Na sygnale

Zamknij

Dodaj komentarz

Peruka, przebranie i… kolizja. 57-latka próbowała przechytrzyć policję

Patryk Węzik Patryk Węzik 15:00, 16.04.2026 Aktualizacja: 13:08, 16.04.2026
Skomentuj Peruka, przebranie i… kolizja. 57-latka próbowała przechytrzyć policję fot. KMP Słupsk

Policjanci zespołu do spraw wykroczeń ustalili sprawczynię kolizji drogowej, do której doszło jakiś czas temu na terenie Słupska. Sprawa szybko nabrała nietypowego charakteru – kobieta robiła wszystko, by uniknąć odpowiedzialności, zmieniając swój wygląd, a nawet próbując wprowadzić funkcjonariuszy w błąd podczas przesłuchania.

::news{"type":"see-also","item":"12087"}

Do zdarzenia doszło, gdy kierująca po kolizji odjechała z miejsca, pozostawiając uszkodzony pojazd innego uczestnika ruchu. Policjanci, którzy pracowali na miejscu, zebrali informacje i przekazali je do zespołu wykroczeń. Analiza materiału dowodowego oraz monitoring pozwoliły ustalić właścicielkę auta mogącego brać udział w zdarzeniu.

– Policjanci dotarli do 57-letniej mieszkanki powiatu słupskiego, która stawiła się na przesłuchanie i zanim prowadzący sprawę policjant o cokolwiek zapytał, kobieta przedstawiła kilka istotnych faktów, o których wiedzieć mógł co najwyżej sprawca kolizji. W dalszej rozmowie kobieta wskazała swoją przyjaciółkę z zagranicy, która feralnego dnia miała pożyczyć od niej samochód – mówi mł. asp. Amadeusz Galus, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Słupsku.

Mimo upływu czasu kobieta bardzo szczegółowo opisała rzekomą znajomą – jej wygląd, ubiór, a nawet fryzurę. Jak się okazało, sama nie posiadała uprawnień do kierowania pojazdami. Po zakończonym przesłuchaniu wyszła z komendy i – zamiast udać się na przystanek – skierowała się do pobliskiego marketu. Policjant prowadzący sprawę powiadomił patrol ruchu drogowego, aby sprawdził jej zachowanie.

Kilka chwil później funkcjonariusze zatrzymali do kontroli osobowego volkswagena. Za kierownicą siedziała ta sama kobieta – tyle że już bez peruki. W komendzie była blondynką, a podczas kontroli miała ciemne włosy. Szybko wyszło na jaw, że „koleżanka z zagranicy” nigdy nie istniała, a cała historia była próbą uniknięcia odpowiedzialności.

– Po kontroli drogowej auto wróciło lawetą na policyjny parking, a 57-latka do komendy, aby usłyszeć zarzuty kierowania pojazdem pomimo braku uprawnień oraz spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym. Finalnie kobieta dobrowolne poddała się karze w wymiarze 5 tysięcy złotych grzywny oraz 2 lat zakazu prowadzenia pojazdów – dodaje mł. asp. Amadeusz Galus.

Policjanci przypominają, że każda próba uniknięcia odpowiedzialności może jedynie pogorszyć sytuację kierującego, a brak uprawnień i ucieczka z miejsca zdarzenia to poważne naruszenia przepisów.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.slupsk.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Tragedia w Kępicach. Śledczy ujawniają ustalenia

Zgadzam się z poprzednikiem. Dziecko zostało osierocone a oni jeszcze chcą zabrać matkę bo mieli wypadek, niesamowite... Taka trauma a prawo swoje, im raczej już wystarczy kłopotów...

Grzesiu

21:12, 2026-04-16

Paweł Szewczyk - strażnik interesów Rady?

To nie jest kwestia opinii. To jest kwestia prawa potwierdzona orzecznictwem. W Statucie Miasta Słupska jest zapis, że przewodniczący "reprezentuje Radę na zewnątrz". Problemem jest to, że zapis nie daje dowolności interpretacyjnej. Sąd administracyjny w tej sprawie jest jednomyślny. Wyrok WSA w Gliwicach (IV SA/Gl 396/08) wskazał wprost, że przewodniczący nie ma uprawnień wykraczających poza ustawę, zaś statut nie może rozszerzać jego kompetencji. O tym samym mówi linia nadzorcza i orzecznicza: uprawnienia przewodniczącego muszą wynikać z ustawy, a nie z DOWOLNEJ INTERPRETACJI STATUTU!!! Ustawa mówi jednoznacznie: - organizuje pracę rady - prowadzi obrady I nic więcej!!!! Sądy też podkreślają, że reprezentacja na zewnątrz w sensie działania jednostki samorządu należy do organu wykonawczego (czyli prezydenta), a nie do przewodniczącego rady! To prowadzi tylko do jednego wniosku: "NIE MA UCHWAŁY - NIE MA STANOWISKA RADY!!!" Rada wypowiada się wyłącznie przez: - uchwały - stanowiska - rezolucje - apele (Coś pominąłem Pawle?) Rolą przewodniczącego jest: - informowanie o sesji - komunikaty organizacyjne ale przedstawianie własnych ocen, narracji czy interpretacji jako głos rady NIE MA PODSTAWY PRAWNEJ!!! PODKREŚLAM!!! To nie jest kwestia sporu personalnego! To jest kwestia, czy przestrzegamy zasad działania organu kolegialnego?! Bo jeśli jedna osoba zaczyna mówić w "imieniu Rady" bez uchwały, to przestaje działać jako organ, a zaczyna działać jako JEDNOOSOBOWA INTERPRETACJA PRAWA!!! A na to - zgodnie z orzecznictwem - po prostu NIE MA ZGODY!!!!

Robert Chomicki

19:28, 2026-04-16

Słupsk: Umowa na Fundusze Szwajcarskie PODPISANA!

Raczej zazielenianie. Wystarczy przeczytać.

Kiwi

11:38, 2026-04-15

Tragedia w Kępicach. Śledczy ujawniają ustalenia

Straciła panowanie nad pojazdem i niestety skutki są tragiczne Ale żeby wiezienie?? I tak już jej ciężko będzie żyć ze świadomością że mąż nie żyje Przecież nie zrobiła tego specjalnie,nie powinno to kończyć się więzieniem Nieumyślne,to samo mówi za siebie

Ja

07:16, 2026-04-15

0%