Zamknij
Tomasz Keler przez osiemnaście lat wspierał organizacje pozarządowe, pomagał zdobywać fundusze, doradzał i aktywizował lokalną społeczność. Był osobą, na którą zawsze można było liczyć. Teraz ten wspaniały mąż, ojciec i pasjonat życia sam potrzebuje naszej pomocy po dramatycznej diagnozie złośliwego nowotworu. Już wkrótce mieszkańcy regionu udowodnią, jak wielka jest moc wspólnego działania, biorąc udział w wyjątkowym wydarzeniu pełnym muzyki, licznych atrakcji i pozytywnej energii.
Dyskusja nad nowymi stawkami za usługi opiekuńcze nieoczekiwanie zamieniła się w personalną batalię o portfele mieszkańców i urzędników ze Słupska. Radny Kacper Moroz zasugerował, że miasto stosuje sprytny wybieg, przemycając podwyżki pod płaszczykiem troski o najuboższych. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać – prezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka w mocnych słowach zarzuciła mu konfabulację i szukanie taniej sensacji. Czy młody radny faktycznie manipuluje faktami, czy może głośno mówi to, co inni woleliby przemilczeć? W tle sporu pojawiają się starzejące się społeczeństwo, drastyczne braki kadrowe i dramaty rodzin, dla których każda złotówka ma znaczenie.
Wyobraźcie sobie, że postanawiacie przebiec każdą możliwą ulicę w swoim mieście. Na taki nietypowy i niezwykle ambitny pomysł wpadł jeden z lokalnych pasjonatów biegania ze Słupska. Przemierzając kolejne kilometry asfaltu, wnikliwie przyglądał się miejskim tabliczkom. Jak się okazało, ten sportowy wyczyn przyniósł miastu nie tylko inspirację, ale i konkretne porządki w urzędowych dokumentach. Na celownik trafiła między innymi ulica Ludwika Zamenhofa, która przez kilkadziesiąt lat ukrywała w swojej nazwie kłopotliwy błąd ortograficzny.
Budowa miejskiego ringu to bez wątpienia najgorętszy i najbardziej dyskutowany temat w Słupsku. Inwestycja, która miała być drogowym wybawieniem dla mieszkańców, napotyka na gigantyczne problemy, a jej koszty stale rosną. O ustaleniach komisji rewizyjnej, błędach w nadzorze ze strony Zarządu Infrastruktury Miejskiej i możliwych konsekwencjach dla władz miasta rozmawiamy z Pawłem Szewczykiem, przewodniczącym Rady Miejskiej.
Szkolna biblioteka rzadko pęka w szwach z powodu tak niezwykłej inicjatywy. Uczniowie, nauczyciele i rodzice II Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Słupsku pokazali, że chęć niesienia pomocy to u nich naturalny odruch. Zamiast standardowego wypożyczania lektur, można było podarować komuś szansę na życie, a to wszystko za sprawą szybkiej rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku.
Maciej Kobyliński to człowiek-instytucja. Przez wiele lat zasiadał w fotelu prezydenta Słupska, a jego życie to gotowy materiał na pasjonującą opowieść. Właśnie wydał swoją trzecią książkę, w której dzieli się wspomnieniami, kuluarami władzy i refleksjami na temat otaczającej nas rzeczywistości. Z wielką werwą opowiada o swojej miłości do urokliwej Łupawy, surowo ocenia współczesną politykę samorządową i zdradza, jak kiedyś budowało się relacje z największymi rekinami lokalnego biznesu. Zapraszamy na obszerny wywiad, w którym nie brakuje trudnych tematów i zaskakujących anegdot.
Gotowi na niesamowitą wyprawę do świata wyobraźni? Słupsk lada moment zamieni się w stolicę magii, miecza i epickich opowieści! Wydarzenie „Stare Smoki, Nowe Przygody. Zagrajmy w RPG!” to idealna okazja, by wcielić się w odważnych bohaterów, niezależnie od tego, czy zjedliście zęby na rzucaniu kośćmi, czy dopiero chcecie sprawdzić, z czym to się je.
Wybór szkoły średniej to nie lada wyzwanie, ale uczniowie z słupskiego „Micka” postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i pomóc młodszym kolegom. V Konferencja Uczniowska „Jak wybrać szkołę średnią” przyciągnęła do murów II Liceum Ogólnokształcącego aż 200 ósmoklasistów z miasta i powiatu, którzy szukali odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące swojej przyszłości.
Sprawa wydaje się przesądzona, ale zanim zapadnie ostateczna klamka, temat trafi pod obrady słupskich radnych. Już na najbliższej sesji Rady Miejskiej samorządowcy pochylą się nad uchwałą, która wymazuje z mapy miasta ulicę Stanisławy Walasiewiczówny. Choć urzędnicy argumentują to porządkowaniem geodezyjnym, w tle wybrzmiewa niezwykła historia patronki – osoby interpłciowej, której nazwisko stało się symbolem jednego z największych paradoksów w historii miasta.
Temat oświaty budzi w Słupsku skrajne emocje, zwłaszcza w zderzeniu z niżem demograficznym i potężnym budżetem rzędu 370 milionów złotych. Choć radni ostatecznie jednogłośnie przyjęli nową sieć szkół, dyskusja na sesji odsłoniła szereg wątpliwości: od wykluczenia komunikacyjnego uczniów z podmiejskich osiedli po ideologiczny spór o to, jak system powinien traktować dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.
Echa afery związanej z Collegium Humanum i handlem dyplomami MBA dotarły nad Słupię, wywołując pytania o kwalifikacje osób zasiadających w radach nadzorczych miejskich spółek. Podczas gdy inne samorządy, jak choćby Gdańsk, decydują się na weryfikację wiedzy swoich nominatów poprzez egzaminy państwowe, słupski Ratusz zachowuje urzędowy spokój. Radny Adam Sędziński zapytał wprost: co z dyplomami naszych urzędników i prezesów? Odpowiedź władz miasta jest jednoznaczna – skoro pieczątka na dyplomie jest, to temat jest zamknięty.
Ponad 3 miliony złotych – tyle łącznie wynoszą kwoty z ostatnich zleceń Zarządu Infrastruktury Miejskiej dla firmy Przedsiębiorstwo Usługowo-Handlowe „ŁAD” Sp. z o.o. Ponieważ właścicielem spółki jest syn Jana Langego, przewodniczącego klubu Koalicji Obywatelskiej, sprawa budzi ożywioną dyskusję w słupskim ratuszu. Podczas gdy radny Lange podkreśla transparentność procedur i rolę rachunku ekonomicznego, radna Renata Stec wskazuje na potrzebę jawności przy tak dużych wydatkach publicznych.
Przewodniczący Rady Miejskiej w Słupsku, Paweł Szewczyk, oficjalnie dołącza do prac nad jedną z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych ostatnich lat. Po strategicznym spotkaniu z posłem Stanisławem Lamczykiem wiemy już, że gra toczy się nie tylko o asfalt, ale o zdrowy rozsądek i miliardy złotych oszczędności. Szewczyk dołącza do zespołu parlamentarnego, by dopilnować, aby trasa startująca w Ustce służyła przede wszystkim mieszkańcom, a nie tylko celom wojskowym.
Współpraca na linii miasto-powiat to temat, który od lat budził w Słupsku emocje, zwłaszcza gdy w grę wchodziły publiczne pieniądze. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej na tapetę wzięto projekt uchwały dotyczący współfinansowania Powiatowego Urzędu Pracy (PUP). Choć z formalnego punktu widzenia sprawa wydawała się czysta – miasto jako powiat grodzki musiało dokładać się do "pośredniaka" – to radni głośno pytali: co z tego mamy?
Słupscy radni są zgodni – bierzemy te pieniądze! Właśnie zapadła decyzja o przyjęciu potężnego wsparcia finansowego, które pozwoli na budowę pełnowymiarowego boiska treningowego na stadionie przy ulicy Zielonej. Inwestycja warta miliony złotych zyskuje poparcie, choć na sali obrad iskrzy. Jesteśmy świadkami ostrej wymiany zdań między radną Beatą Kątnik a wiceprezydent Martą Makuch, a oliwy do ognia dolewa wiceprezes Gryfa.

OSTATNIE KOMENTARZE