie jest nowy, ale wraz z początkiem sezonu rowerowego wraca z całą mocą.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

::event{"type":"vertical","item":"169"}

Obawy nie są przesadzone. W lipcu 2025 roku w Bytowie na podobnym wybrzuszeniu przewrócił się rowerzysta. Mężczyzna zginął na miejscu. Tamto zdarzenie do dziś pozostaje ostrzeżeniem, którego nie da się zlekceważyć. Dlatego mieszkańcy powiatu słupskiego pytają dziś wprost, czy także tutaj trzeba czekać na dramat, zanim ktoś potraktuje sprawę naprawdę poważnie.

PROBLEM ZNANY OD MIESIĘCY

Do stanu ścieżki podczas sesji wrócił radny Kamil Patynowski, który przypomniał, że interweniował w tej sprawie już wcześniej.

Jak podkreślał, już w ubiegłym roku zgłaszał pojawiające się uszkodzenia nawierzchni. W części miejsc wykonano wprawdzie naprawy, ale kolejne pęknięcia nadal się pojawiały. Zwracał też uwagę, że z nawierzchni zaczęła wybijać roślinność, a sama ścieżka w niektórych punktach wyraźnie się deformowała.

Patynowski przypomniał również, że 21 października odbyła się komisja gwarancyjna, podczas której sporządzono protokół i potwierdzono zgłaszane wcześniej nieprawidłowości. Mimo to do dziś nie ma jasnej odpowiedzi, kiedy problem zostanie ostatecznie rozwiązany i kto poniesie koszty napraw.

Wiemy, że ścieżka jest objęta gwarancją do 2029 roku. Tymczasem wykonawca nie poczuwa się do odpowiedzialności. Chciałbym wiedzieć, kiedy ta trasa zostanie doprowadzona do właściwego stanu, czy są już jakieś terminy i kto za to ostatecznie zapłaci – mówił radny.

Zwracał też uwagę, że sezon rowerowy właśnie się rozpoczął, a od jesiennej komisji mija już wiele miesięcy.

W rozmowie z nami Patynowski podkreśla, że problem nie zniknął po ubiegłorocznych naprawach. Jak mówi, od strony Jezierzyc część usterek została poprawiona, ale od strony Siemianic nadal są miejsca, w których nawierzchnia pozostaje popękana i wyraźnie wybrzuszona.

Widać, że część odcinków poprawiono, ale są też takie miejsca, gdzie nawierzchnia wciąż jest spękana i nierówna. W ubiegłym roku wyrastały tam nawet młode drzewka. Dziś nadal widać wyraźne wybrzuszenia, które budzą niepokój – ocenia.

I właśnie to jest w tej sprawie najważniejsze. Nie chodzi o pojedynczą rysę w asfalcie, lecz o problem, który utrzymuje się od dawna i wciąż nie został definitywnie usunięty.

MIESZKAŃCY SŁYSZĄ O ANALIZACH, ALE OCZEKUJĄ KONKRETÓW

Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Słupsku Mariusz Ożarek przyznaje, że problem istnieje. Jak tłumaczy, deformacje są związane przede wszystkim z rozrastającym się systemem korzeniowym, który z czasem wypycha konstrukcję ścieżki od spodu.

Te odcinki są przez nas monitorowane. Miejsca, które w ubiegłym roku stwarzały największe zagrożenie, były naprawiane. Teraz, wraz z poprawą warunków pogodowych, możemy przystępować do kolejnych robót bitumicznych – zapewnia.

Dodaje, że część najbardziej problematycznych fragmentów będzie wymagała nie tylko naprawy samej nawierzchni, ale także ingerencji w to, co znajduje się pod nią.

W niektórych miejscach trzeba będzie wymienić fragmenty ścieżki wraz z usunięciem bryły korzeniowej. To nie jest prosty problem techniczny – zaznacza.

Jednocześnie dyrektor podkreśla, że wciąż trwają rozmowy dotyczące zakresu odpowiedzialności wykonawcy.

Rozmawiamy z wykonawcą, które prace będzie można wykonać w ramach gwarancji. To, czego nie uda się zrealizować w tym trybie, będziemy musieli wykonać we własnym zakresie – mówi.

To właśnie ten fragment szczególnie krytycznie ocenia radny Patynowski. Jak przyznaje, nie jest specjalistą od technologii budowy dróg, ale jako mieszkaniec i radny nie akceptuje tłumaczenia, że nikt nie chce dziś wziąć za ten stan pełnej odpowiedzialności.

Ktoś tę inwestycję zaplanował, ktoś podpisał umowę i ktoś powinien dziś za nią odpowiadać. Tym bardziej, że mówimy o publicznych pieniądzach. Dla mnie tłumaczenie, że właściwie nie wiadomo, po czyjej stronie leży problem, po prostu nie jest wystarczające – podkreśla.

KORZENIE POD NAWIERZCHNIĄ, PRZEPISY NAD ŚCIEŻKĄ

Zarządca drogi przekonuje, że sytuacja jest trudna również dlatego, że źródło problemu znajduje się pod powierzchnią. Nawet tam, gdzie drzewa zostały wcześniej usunięte, system korzeniowy nadal może pracować i wpływać na stan nawierzchni.

To, że drzewo zostało wycięte, nie oznacza jeszcze, że przestaje oddziaływać na podłoże. Korzenie nadal pracują i mogą powodować wypiętrzenia – wyjaśnia Mariusz Ożarek.

Jak dodaje, usuwanie brył korzeniowych również nie jest prostym rozwiązaniem, bo może prowadzić do dalszego uszkodzenia konstrukcji ścieżki. Dodatkowym problemem są przepisy dotyczące wycinki drzew. Części z nich nie można było wcześniej usunąć, ponieważ formalnie nie znajdowały się w bezpośredniej kolizji z trasą rowerową.

To jednak dla użytkowników ścieżki ma znaczenie drugorzędne. Rowerzystę nie interesuje bowiem spór o to, czy zawinił projekt, wykonawca, zarządca, czy korzenie topól. Interesuje go jedno – czy nawierzchnia jest bezpieczna.

NIE TYLKO WYBRZUSZENIA. PO ZIMIE DOSZEDŁ JESZCZE PIASEK

Podczas sesji na inny problem zwrócił uwagę radny Marek Kołtun, który alarmował, że po zimie na ścieżce zalega warstwa piachu, a miejscami nawierzchnia stała się bardzo śliska.

Jak relacjonował, widział sytuację, w której mały chłopiec wpadł tam w poślizg. W odpowiedzi padła deklaracja, że trasa została już ujęta w harmonogramie oczyszczania i ma zostać uprzątnięta. To jednak rozwiązuje jedynie część problemu. Piach można usunąć szybko, ale wybrzuszeń i spękań nie da się zamieść zamiatarką.

::news{"type":"see-also","item":"12168"}

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

DRMAT NA S6. Nie żyje 28-latek! Droga zablokowana!

Proszę rodzinę osoby zmarłej oraz osoby poszkodowane w wypadku o kontakt - przekażę przydatne informacje tel: 783 903 941

dominik k

10:15, 2026-04-23

Smutne wieści. Nie żyje Zdzisław Maciaszek

Nie znam sprawy ( tylko medialnie) ale mam pytanie dlaczego był wybierany przez lokalną społeczność na radnego? Skoro były jakieś zarzuty to powinna być jakaś mądrość wspólnotowa , bo to że był zastępcą wójta to co innego ponieważ mogły zaważyć jakieś układy ale na radnego wybierają ludzie. Nie jest napisane co wydarzyło się na wycieczce - być może to wiele wyjaśnia?

nieznamsprawy

08:59, 2026-04-23

Smutne wieści. Nie żyje Zdzisław Maciaszek

Ludzie skoro wiedzieliście szybciej dlaczego nikt tego nie nagłośnił ?! Siedzieliście cicho teraz nagle wszyscy mordy otwieracie ?! Wszyscy nagle wszystko wiedzą ?! Nigdzie nie zostało powiedziane co się stało i dlaczego się to stało…. Rodzice ” ofiar ” którzy o tym wiedzieli Czujcie się winni że gdyby tak naprawdę było doprowadziliście do tego że ” ofiar " było jeszcze więcej I pomyślcie co czuje teraz rodzina tego człowieka czytając tak obrzydliwe komentarze

Anonim

23:07, 2026-04-22

Smutne wieści. Nie żyje Zdzisław Maciaszek

Oddał życie Bogu za kłamstwo..... To jest właśnie owoc pracy człowieka o rysie psychopatycznym. Z jednej strony mówił o Bogu a swoje i tak robił. Nikt nie mówi o skrzywdzonych dzieciach a o tym co robił pod płaszczem dobroci. W tym wszystkim szkoda najbliższych umarłego,bo muszą się zmierzyć z tak trudnym wydarzeniem plus niewygodne informacje. Okoliczności tragiczne...... Gratuluję odważnym co wysłali donos i ktos w końcu zareagował. Z boku to wygląda że niewinna osoba odebrała sobie życie bo cierpiał,ale cierpiał z przerośniętego ego. I tego właśnie nie mógł znieść ,że jest w końcu reakcja że strony policji

Ktos

23:00, 2026-04-22

0%