To brzmi jak tytuł polskiej komedii, ale dla Wyższej Szkoły Inżynierii Gospodarki w Słupsku może być jednym z najpoważniejszych problemów ostatnich lat. W jednym państwowym rejestrze jako rektor nadal widnieje dr inż. Stanisław Szyszko. W drugim systemie jako osoba kierująca uczelnią wpisany jest Leszek Stefan Molendowski — również jako rektor.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::news{"type":"see-also","item":"12486"}
Po naszym pierwszym artykule o sporze wokół słupskiej uczelni do redakcji trafiła odpowiedź Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Dokument nie zamyka sprawy. Przeciwnie — otwiera kolejne pytania. Bo skoro w ewidencji uczelni niepublicznych rektorem jest Stanisław Szyszko, a w systemie POL-on jako rektor figuruje Leszek Stefan Molendowski, to pojawia się proste pytanie: kto dziś formalnie kieruje Wyższą Szkołą Inżynierii Gospodarki w Słupsku? Ministerstwo wskazało te dwa różne wpisy w odpowiedzi z 18 maja.
Do sprawy włączył się również europoseł Piotr Müller. Pisma skierował do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Marcina Kulaska oraz prezydent Słupska Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej. Informuje w nich o wątpliwościach dotyczących zmian właścicielskich, bezpieczeństwa studentów, dokumentacji uczelni, a także możliwego konfliktu interesów w tle miejskiej spółki.
Spór, który zaczynał się od udziałów, kluczy i zmienionych zamków, dziś dotyka już nie tylko uczelni, ale także nadzoru państwa, miasta i standardów przejrzystości w spółkach komunalnych.
Sprawę opisaliśmy kilka dni temu. Chodzi o konflikt wokół Wyższej Szkoły Inżynierii Gospodarki w Słupsku. Stanisław Szyszko, wieloletni rektor i współtwórca uczelni, twierdzi, że został odsunięty po przejęciu większościowego pakietu udziałów w spółce EUROWARCINO, będącej założycielem szkoły.
Według obecnego układu większościowy pakiet udziałów w EUROWARCINO posiada MT SERVICES Sp. z o.o. z Łupin pod Słupskiem. Ze spółką związani są Magdalena Zakrzewska Jerzak oraz Tomasz Jerzak, prezes Słupskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.
Szyszko kwestionuje skuteczność transakcji udziałowych. Przekonuje, że nie wyraził wymaganej zgody na zbycie udziałów, a później został pozbawiony wpływu na uczelnię, dostępu do gabinetu, dziekanatu, dokumentów i rzeczy osobistych. Tomasz Jerzak odpowiada, że transakcje były prawidłowe. Dr Leszek Molendowski, przedstawiany przez nowe władze jako rektor, mówi o konieczności oddłużenia uczelni, audycie i odbudowie szkoły przy wsparciu inwestora.
Resort przekazał jednak najważniejszą informację dotyczącą władz uczelni. Zgodnie z ewidencją uczelni niepublicznych rektorem Wyższej Szkoły Inżynierii Gospodarki w Słupsku jest obecnie dr inż. Stanisław Szyszko. Jednocześnie w tym samym piśmie ministerstwo wskazuje, że w systemie POL-on przy tej samej uczelni widnieje wpis: Osoba kierująca podmiotem Leszek Stefan Molendowski — Rektor.
To tworzy sytuację, która wymaga wyjaśnienia. W jednym miejscu państwowy system pokazuje Szyszkę. W drugim — Molendowskiego.
– Formalnie nadal jestem rektorem tej uczelni. Tak wynika z ewidencji uczelni niepublicznych. W takim razie trzeba zadać pytanie, kto dzisiaj naprawdę jest rektorem i na jakiej podstawie druga osoba posługuje się tą funkcją? – komentuje Stanisław Szyszko.
TO NIE JEST DROBNA POMYŁKA
Rektor podkreśla, że nie chodzi o spór o tytuł, ale o odpowiedzialność za uczelnię, studentów, dokumentację i legalność podejmowanych decyzji.
– Rektor odpowiada za uczelnię, dokumenty, studentów, tok kształcenia i bezpieczeństwo całej instytucji. Nie może być tak, że jedna uczelnia ma w różnych systemach dwóch rektorów. To nie jest drobna pomyłka administracyjna, tylko sprawa fundamentalna – mówi Szyszko.
Ministerstwo przypomina, że uczelnia oraz jej założyciel mają obowiązek zawiadamiać ministra o zmianach danych w terminie 14 dni. To oznacza, że teraz kluczowe staje się pytanie, kto zgłaszał zmiany, kiedy to zrobił i na jakiej podstawie w systemie POL-on pojawił się wpis dotyczący Leszka Molendowskiego.
– Skoro ministerstwo wskazuje, że w ewidencji nadal jestem rektorem, to znaczy, że formalnie nie zostałem skutecznie zastąpiony w tym rejestrze. Będę oczekiwał wyjaśnień, kto dokonał wpisu w POL-on i na jakiej podstawie – zapowiada Szyszko.
EUROPOSEŁ PISZE DO MINISTRA
Sprawą zainteresował się także europoseł Piotr Müller. Do redakcji trafiło pismo, które 19 maja 2026 roku skierował do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Marcina Kulaska. Müller zwraca się w nim o niezwłoczne podjęcie działań kontrolnych i zabezpieczających wobec uczelni.
– W związku z informacjami pojawiającymi się w przestrzeni publicznej, a także relacją przedstawioną przez założyciela i rektora Wyższej Szkoły Inżynierii i Gospodarki w Słupsku, zwracam się o niezwłoczne podjęcie działań kontrolnych i zabezpieczających wobec tej uczelni – napisał Piotr Müller.
Europoseł wskazuje na wątpliwości dotyczące zmian właścicielskich w spółce EUROWARCINO, czyli podmiocie założycielskim uczelni.
– Zostałem poinformowany o poważnych wątpliwościach prawnych dotyczących legalności zmian właścicielskich w spółce EUROWARCINO Sp. z o.o., będącej podmiotem założycielskim Wyższej Szkoły Inżynierii i Gospodarki w Słupsku. Wątpliwości dotyczą w szczególności okoliczności nabycia udziałów w tej spółce oraz możliwego przejęcia nad nią kontroli z pominięciem zasad wynikających z dokumentów spółki – czytamy w piśmie.
Müller podkreśla, że zmiany właścicielskie mogą mieć wpływ nie tylko na samą spółkę, ale również na funkcjonowanie uczelni.
– Z przekazanych informacji wynika, że działania dotyczące zmian właścicielskich mogą mieć bezpośredni wpływ na funkcjonowanie uczelni, jej władze, sytuację studentów, dokumentację przebiegu studiów oraz ciągłość procesu kształcenia – wskazuje europoseł.
W piśmie pojawia się też wątek prezesa Słupskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.
– Pojawiają się również obawy, że podejmowane działania mogą zmierzać do faktycznej sprzedaży lub przejęcia kontroli nad uczelnią poprzez przejęcie kontroli nad podmiotem założycielskim. W tej sprawie pojawia się także wątek pełnienia funkcji prezesa Słupskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Z dostępnych informacji wynika, że udziały w spółce EUROWARCINO Sp. z o.o. miał nabyć podmiot prywatny powiązany rodzinnie z prezesem miejskiej spółki – napisał Müller.
Najpoważniej brzmi fragment dotyczący anonimowych sygnałów o możliwym ryzyku nielegalnego obrotu dyplomami lub dokumentami potwierdzającymi przebieg kształcenia. Europoseł zaznacza, że są to informacje wymagające weryfikacji przez właściwe organy państwa.
– Dodatkowo otrzymałem sygnały z anonimowych źródeł wskazujące na możliwe ryzyko działań o charakterze nielegalnym związanych z obrotem dyplomami lub dokumentami potwierdzającymi przebieg kształcenia. Są to informacje wymagające pilnej i rzetelnej weryfikacji przez właściwe organy państwa, z uwagi na powagę tych sygnałów oraz potencjalne konsekwencje dla studentów, absolwentów i wiarygodności systemu szkolnictwa wyższego – czytamy w piśmie do ministra.
PYTANIA O KONTROLĘ, DOKUMENTY I STUDENTÓW
Piotr Müller pyta ministra m.in. o to, czy resort posiada aktualną wiedzę o sytuacji Wyższej Szkoły Inżynierii i Gospodarki w Słupsku oraz o zmianach właścicielskich dotyczących spółki EUROWARCINO. W piśmie pada też pytanie, kto według danych posiadanych przez ministerstwo pełni obecnie funkcję rektora tej uczelni. To szczególnie istotne po odpowiedzi resortu, z której wynika, że w ewidencji uczelni niepublicznych widnieje Stanisław Szyszko, a w systemie POL-on — Leszek Stefan Molendowski.
Europoseł pyta również, czy ministerstwo zweryfikowało, czy obecna sytuacja nie zagraża ciągłości kształcenia studentów, dostępności dokumentacji oraz prawidłowemu funkcjonowaniu uczelni.
Domaga się także informacji, czy resort podejmie pilną kontrolę w zakresie prawidłowości działania uczelni, zabezpieczenia dokumentacji przebiegu studiów, wydawania dyplomów, zaświadczeń oraz innych dokumentów związanych z kształceniem. W piśmie pojawia się również pytanie, czy w przypadku potwierdzenia jakichkolwiek nieprawidłowości ministerstwo zawiadomi właściwe organy ścigania i podejmie działania w celu ochrony studentów oraz absolwentów.
– Sprawa ma istotne znaczenie publiczne. Dotyczy uczelni wyższej, studentów, absolwentów, dokumentów urzędowych potwierdzających wykształcenie oraz wiarygodności systemu szkolnictwa wyższego. W tej sytuacji nie wystarczy bierne oczekiwanie na rozwój wydarzeń. Konieczna jest pilna kontrola oraz zabezpieczenie dokumentacji i interesów studentów – podkreśla Piotr Müller.
DRUGIE PISMO DO PREZYDENTKI SŁUPSKA
Drugie pismo europoseł skierował do prezydent Słupska Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej. Tu głównym wątkiem jest zaangażowanie prezesa STBS w sprawę spółki EUROWARCINO.
– W związku z informacjami pojawiającymi się w przestrzeni publicznej, a także relacją przedstawioną przez założyciela i rektora Wyższej Szkoły Inżynierii i Gospodarki w Słupsku, zwracam się z prośbą o wyjaśnienie dotyczące sprawy spółki EUROWARCINO Sp. z o.o., będącej podmiotem założycielskim uczelni – napisał Müller.
Europoseł wskazuje, że udziały w EUROWARCINO miał nabyć podmiot prywatny powiązany rodzinnie z osobą pełniącą funkcję prezesa miejskiej spółki. Müller zwraca uwagę, że w tej sytuacji potrzebna jest ocena przejrzystości, ewentualnego konfliktu interesów i standardów obowiązujących osoby zarządzające spółkami komunalnymi.
– Okoliczności tej sprawy budzą istotne wątpliwości, zwłaszcza w relacjach dotyczących nabycia udziałów w spółce EUROWARCINO Sp. z o.o. pojawia się osoba pełniąca funkcję prezesa miejskiej spółki. W związku z tym konieczne jest wyjaśnienie, czy Miasto Słupsk oraz Rada Nadzorcza STBS dokonały oceny tej sytuacji pod kątem transparentności, konfliktu interesów oraz standardów obowiązujących osoby zarządzające spółkami komunalnymi – napisał europoseł.
W piśmie do prezydent Słupska padają pytania o to, czy sprawa zaangażowania prezesa STBS w działania dotyczące EUROWARCINO była analizowana przez miasto, radę nadzorczą STBS lub inne właściwe organy nadzoru właścicielskiego.
Müller pyta również, czy prezes STBS składał miastu lub radzie nadzorczej wyjaśnienia, czy miasto weryfikowało możliwość wystąpienia konfliktu interesów oraz czy uzyskało dokumenty dotyczące powiązań prezesa miejskiej spółki z działaniami dotyczącymi uczelni.
– W przypadku osób kierujących spółkami miejskimi konieczne są najwyższe standardy przejrzystości. Mieszkańcy Słupska mają prawo wiedzieć, czy sprawa została sprawdzona przez właściciela spółki i czy nie występują okoliczności wymagające reakcji ze strony miasta – podkreśla Piotr Müller.
Ten wątek dodatkowo wzmacnia publiczny charakter sprawy. Nie chodzi już wyłącznie o spór byłego rektora z nowymi władzami uczelni ani tylko o ważność umów zbycia udziałów. Teraz pytania dotyczą również nadzoru państwa nad uczelnią, bezpieczeństwa studentów, dokumentacji akademickiej oraz możliwego konfliktu interesów w tle miejskiej spółki.
INTERNAUCI NIE MAJĄ LITOŚCI
Pierwszy artykuł o sprawie wywołał reakcje czytelników. W komentarzach widać, że temat budzi emocje nie tylko w środowisku akademickim.
Leokadia Talarczyk napisała krótko:
– Niech ktoś powie inaczej że Słupsk to nie grajdoł.
Nitka B-ska skomentowała:
– Nareszcie! Dostał to na co zasłużył.
Maciej Bajer ocenił sprawę jeszcze ostrzej:
– Miasto jest tylko powodem wstydu i śmiechu. Krętactwa i złodziejstwa oraz najdłuższych inwestycji w skali całego kraju.
Dorota Dobosz zwróciła uwagę na szerszy kontekst:
– Niestety gdzie nie sprawdzić w Słupsku to same machlojki, ale w sumie zaraz ten olbrzymi pałac z kartonu się rozleci myślę że jeszcze bardzo wiele się dowiemy.
Pod wpisem pojawił się też osobisty komentarz Wojciecha Zawislaka:
– Jest mi dłużny 2500 złotych za wykonaną pracę około dwudziestu lat temu.
Komentarze pokazują, że sprawa uczelni przestała być wyłącznie sporem o udziały w spółce. Dla części mieszkańców staje się kolejnym symbolem chaosu, niejasnych powiązań i braku przejrzystości w Słupsku.
CO DALEJ?
Najważniejsze pytania pozostają bez odpowiedzi. Czy Stanisław Szyszko został skutecznie odwołany z funkcji rektora? Kto miał prawo powołać nowego rektora? Na jakiej podstawie dokonano wpisu w systemie POL-on? Czy ministerstwo podejmie działania wyjaśniające? Czy miasto sprawdzi wątek prezesa STBS?
Równolegle trwa spór o udziały w spółce EUROWARCINO. To właśnie ta spółka jest założycielem uczelni. Kto kontroluje EUROWARCINO, ten ma realny wpływ na szkołę. Szyszko domaga się w sądzie ustalenia nieważności umów zbycia udziałów. Nowe władze przekonują, że transakcje były legalne, a uczelnia wymaga pilnego ratowania.
Teraz do tego sporu dochodzą kolejne elementy: dwa rektorskie wpisy w państwowych systemach, interwencja europosła, pytania do ministra, pytania do prezydent Słupska i wątek miejskiej spółki.
– Nie walczę o tabliczkę na drzwiach. Walczę o uczelnię, którą tworzyłem przez ponad 20 lat. Jeżeli w państwowych systemach są sprzeczne dane, to ktoś musi odpowiedzieć, kto naprawdę ma prawo kierować tą szkołą – mówi Stanisław Szyszko.
Sprawa słupskiej uczelni zaczęła się od udziałów, kluczy i zmienionych zamków. Dziś dotyczy już również państwowych rejestrów, bezpieczeństwa studentów, dokumentacji akademickiej, miejskiej spółki i pytań o nadzór.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Najkrótsze z nich brzmi jak tytuł filmu, ale konsekwencje może mieć bardzo realne: rektorów dwóch?
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Cicha umowa nad wodą. Starosta “oddał” jezioro
Ciekawe żeczy się dzieją
Wędkarz
21:03, 2026-05-20
Słupsk: 2,5-letnia Róża umierała w męczarniach
Biedna dziewczynka, łzy same cisną się do oczu. Jak można krzywdzić bezbronne, niewinne dziecko czy zwierzę? Jak można świadomie sprawiać ból zamiast chronić i otoczyć opieką?
High
23:16, 2026-05-19
Jerzakowie z udziałami, rektor bez kluczy
90-letni starzec ubzdurał sobie, że będzie wszystkim rządził jak swoją prywatną działalnością. Zadłużał, nie płacił, a pracowników traktował jak niewolników. I nagle świat się zawalił, bo ktoś chce pomóc uczelni i ją uratować. Prawdziwy skandal.
Anonim
10:35, 2026-05-19
Jerzakowie z udziałami, rektor bez kluczy
Każdy kto pracował na tej Uczelni właśnie uśmiecha się z satysfakcją. Pamiętamy wypłaty na raty lub ich brak. Szarpanie się o odzyskania zarobionych pieniędzy. Krzyki i awantury jak śmiemy dopytywać się o pieniądze. Karma nareszcie wróciła. Jestem w szoku, że ta Uczelnia przetrwała tyle lat i zastanawiam się kto tam w ogóle jeszcze pracuje skoro już kilkanaście lat temu był problem ze znalezieniem Wykładowców bo jakoś nikt nie chciał pracować charytatywnie...
Były pracownik
11:57, 2026-05-18